Książki na walentynki i nie tylko

Read More
książki na walentynki

Miłość niejedno ma imię. Kocha się bez względu na miejsce, czas i okoliczności. Kochamy rodziców, rodzeństwo, drugą połówkę, przyjaciół, zwierzę, ojczyznę… Miłość niejeden ma smak. Bywa słodka, bywa gorzka, czasem te smaki się mieszają. Niezależnie od wszystkiego, miłość jest najważniejszym uczuciem w życiu człowieka i w… literaturze. To najchętniej podejmowany motyw literacki. Poeci, pisarze, dramaturdzy malują jej przeróżne obrazy.

Dziś chcę Wam polecić książki na walentynki i nie tylko. Powieści, w których miłość jest synonimem patriotyzmu, oddania drugiemu człowiekowi czy też domowemu pupilowi. Zapraszam na przegląd miłosnych lektur.

„Czas honoru” – Jarosław Sokół

Miłość do ojczyzny, miłość do pięknych kobiet. Relacje z rodzicami, więzy między rodzeństwem. Jarosław Sokół – scenarzysta serialu i autor książkowej trylogii, pochyla się nad każdym obliczem miłości.

„Kiedy się odnajdziemy” – Gabriela Gargaś

Czy można kochać dwóch mężczyzn jednocześnie? Czy można traktować obce dziecko jak rodzoną siostrę? Do czego prowadzi tragedia wojny i… głód miłości? Poznajcie sagę Dobrzyńskich.

„Miłość warta wszystkiego” – Agnieszka Jeż

Kolejny z tytułów, w których miłość rozgrywa się na tle wojennej zawieruchy. II wojna światowa i czasy współczesne. Agnieszka Jeż wystawia uczucia swoich bohaterów na niejedną próbę i to w niełatwych czasach.

„Kocham cię mimo wszystko” – Małgorzata Lis

To historia o miłości, która zmienia – i człowieka, i otaczający go świat. O miłości Boga do człowieka. O miłości człowieka do Boga. Wreszcie, o miłości człowieka do człowieka, który kocha mimo wszystko.

„Pamiętnik szeptuchy” – Dorota Gąsiorowska

Relacja matki i córki może być niezwykle skomplikowana, momentami toksyczna. Każda postawa ma jednak swoje przyczyny, a odkrycie tajemnic może bezpowrotnie zmieniać ludzkie życie.

„Czas tajemnic” – Marzena Rogalska

Bywa, że to nie matka, lecz ojciec wprowadza młodą dziewczynę w świat dorosłych. Pokazuje jej, jak żyć i kochać. Piękna opowieść o relacji nastoletniej Karoliny i jej taty.

„Najmilszy prezent” – Agnieszka Krawczyk

Gdy rozpada się rodzina, rodziną mogą stać się… sąsiedzi. Gdy człowiek boryka się z samotnością, może liczyć na… sąsiadów. Wzruszająca historia mieszkańców niezwykłej ulicy.

„Bo nadal cię kocham” – Magdalena Kordel

Miłość nie ma terminu ważności. Nie ma granicy wiekowej, po której nie wypada. Na wyznania nie ma dobrego jednego terminu. Każdy dzień może być świętem miłości – nie tylko Boże Narodzenie. Magdalena Kordel traktuje o miłości w sposób niebywały na polskim rynku czytelniczym.

„Inwigilacja” – Remigiusz Mróz

Ona i on – grom i Zordon. Czasem to kobieta nosi w związku spodnie, a „mamihlapinatapai” to najpiękniejsze wyznanie miłości. W serii Remigiusza Mroza nic nie jest oczywiste – a już na pewno nie relacja damsko-męska głównych bohaterów.

„Masz wiadomość” – Agata Przybyłek

Każda relacja damsko-męska, każdy związek ma swój początek. Coraz częściej drugie polówki poznajemy na portalach randkowych. Czy takie związki mają przyszłość?

„Wyszczekana miłość” – Joanna Szarańska

Miłość to często mokry i zimny nos, merdający ogon i miękkie futerko. Książka idealna da romantyczek i miłośniczek psów.

https://www.instagram.com/p/CEHgoFfBeQg/

Nie tylko święta życzę Wam dużo miłości!

Seria o „Chyłce”, czyli rozstania i powroty (do lektury)

Read More
chyłka - kolekcja

Ten tekst zapowiadałam od miesięcy. W końcu stworzyłam, w końcu opublikowałam. Myślę, że zrozumieją go nie tylko czytelnicy lub widzowie bestsellerowej „Chyłki”. Któż z nas nie zachwycił się jakąś serią, by po kilku tomach odpuścić i… powrócić niczym czytelnik marnotrawny? Oto krótka (?) historia mojego romansu z Joanną i Kordianem.

Miłość od… wizyty w Biedronce

Był 2016 rok. Początek – styczeń albo luty. To było moje pierwsze spotkanie z Chyłką, Zordonem i piórem Remigiusza Mroza.

Wszystko zaczęło się od wizyty w Biedronce. Przechodziłam obok kosza z książkami i moją uwagę przykuła okładka „Zaginięcia”. Przeczytałam opis – myślę: coś dla mnie! Doczytałam, że to II część – odłożyłam i po powrocie do domu od razu zamówiłam „Kasację”. Przyszła kilka dni później i przepadłam… Zarwana noc, kilka godzin w ciągu dnia i było po lekturze. Zachwyciłam się – kreacją głównej bohaterki, nieoczywistym procesem Langera, rozwijającą się relacją Chyłki z Kordianem, językiem i stylem autora… „Zaginięcia” ostatecznie w markecie nie wzięłam, w księgarniach w moim rodzinnym mieście nie było (a akurat trwała przerwa międzysemestralna). Oczekiwanie na realizację przesyłki ze sklepu internetowej wydawało się barierą nie do pokonania, więc skorzystałam z uprzejmości przyjaciółki, która dwa dni później – w dodatku w weekend – dostarczyła kupione w Empiku „Zaginięcie”. Znowu kolejne zaczytanie… Potem niecierpliwe oczekiwanie na premierę. Kolejną, kolejną…

Premiera „Rewizji” zapoczątkowała Dropsową tradycję: zamawianie nowych części w przedsprzedaży na stronie wydawcy – po co czekać na dostępność w stacjonarnych księgarniach czy promocje? Chyłkę musiałam mieć od razu. TO PRZECIEŻ CHYŁKA. I Zordon oczywiście 😉 Kiedy kolejne przesyłki z Poznania docierały pod wskazany adres, brałam egzemplarz do ręki i nie było mnie dla nikogo. Pożerałam go z niecierpliwością, z szeroko otwartymi oczami. Remigiusz Mróz wiedział, jak mnie zaskoczyć – zarówno w kwestii spraw, jak i wątków prywatnych. Odliczałam dni do kolejnych przesyłek. Aż do „Kontratypu”

Początek separacji z Chyłką

Niesmak – tak chyba jednym słowem określiłabym uczucie po odłożeniu „Kontratypu” na półkę. Czułam przesyt. Miałam wrażenie, że wysyłając Joannę w góry, autor, wybaczcie kolokwializm, za bardzo popłynął. Nie jestem prawnikiem, nie interesuję się wspinaczką, ale to było dla mnie za dużo. W dodatku wątki prywatne… Cóż, wydawało mi się wówczas, że Remigiusz Mróz nie wie, jak poprowadzić relację Chyłka-Zordon i na siłę kombinuje. Owszem, kilka miesięcy później, chyba odruchowo, niemal od razu kupiłam „Umorzenie”, które ukazało się następne, ale… postawiłam je na półce. Stało tam do września 2020 roku…

SeriaLove z muzyką Bartosza Chajdeckiego w tle

Ale po kolei! W marcu 2019 roku premierę miał serial „Chyłka. Zaginięcie”. Skusiłam się. Byłam ciekawe, jak twórcy pokazali historię, która na wiele miesięcy zajmowała w moim sercu pozycję numer 1. Przyznam, że miała inne aktorskie typy, jeśli chodzi o główne role. Jako Chyłkę i Zordona widziałam Agnieszkę Dygant i Michała Mikołajczaka. Chyba za dużo „Prawa Agaty” ;). Ostatecznie Magdalena Cielecka i Filip Pławiak udowodnili, że świetnie weszli w skóry „tygrysów warszawskiej palestry”. Zwróciłam uwagę także na muzykę – miałam okazję osobiście poznać Bartosza Chajdeckiego – wirtuoza ekranowych (i nie tylko) kompozycji. Ścieżka dźwiękowa do „Czasu honoru”, filmu „Bogowie” – myślę, że te dźwięki kojarzą wszyscy. Melodie stworzone dla Chyłki doskonale oddają klimat nie tylko serialu, ale i powieści – skomplikowanej osobowości głównej bohaterki, zawodowych i życiowych zawirowań czy zakrętów, z których bohaterom zdarza się wypadać…

W 2019 ostatecznie obejrzałam dwa odcinki „Zaginięcia” . Do kolejnych epizodów i sezonów wróciłam, tak jak i do książek, w 2020…

Seria o Chyłce – urlopowe nadrabianie zaległości

Zeszłoroczny wrześniowy urlop miałam spędzić na Malcie. Ostatecznie, przez wprowadzenie obostrzeń, wylądowałam w rodzinnym domu. Pomyślałam, że dwa tygodnie lenistwa to dobry moment na nadrobienie zaległości. Padło na Chyłkę – „Umorzenie”, „Wyrok”, „Ekstradycję” i „Precedens”, który wówczas debiutował na półkach księgarni. Dlaczego?  Chyba udzieliło mi się instagramowe oczekiwanie na premierę ostatniej z wymienionych części. Oczekiwanie i nadzieja wiernych czytelników. Przyznam, że trochę za tym tęskniłam… Postanowiłam – spróbuję. Spróbowałam i… cóż, z Joanną dałyśmy sobie jeszcze jedną szansę. Połknęłam „Umorzenie”, które od premiery czekało w papierowej formie. Potem poszłam na elektroniczne zakupy, bowiem moja Mrozowa półka w biblioteczce ma ograniczone miejsce. „Wyrok”, „Ekstradycję” i premierowy „Precedens” wręcz pochłaniałam. 2-3 dni i było po lekturze. Na nowo wsiąkłam w świat Chyłki. Na nowo polubiłam jej skomplikowaną postać, nieoczywistą relację z Kordianem, wciągnęłam się w wir prowadzonych przez nią spraw… Wiecie, co poczułam po zamknięciu pliku o tytule „Precedens”? Tęsknotę, która towarzyszyła mi do „Kontratypu”. Przemożną chęć przeczytania kolejnej części teraz, zaraz, natychmiast. Ciekawość, co będzie dalej? Z niecierpliwością wyglądam więc marca – wierzę, że premierowa tradycja zostanie podtrzymana.

Udany powrót do Chyłki

Przerwa od chyba najbardziej popularnej serii Remigiusza Mroza dobrze mi zrobiła. Odpoczęłam od Chyłki na tyle, że po czasie na nowo się nią (literacko) zachwyciłam. Czy nasz związek znowu będzie przeżywał kryzys? Kto wie, co Autor dla niej przygotował. Jedno wiem na pewno – przerwa, oddech, dobrze zrobiły i nie boję się kolejnych. Bo wiem, że prędzej czy później Drops Marnotrawny wróci. Dla kolejnych wyrafinowanych ironii i sarkazmu, dla charakterystycznego języka Joanny, dla dźwięków Iron Maiden, dla bardziej lub mniej ciekawych akt, które trafiają na biurka Chyłki i Zordona i wreszcie dla mamihlapinatapai rzecz jasna 😉