„Inwigilacja” – Remigiusz Mróz


Jak daleko posunie się władza, by
chronić obywateli? Jak daleko posunie się obywatel, by okazać swój sprzeciw? Do
czego gotowy jest Kordian, by ratować swoją karierę? Ja już wiem. Lektura Inwigilacji
za mną!

Z niecierpliwością czekałam na V tom
popularnej serii prawniczej. Byłam ciekawa sprawy, jakiej podejmie się mój
ulubiony literacki duet i przede wszystkim prywatnych losów tej pary.
Remigiusz
Mróz
znów porusza trudne i aktualne tematy polityczne.
Pisze o terrorystach, zamachach i zagrożeniu. Tym razem Chyłka i Oryński
wkraczają w nieprzewidywalny świat służb specjalnych. Chłopak, który
kilkanaście lat temu zaginął podczas egzotycznych wakacji, odnajduje się na
jednym ze stołecznych osiedli. Zmienił imię i nazwisko, przeszedł na islam oraz
uparcie twierdzi, że nie ma nic wspólnego z zaginionym. Drogi jego oraz Chyłki
krzyżują się w chwili, gdy pojawiają się zarzuty, że przygotowuje zamach
terrorystyczny. Fahad uparcie twierdzi, że jest niewinny, a jedyny powód, dla
którego służby wzięły go na celownik, to wyznawana wiara.   
Kiedy
życie rzuca ci kłody pod nogi, zacznij budować z nich schody. Zajdziesz wysoko.
Joanna, choć niechętnie, podejmuje się
sprawy. Mimo że zasłynęła obroną pewnego Roma, nadal jest znana z niechęci do
obcych. I przede wszystkim nie jest pewna, czy jej nowy klient w istocie nie
planuje zamachu. W dodatku i ona, i Oryński zaczynają zastanawiać się nad rolą
służb w procesie – mają wątpliwości co do sposobu pozyskania dowodów. Oliwy do
ognia dolewa kradzież iks piątki (tak, TEJ iks piątki). Niecodzienne są także
kłopoty Kormaka z ustaleniem przeszłości oskarżonego. Wszystko wskazuje na to,
że ktoś pomógł mu w zatarciu wszystkich śladów.
Warto dodać, że w sądzie Chyłka i Zordon
muszą stawić czoła „prokuratorskiemu odpowiednikowi Joanny”. Prokurator Olgierd
Paderborn ma poczucie misji, zacięcie do rywalizacji i, podobnie jak pracownicy
kancelarii Żelazny&McVay, czasem nie przebiera w środkach. Szykuje się więc
ostre starcie, z którego tylko jedna strona wyjdzie cało i w glorii i chwale.
Cichaj,
Zordon. Zanim nas skompromitujesz.
Ogromnie cieszy mnie fakt, że w Inwigilacji
autor sporo miejsca poświęcił relacjom Joanny i Kordiana. Mentorka i aplikant
pracują ramię w ramię. Wydaje się, że nie rozstają się ani na chwilę, starając
się jednocześnie obronić klienta i odkryć jego prawdziwą tożsamość oraz cel,
dla którego wrócił do Polski. W dodatku obronę Fahada Oryński musi połączyć z
nauką do egzaminu adwokackiego. Na szczęście (lub nie) może liczyć na wsparcie
swojej byłej patronki.
W rozmowach duetu znów nie brakuje moich
ulubionych słownych przepychanek – ironicznych, złośliwych, a zarazem
motywujących, pełnych troski o życie zawodowe i… prywatne kancelaryjnego partnera.
Warto podkreślić, że ta część trzyma poziom poprzednich również pod względem
językowym – prawniczy żargon staje się zrozumiały dla każdego czytelnika.
Niedługie, dynamiczne opisy, a także niebanalne dialogi sprzyjają szybkiemu
czytaniu.
Myślę, że po lekturze Immunitetu wielu pytało: „Co z tą ciążą,
panie Remigiuszu?”. Ja pytałam i chyba to był główny powód, dla którego
zdecydowałam się na wcześniejsze kupno Inwigilacji. Znam już odpowiedź, ale
nie zdradzę. Joanna w charakterystycznym dla siebie stylu robi to wielokrotnie
na kartach powieści.
Remigiusz
Mróz
przyzwyczaił mnie do zaskakujących zakończeń. Do
ostatnich zdań, które dosłownie miażdżyły. Do finałów, które pozostawiały
czytelnika z ogromnym niedosytem, niepokojem i wręcz wymagały natychmiastowego
wydania kolejnej części cyklu. Koniec Inwigilacji wywołał u mnie mieszane
uczucia. Spodziewałam się większych emocji, większego „boom”. Owszem, zakończenie szokuje, budzi strach o losy bohaterów, ale nie
byłam zaskoczona tak, jak przy okazji lektury poprzednich tomów. Wydaje mi się,
że w pewnym sensie jest konsekwencją tego, co wydarzyło się na sali sądowej. I
jakoś wierzyć mi się nie chce, że Kormak się nie myli i że autor skrzywdzi
postaci. Chociaż… Kto wie, może początek VI tomu mnie zaskoczy?
Mimo mieszanych uczuć wywołanych finałem
tomu, Inwigilację gorąco polecam. W moim prywatnym rankingu zdetronizował Immunitet i „wskoczył” na drugie miejsce. Odpalajcie rydwany ognia i 15 marca
biegnijcie do księgarni. Naprawdę warto!



seria: prawnicza/Joanna Chyłka
wydawnictwo: Czwarta Strona
premiera: 15.03.2017 r. 


9 thoughts on “„Inwigilacja” – Remigiusz Mróz”

  1. Paderborn – o matko można sobie język połamać 🙂
    Jeszcze nie czytałam poprzedniej części, ale byłam ciekawa czy seria dalej trzyma poziom – widzę, że nie ma obaw. No i fajnie 🙂

  2. Miałam poczekać z przeczytaniem recenzji, aż przeczytam książkę, ale ciekawość wygrała. 😀 I powiem Ci, że to ona popchnęła mnie do odłożenia "Uwikłania" i właśnie sięgam po "Inwigilacje" i to z nią spędzę dzisiejszy wieczór! <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *