„Najmilszy prezent” – Agnieszka Krawczyk

najmilszy prezent agnieszka krawczyk

Agnieszka Krawczyk, Najmilszy prezent, Wydawnictwo Filia 2019.

Seria: „Ulica Wierzbowa”

„– Czy to czary, proszę pani? – spytała szeptem. – Czuję się tak… lekko, szczęśliwie.

– Tak, to świąteczna magia – kiwnęła głową Flora”.

Po lekturze Najmilszego prezentu czuję się tak lekko, szczęśliwie – jak mała Nela w wigilijny wieczór. Agnieszko, dziękuję Ci za to! I właściwie w tym momencie mogłabym postawić kropkę i zakończyć recenzję. Chyba ciężko będzie mi oddać słowami zachwyt nad tą książką. Bo uwierzcie mi, mimo odłożenia przed kilkunastoma minutami książki na półkę, lekkość, szczęście, wdzięczność mnie nie opuszczają. Zabrzmi to patetycznie, ale mam ochotę przytulić egzemplarz do serca. Naprawdę! Bo ta historia trafiła w sam jego środek i chyba nigdy z niego nie wyjdzie. Oficjalnie oświadczam, że Najmilszy prezent stał się moją ulubioną powieścią tej Autorki!

Agnieszka Krawczyk mnie zaczarowała, zabrała do innego, lepszego niż ten nasz listopadowy, świata. Na ulicy Wierzbowej czas płynie bowiem inaczej…

Przy ulicy Wierzbowej stoi dziewięć domów. Każdy z mieszkańców ma swoje troski, gnębią go nierozwiązane problemy z przeszłości, czegoś się boi i o czymś skrycie marzy. Jest wśród nich Flora Majewska, dobry duch tej okolicy. Tegoroczne Boże Narodzenie ma być ostatnim, jakie spędzi na Wierzbowej, bo uznała, iż stan zdrowia zmusza ją do wyprowadzki. Na pożegnanie postanawia coś podarować sąsiadom: osobisty list z konkretną wskazówką lub przestrogą. Bo Flora wierzy w ludzi i wie, że czasami małe zdarzenia, ciche słowa, drobny gest mogą zmienić wszystko.

Młody lekarz, pewny siebie artysta, wdowiec hodujący róże, samotna matka dwójki pociech (jedno z niepełnosprawnością), nierozumiejące się małżeństwo, ciekawska kolekcjonerka (nie)przydatnych przedmiotów, miejscowa elita, czyli para na stanowiskach, i lokalni przedsiębiorcy… Każdy z domów usytuowany przy ulicy Wierzbowej jest inny – nie tylko wizualnie. Każda z zamieszkujących je osób jest inna. Ale wszystkich łączy jedno, a właściwie jedna – Flora. Ta postać, główna bohaterka powieści, kojarzy mi się z dobrą wróżką, która pojawia się w odpowiednim momencie. Z babcią, która chce przychylić nieba gromadce dzieci i wnucząt. To bibliotekarka, która wiedzę czerpała nie tylko z książek. Swoją mądrością, wiarą, nadzieją, dobrym słowem chce dzielić się z sąsiadami. A czy oni chcą przyjąć jej dar? Tylko pozornie niewidoczny?

Co roku Flora wysyła sąsiadom kartki świąteczne. Nie są to jednak zwykłe pocztówki. To małe dzieła sztuki. Pracuje nad nimi jeszcze w listopadzie. W tym roku jednak postanawia wysłać listy na własnoręcznie przygotowanej papeterii. Przesyłki muszę być wyjątkowe – bo ostatnie… Na podstawie własnych obserwacji i doświadczeń, odwołując się do pasji i aktualnej sytuacji adresata listu, a także przez cytaty książek, próbuje pokazać sąsiadom, co mogą a nawet powinni zmienić w swoim życiu.

Do mnie najmocniej trafił list skierowany do Seweryna – mężczyzna właśnie przechodził na emeryturę i pragnął spełnić marzenia, a jak wiemy, nie zawsze jest to proste… Boimy się reakcji bliskich, środowiska, ryzyka, utraty poczucia bezpieczeństwa…

Szanowny Sąsiedzie, Drogi Panie Sewerynie,
Cieszę się, że odważył się Pan spełnić swoje marzenie. To ogromnie istotne, aby się nie bać i dążyć do szczęścia. Wiem, że jest Pan dobrym i spokojnym człowiekiem, ale każdy powinien choć raz w życiu uderzyć pięścią w stół i domagać się swego.

[str. 209]

Nie będę przybliżać Wam wszystkich bohaterów powieści – o postaciach mógłby powstać osobny post. Na uwagę jednak, poza Florą, w tym tekście zasługuje także mała Nela. Och, jak ja lubię dzieci, ich spojrzenie na świat! Nic nie komplikują, mówią, co czują, podążają za głosem serca… My – dorośli, powinniśmy się od nich uczyć! Kilkuletnia bohaterka podbija serca i czytelników, i sąsiadów z ulicy Wierzbowej swoją bezpośredniością, dziecięcą naiwnością, optymizmem i ciekawością świata. Wydaje się, że Nela z racji wieku potrzebuje pedagogów, jednak to ona, obok Flory, wydaje się być najlepszą nauczycielką.

[…] światło, które tkwi w książkach, wciąż pozostaje niezmienne.

[str. 136]

Muszę przyznać, że w moim egzemplarzu Najmilszego prezentu jest mnóstwo karteczek, którymi zaznaczyłam cytaty warte zapamiętania i przedstawienia na grafikach. Ustami bohaterów Agnieszka Krawczyk przypomina nam, co jest ważne w życiu nie tylko od święta. Miłość, przyjaźń, bezinteresowność… To one powinny być motorem w naszej codzienności. Autorka prowadzi narrację trzecioosobową. Jest więc miejsce na dialogi, opisy zarówno codzienności, jaki i świątecznych przygotowań oraz przede wszystkim refleksje nad życiem i stosunkiem do drugiego człowieka. Bardzo lubię styl Agnieszki i język, jakim operuje na kartach powieści.  Starannie dobiera słowa. Z pozornie potocznego języka tworzy prawdziwe perełki – porównania, przenośnie, których na kartach powieści obyczajowych nigdy nie mam dosyć.

Najmilszy prezent to najmilszy początek (przed)świątecznego czasu. Idealny początek przygotowań do świąt. Bo Boże Narodzenie to nie tylko wyczyszczony dywan, umyte okna, prezenty, choinka, 12 potraw… To przede wszystkim ludzie, emocje, uczucia i więzy. Powieść Agnieszki Krawczyk – pierwsza część nowej serii – przypomni nam, co jest w życiu ważne. Wprowadzi w atmosferę najpiękniejszego czasu w roku śniegiem, ręcznie wykonywanymi ozdobami i przede wszystkim ciepłem oraz troską (o) drugiego człowieka. Przekonajcie się sami! Ja z ogromną niecierpliwością czekam na drugi tom. Ciekawa jestem, jaki będzie i na którym z bohaterów Autorka się skupi. Znowu na Florze? A może na Weronice, która przechodzi powolną wewnętrzną przemianę z pokaleczonej przez bolesne doświadczenia ważki w pięknego i pewnego siebie motyla? Czy też na Nelce, jej mamie i niepełnosprawnym bracie, którzy rozpoczną nowe życie? To wie tylko Agnieszka! Jestem pewna, że bardzo mnie zaskoczy.


4 thoughts on “„Najmilszy prezent” – Agnieszka Krawczyk”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *