Książki na walentynki i nie tylko

Read More
książki na walentynki

Miłość niejedno ma imię. Kocha się bez względu na miejsce, czas i okoliczności. Kochamy rodziców, rodzeństwo, drugą połówkę, przyjaciół, zwierzę, ojczyznę… Miłość niejeden ma smak. Bywa słodka, bywa gorzka, czasem te smaki się mieszają. Niezależnie od wszystkiego, miłość jest najważniejszym uczuciem w życiu człowieka i w… literaturze. To najchętniej podejmowany motyw literacki. Poeci, pisarze, dramaturdzy malują jej przeróżne obrazy.

Dziś chcę Wam polecić książki na walentynki i nie tylko. Powieści, w których miłość jest synonimem patriotyzmu, oddania drugiemu człowiekowi czy też domowemu pupilowi. Zapraszam na przegląd miłosnych lektur.

„Czas honoru” – Jarosław Sokół

Miłość do ojczyzny, miłość do pięknych kobiet. Relacje z rodzicami, więzy między rodzeństwem. Jarosław Sokół – scenarzysta serialu i autor książkowej trylogii, pochyla się nad każdym obliczem miłości.

„Kiedy się odnajdziemy” – Gabriela Gargaś

Czy można kochać dwóch mężczyzn jednocześnie? Czy można traktować obce dziecko jak rodzoną siostrę? Do czego prowadzi tragedia wojny i… głód miłości? Poznajcie sagę Dobrzyńskich.

„Miłość warta wszystkiego” – Agnieszka Jeż

Kolejny z tytułów, w których miłość rozgrywa się na tle wojennej zawieruchy. II wojna światowa i czasy współczesne. Agnieszka Jeż wystawia uczucia swoich bohaterów na niejedną próbę i to w niełatwych czasach.

„Kocham cię mimo wszystko” – Małgorzata Lis

To historia o miłości, która zmienia – i człowieka, i otaczający go świat. O miłości Boga do człowieka. O miłości człowieka do Boga. Wreszcie, o miłości człowieka do człowieka, który kocha mimo wszystko.

„Pamiętnik szeptuchy” – Dorota Gąsiorowska

Relacja matki i córki może być niezwykle skomplikowana, momentami toksyczna. Każda postawa ma jednak swoje przyczyny, a odkrycie tajemnic może bezpowrotnie zmieniać ludzkie życie.

„Czas tajemnic” – Marzena Rogalska

Bywa, że to nie matka, lecz ojciec wprowadza młodą dziewczynę w świat dorosłych. Pokazuje jej, jak żyć i kochać. Piękna opowieść o relacji nastoletniej Karoliny i jej taty.

„Najmilszy prezent” – Agnieszka Krawczyk

Gdy rozpada się rodzina, rodziną mogą stać się… sąsiedzi. Gdy człowiek boryka się z samotnością, może liczyć na… sąsiadów. Wzruszająca historia mieszkańców niezwykłej ulicy.

„Bo nadal cię kocham” – Magdalena Kordel

Miłość nie ma terminu ważności. Nie ma granicy wiekowej, po której nie wypada. Na wyznania nie ma dobrego jednego terminu. Każdy dzień może być świętem miłości – nie tylko Boże Narodzenie. Magdalena Kordel traktuje o miłości w sposób niebywały na polskim rynku czytelniczym.

„Inwigilacja” – Remigiusz Mróz

Ona i on – grom i Zordon. Czasem to kobieta nosi w związku spodnie, a „mamihlapinatapai” to najpiękniejsze wyznanie miłości. W serii Remigiusza Mroza nic nie jest oczywiste – a już na pewno nie relacja damsko-męska głównych bohaterów.

„Masz wiadomość” – Agata Przybyłek

Każda relacja damsko-męska, każdy związek ma swój początek. Coraz częściej drugie polówki poznajemy na portalach randkowych. Czy takie związki mają przyszłość?

„Wyszczekana miłość” – Joanna Szarańska

Miłość to często mokry i zimny nos, merdający ogon i miękkie futerko. Książka idealna da romantyczek i miłośniczek psów.

https://www.instagram.com/p/CEHgoFfBeQg/

Nie tylko święta życzę Wam dużo miłości!

Seria o „Chyłce”, czyli rozstania i powroty (do lektury)

Read More
chyłka - kolekcja

Ten tekst zapowiadałam od miesięcy. W końcu stworzyłam, w końcu opublikowałam. Myślę, że zrozumieją go nie tylko czytelnicy lub widzowie bestsellerowej „Chyłki”. Któż z nas nie zachwycił się jakąś serią, by po kilku tomach odpuścić i… powrócić niczym czytelnik marnotrawny? Oto krótka (?) historia mojego romansu z Joanną i Kordianem.

Miłość od… wizyty w Biedronce

Był 2016 rok. Początek – styczeń albo luty. To było moje pierwsze spotkanie z Chyłką, Zordonem i piórem Remigiusza Mroza.

Wszystko zaczęło się od wizyty w Biedronce. Przechodziłam obok kosza z książkami i moją uwagę przykuła okładka „Zaginięcia”. Przeczytałam opis – myślę: coś dla mnie! Doczytałam, że to II część – odłożyłam i po powrocie do domu od razu zamówiłam „Kasację”. Przyszła kilka dni później i przepadłam… Zarwana noc, kilka godzin w ciągu dnia i było po lekturze. Zachwyciłam się – kreacją głównej bohaterki, nieoczywistym procesem Langera, rozwijającą się relacją Chyłki z Kordianem, językiem i stylem autora… „Zaginięcia” ostatecznie w markecie nie wzięłam, w księgarniach w moim rodzinnym mieście nie było (a akurat trwała przerwa międzysemestralna). Oczekiwanie na realizację przesyłki ze sklepu internetowej wydawało się barierą nie do pokonania, więc skorzystałam z uprzejmości przyjaciółki, która dwa dni później – w dodatku w weekend – dostarczyła kupione w Empiku „Zaginięcie”. Znowu kolejne zaczytanie… Potem niecierpliwe oczekiwanie na premierę. Kolejną, kolejną…

Premiera „Rewizji” zapoczątkowała Dropsową tradycję: zamawianie nowych części w przedsprzedaży na stronie wydawcy – po co czekać na dostępność w stacjonarnych księgarniach czy promocje? Chyłkę musiałam mieć od razu. TO PRZECIEŻ CHYŁKA. I Zordon oczywiście 😉 Kiedy kolejne przesyłki z Poznania docierały pod wskazany adres, brałam egzemplarz do ręki i nie było mnie dla nikogo. Pożerałam go z niecierpliwością, z szeroko otwartymi oczami. Remigiusz Mróz wiedział, jak mnie zaskoczyć – zarówno w kwestii spraw, jak i wątków prywatnych. Odliczałam dni do kolejnych przesyłek. Aż do „Kontratypu”

Początek separacji z Chyłką

Niesmak – tak chyba jednym słowem określiłabym uczucie po odłożeniu „Kontratypu” na półkę. Czułam przesyt. Miałam wrażenie, że wysyłając Joannę w góry, autor, wybaczcie kolokwializm, za bardzo popłynął. Nie jestem prawnikiem, nie interesuję się wspinaczką, ale to było dla mnie za dużo. W dodatku wątki prywatne… Cóż, wydawało mi się wówczas, że Remigiusz Mróz nie wie, jak poprowadzić relację Chyłka-Zordon i na siłę kombinuje. Owszem, kilka miesięcy później, chyba odruchowo, niemal od razu kupiłam „Umorzenie”, które ukazało się następne, ale… postawiłam je na półce. Stało tam do września 2020 roku…

SeriaLove z muzyką Bartosza Chajdeckiego w tle

Ale po kolei! W marcu 2019 roku premierę miał serial „Chyłka. Zaginięcie”. Skusiłam się. Byłam ciekawe, jak twórcy pokazali historię, która na wiele miesięcy zajmowała w moim sercu pozycję numer 1. Przyznam, że miała inne aktorskie typy, jeśli chodzi o główne role. Jako Chyłkę i Zordona widziałam Agnieszkę Dygant i Michała Mikołajczaka. Chyba za dużo „Prawa Agaty” ;). Ostatecznie Magdalena Cielecka i Filip Pławiak udowodnili, że świetnie weszli w skóry „tygrysów warszawskiej palestry”. Zwróciłam uwagę także na muzykę – miałam okazję osobiście poznać Bartosza Chajdeckiego – wirtuoza ekranowych (i nie tylko) kompozycji. Ścieżka dźwiękowa do „Czasu honoru”, filmu „Bogowie” – myślę, że te dźwięki kojarzą wszyscy. Melodie stworzone dla Chyłki doskonale oddają klimat nie tylko serialu, ale i powieści – skomplikowanej osobowości głównej bohaterki, zawodowych i życiowych zawirowań czy zakrętów, z których bohaterom zdarza się wypadać…

W 2019 ostatecznie obejrzałam dwa odcinki „Zaginięcia” . Do kolejnych epizodów i sezonów wróciłam, tak jak i do książek, w 2020…

Seria o Chyłce – urlopowe nadrabianie zaległości

Zeszłoroczny wrześniowy urlop miałam spędzić na Malcie. Ostatecznie, przez wprowadzenie obostrzeń, wylądowałam w rodzinnym domu. Pomyślałam, że dwa tygodnie lenistwa to dobry moment na nadrobienie zaległości. Padło na Chyłkę – „Umorzenie”, „Wyrok”, „Ekstradycję” i „Precedens”, który wówczas debiutował na półkach księgarni. Dlaczego?  Chyba udzieliło mi się instagramowe oczekiwanie na premierę ostatniej z wymienionych części. Oczekiwanie i nadzieja wiernych czytelników. Przyznam, że trochę za tym tęskniłam… Postanowiłam – spróbuję. Spróbowałam i… cóż, z Joanną dałyśmy sobie jeszcze jedną szansę. Połknęłam „Umorzenie”, które od premiery czekało w papierowej formie. Potem poszłam na elektroniczne zakupy, bowiem moja Mrozowa półka w biblioteczce ma ograniczone miejsce. „Wyrok”, „Ekstradycję” i premierowy „Precedens” wręcz pochłaniałam. 2-3 dni i było po lekturze. Na nowo wsiąkłam w świat Chyłki. Na nowo polubiłam jej skomplikowaną postać, nieoczywistą relację z Kordianem, wciągnęłam się w wir prowadzonych przez nią spraw… Wiecie, co poczułam po zamknięciu pliku o tytule „Precedens”? Tęsknotę, która towarzyszyła mi do „Kontratypu”. Przemożną chęć przeczytania kolejnej części teraz, zaraz, natychmiast. Ciekawość, co będzie dalej? Z niecierpliwością wyglądam więc marca – wierzę, że premierowa tradycja zostanie podtrzymana.

Udany powrót do Chyłki

Przerwa od chyba najbardziej popularnej serii Remigiusza Mroza dobrze mi zrobiła. Odpoczęłam od Chyłki na tyle, że po czasie na nowo się nią (literacko) zachwyciłam. Czy nasz związek znowu będzie przeżywał kryzys? Kto wie, co Autor dla niej przygotował. Jedno wiem na pewno – przerwa, oddech, dobrze zrobiły i nie boję się kolejnych. Bo wiem, że prędzej czy później Drops Marnotrawny wróci. Dla kolejnych wyrafinowanych ironii i sarkazmu, dla charakterystycznego języka Joanny, dla dźwięków Iron Maiden, dla bardziej lub mniej ciekawych akt, które trafiają na biurka Chyłki i Zordona i wreszcie dla mamihlapinatapai rzecz jasna 😉

Co po „The Crown”? Serial i audiobook do wyboru

Herbatka u królowej Elżbiety? To możliwe dzięki hitowi Netflixa – serialowi „The Crown”. Miliony widzów na całym świecie z zapartym tchem śledzą losy władczyni, jej męża, siostry i następców tronu. Na ekranie widzimy też kolejnych premierów jej królewskiej mości, ministrów i (lepszych lub gorszych) doradców. Choć wielu uważa produkcję za źródło wiedzy historycznej, twórcy nieustannie podkreślają, że to fikcja. Kilka miesięcy temu premierę miał długo wyczekiwany IV sezon. Sezon z Dianą. Tę postać, z przekazów medialnych, znają chyba wszyscy. Przyznaję, że z niecierpliwością czekałam na nową bohaterkę. Na to, jak zostanie ukazana, jak przedstawią jej relację z księciem Karolem, z królową, z Camillą…

źródło: kobieta.pl

Po obejrzeniu ostatniego odcinka czułam niedosyt. Zaczęłam szukać – książek, seriali, które ponownie zabiorą mnie na brytyjski dwór. Myślę, że wielu widzów jest w podobnej sytuacji. Dlatego chcę Wam dziś polecić audiobook i serial, które, przynajmniej mnie, przypadły do gustu.

Magdalena Niedźwiecka, Opowieści z angielskiego dworu. Tom 1. Karol, Audioteka.

opowiesci-z-angielskiego-dworu-tom-1-karol-duze

Audiobook wysłuchałam we współpracy z serwisem Audioteka. To była kilkunastogodzinna uczta, która umilała mi pracę zdalną. „Opowieści z angielskiego dworu” to cykl powieści inspirowanych historią miłosnego trójkąta z  Pałacu Buckingham.

Pierwsza część trylogii przedstawia początki skomplikowanego związku księcia Walii z dwiema najważniejszymi kobietami jego życia, Dianą Spencer i Camillą Shand. Akcja powieści osadzonej w sytuacji społeczno-politycznej Wielkiej Brytanii i Europy zaczyna się w latach siedemdziesiątych XX wieku, a kończy w roku 2005. Skupia się na życiu dwóch sławnych małżeństw, ale prezentuje też galerię nieprzeciętnych i wpływowych postaci z ich otoczenia. Ukazuje historię wielkich namiętności, rodzenie się i umieranie miłości, walkę o prawo do samostanowienia, a także starania o określenie swojej roli w świecie. Jest to pierwsza próba powieściowej fabularyzacji życia Diany, księżnej Walii, Camilli, obecnej księżnej Kornwalii, i księcia Karola. Swego rodzaju subiektywne studium ich życia.

Pierwsza część trylogii to dość udana próba sfabularyzowania historii miłosnej następny brytyjskiego tronu. To romans – nie biografia. Autorka skupia się przede wszystkim na Karolu i Camilli. Diany, moim zdaniem, jest mniej, pobieżnie również potraktowano pozostałych członków rodziny królewskiej czy obowiązki wynikające z funkcji Karola. Nie dowiemy się z tej historii, jak przygotowywał się do objęcia tronu. Świetnie za to poznamy jego miłosne rozterki.

Dużym atutem tego audiobooka, jak to w tej formie, jest lektorka. Elżbieta Kijowska niespiesznie czyta kolejne rozdziały, wraz z autorką powoli wprowadzając nas w tajemnice książęcej alkowy. Jednocześnie, mimo spokojnej narracji, Kijowska świetnie oddaje emocje Diany, Camilli i Karola. Słuchanie pierwszego tomu trylogii było prawdziwą przyjemnością.

Darmowy fragment możecie odsłuchać na stronie, klikając TUTAJ.

„Wiktoria” – propozycja dla widzów HBO Go

źródło: HBO GO

Pierwszy sezon serialu „Wiktoria” oglądałam kilka lat temu w TVP. Zapoznając się kilka tygodni temu z ofertą HBO GO, znalazłam kolejne transze. Drugą połknęłam w dwa dni. Przede mną trzecia – mam ją w planach na nadchodzący weekend.

„Wiktoria” to brytyjski serial opowiadający o życiu królowej Wiktorii. W pierwszym sezonie poznajemy młodą monarchinię, która wstępuje na tron w wieku 18 lat. Wychodzi za księcia Alberta. W kolejnej transzy poznajemy ich małżeńskie losy, kolejne dzieci i przede wszystkim problemy, z jakimi para królewska mierzyła się w XIX wieku.

„Wiktoria” to nie tylko losy królowej. To także ciekawy wątek premiera czy też pałacowej służby. Podobnie jak w „The Crown” zostały poruszone najważniejsze dla ówczesnych mieszkańców królestwa kwestie społeczne i polityczne.

Doskonale dobrano aktorów – Jenna Coleman i Tom Hughes przypominają mi duet Foy&Smith z pierwszych transzy „The Crown”. Czuć chemię między aktorami, a i Hughes ma coś w sobie 😉 Wzrok przykuwają także plenery, scenografia i kostiumy. Po prostu – jest klimat.

Co ciekawe, „Wiktoria” powstała na podstawie powieści o tym samym tytule.  Daisy Goodwin napisała książkę, a następnie scenariusz serialu. Moją recenzję możecie przeczytać tutaj: https://dropsksiazkowy.pl/2017/03/24/wiktoria-daisy-goodwin/.

Audiobook czy serial? Co wybieracie, by osłodzić sobie oczekiwanie na V sezon „The Crown”? Dajcie znać w komentarzu!

BohaterON – wyślij kartkę do Powstańca Warszawskiego

Read More
BohaterON

Do 2 października można wysyłać kartki adresowane do Powstańców Warszawskich. W tym roku oprócz ciepłych słów, wyrazów uznania i szacunku kartki niosą pomoc materialną.

BohaterOn – posłańcy kartek pamięci

BohaterON – włącz historię! to ogólnopolska kampania mająca na celu upamiętnienie i uhonorowanie uczestników Powstania Warszawskiego oraz promocję historii Polski XX wieku. Jest realizowana od 2016 roku przez dwie wrocławskie organizacje: Fundację Rosa i Fundację Sensoria.

Za pośrednictwem Organizatorzy chcą promować patriotyczne postawy i tożsamość narodową w Polsce i poza jej granicami, a także tworzyć wspólnotę pamiętającą o historii naszego kraju i jego bohaterach przez cały rok – nie tylko 1 sierpnia.

Przez cztery edycje kampanii do uczestników walk o stolicę napisano ponad osiemset tysięcy kartek!

Jak wysłać kartkę?

W tym roku kartkę do Powstańca Warszawskiego w ramach akcji BohaterOn! można wysłać tylko drogą elektroniczną. Na stronie https://bohateron.pl/wyslij-kartke/wyslij-kartke-online/  nadawca wybiera rodzaj kartki i wpisuje treść życzeń dla wybranego Powstańca Warszawskiego. Co ważne, można zaadresować kartkę zarówno do konkretnego uczestnika walk o stolicę ((biogramy Bohaterów są dostępne na stronie) lub ogólnie – do Powstańców.

Następnie dokonuje się opłaty w wysokości 10 zł, 50 zł lub 100 zł, która pozwoli Organizatorom akcji pokryć koszty wydruku i wysyłki kartek, podtrzymywać dialog pokoleń i przede wszystkim pomóc Powstańcom Warszawskim.

Uwaga- na kartce można napisać maksymalnie 25 SŁÓW – dokładnie tyle wynosił limit słów w korespondencji wysyłanej pocztą polową w czasie Powstania Warszawskiego.

BohaterON – dlaczego warto wysłać kartkę do Powstańca Warszawskiego?

Kartka wysłana do konkretnego Powstańca to nie tylko wyraz szacunku, pamięci i wdzięczności za heroizm z 1944 r. W tym roku symboliczna pocztówka pomaga finansowo Bohaterom i Organizacjom, które na co dzień Im pomagają i promują postawy patriotyczne.

Z Władysławem Rosińskim, ps. „Zapałka”, na Gali BohaterON w X 2019 r.

Kartka dla Powstańca to także początek niezwykłych znajomości, a nawet przyjaźni. Na kartce można zostawić adres zwrotny lub numer telefonu. Powstańcy odpowiadają na listy!  Sama doświadczyłam tego wielokrotnie, czytając kartki kreślone nienagannym pismem i odbierając telefony. Z kilkorgiem utrzymuję kontakt, a Powstańca Władysława Rosińskiego mam zaszczyt nazywać Dziadkiem. Każda rozmowa, każde spotkanie z Powstańcem to niesamowite wzruszenie i bezcenna lekcja historii.

Jesteśmy ostatnim pokoleniem, które może czerpać z doświadczenia Powstańców Warszawskich. Jeśli my będziemy pamiętać, nasze dzieci i wnuki także.

Pokaż, że pamiętasz.
Pokaż, że dziękujesz.
Pokaż, że chcesz pomóc.

Wyślij kartkę do Powstańca Warszawskiego.

Przydatne linki:
Kampania BohaterON: https://bohateron.pl/o-nas/o-akcji/
Wyślij kartkę online: https://bohateron.pl/wyslij-kartke/wyslij-kartke-online/

„Czas honoru” – serial czy książka?

Read More
czas-honoru

Cześć, a właściwie powinnam napisać „serwus” – kto oglądał serial, ten wie. Zadając Wam pytanie dotyczące zainteresowania tekstami innego typu niż recenzje czy wywiady, zaproponowałam kilka tematów. Zaczynam jednak od innego. Dziś o godzinie 20:15 w TVP1 premiera nowego serialu „Ludzie i bogowie”. Wielu dziennikarzy i widzów pyta, czy nowość powtórzy sukces produkcji „Czas honoru”. Do „Czasu…” mam ogromną słabość, dlatego chciałam Wam przybliżyć króciutko ten serial i… książki, które różnią się od tego, co widzieliśmy na ekranie.

Na początek słowo o serialu – „Czas honoru” to serial fabularno-historyczny emitowany na antenie TVP2 w latach 2008-2014. Opowiadał o losach czterech „cichociemnych” – Bronka Wojciechowskiego (w tej roli Maciej Zakościelny), Janka Markiewicza (Antoni Pawlicki), Michała (Jakub Wesołowski) i Władka Konarskich (Jan Wieczorkowski) oraz ich najbliższych. Łącznie powstało sześć trzynastoodcinkowych serii oraz siódma, specjalna . „Czas honoru. Powstanie” liczy dwanaście epizodów. 

Borys Szyc, który w „Czasie honoru. Powstanie” wcielił się w postać majora Heinricha Pabsta, powiedział:

„Mam wrażenie, że dzięki „Czasowi honoru” historia znów stała się modna”…

…i muszę przyznać, że w dużej mierze się z nim zgadzam.

Tyle o serialu. Przejdźmy o książek. Jeżeli oglądaliście serial i Wam się podobał, to myślę, że… Książki spodobają się Wam jeszcze bardziej. Serio. Ze mną tak było.

Co było pierwsze – serial czy książka? Kiedyś, robiąc research do pracy magisterskiej, którą poświęciłam serialowi, natrafiłam na informację, że powieści to… pierwsza wersja scenariusza. Telewizja rządzi się swoimi prawami, więc ostatecznie na ekranie zobaczyliśmy nieco inną historię. Niedawno znalazłam wywiad, w którym osoba z Wydawnictwa Zwierciadło opowiada, że pierwszy był serial. Myślę, że tak naprawdę to nie ma znaczenia, bo książki… Są inne. Serio.

To „odrębny byt”. Podstawową różnicą jest początek: widz poznaje bohaterów serialu w 1941 roku tuż przed opuszczeniem obozu szkoleniowego w Anglii. Powieść natomiast rozpoczyna się od opowieści o losach Bronka, Janka i braci Konarskich we wrześniu 1939 roku. Dzięki temu możemy się dowiedzieć, jakie były ich losy w pierwszych miesiącach wojny, gdzie się poznali, jak trafili do Anglii… Czyli poznać te elementy historii, których myślę, że większości brakowało w serialu.

Czy między serialem a książkami jest dużo różnic? I tak, i nie – to najważniejsze, czyli główni bohaterowie, ich przyjaźń, miłość do ojczyzny i pięknych kobiet, jak najbardziej są obecne.

archiwum prywatne

Diabeł, a w tym przypadku różnice, tkwią w szczegółach, w konkretnych wątkach, w postaciach. Na przykład Bronek Wojciechowski, grany przez Maćka Zakościelnego. W serialu to taki trochę panicz, który całą wojnę przetrwał w jednej kurtce, kochał Wandę, którą… Nie za bardzo wiadomo jak odbił Karolowi, który był szują totalną. W książkach obraz Bronka jest pełniejszy. Poznajemy jego pochodzenie, wychowanie, okoliczności, w jakich poznał aktorkę.

Trylogia pozwala się czytelnikowi skupić nie tylko na ładnych buziach aktorów i innych wizualnych aspektach. Książki to szansa na podróż do wnętrza bohaterów i nie tylko. Nie tylko obraz postaci jest pełniejszy.  Obraz wojny, obraz miasta, obraz codzienności na kartach książki jest bardziej realistyczny, bo nie mamy wizji narzuconej przez reżysera. Mamy wyobraźnię, którą być może budowały liczne filmy, zdjęcia dokumentalne czy lektura wspomnień wojennych. Są codzienne problemy, brak prądu, żywności. W książkach jest miejsce na wątpliwości, na znaki zapytania. Nie ma gotowego produktu. Jest bohater, jest rzeczywistość. Jest ten wyjątkowy moment wejścia czytelnika w świat przedstawiony.

Czy polecam trylogię „Czas honoru”? Zdecydowanie tak! Trzy tomy ukazały się dzięki Wydawnictwu Zwierciadło. E-booków niestety nie znalazłam, ale może w którejś z internetowych księgarni uda Wam się upolować (używane) papierowe egzemplarze? Mam nadzieję, że tak!