„Cuda codzienności” – Maria Paszyńska

paszyńska cuda codzienności

Maria Paszyńska, Cuda codzienności, Wydawnictwo Książnica 2021.

Jako osoba prowadząca blog i otrzymująca książki od wydawnictw (w tym przypadku Wydawnictwa Książnica) jestem zobowiązana do promocji tytułu w okresie premiery. Ale czasem włącza mi się tryb czytelnika, bo przecież w obcowaniu z książką najważniejsze jest… czytanie. Zapominam o blogu, o standardach marketingowych, o tym, że według badań, premierowy tytuł żyje na rynku mniej więcej miesiąc, góra trzy. I postanawiam rozkoszować się lekturą z dala od zasięgów. Tak się stało tym razem. „Cuda codzienności” towarzyszyły mi w wigilijny wieczór i Boże Narodzenie. Czułam, że tak musi być. Miałam rację. Postąpiłam zgodnie z zegarem, według którego żyją bohaterowie tej historii..

W wigilijną noc 1863 roku, w lubelskiej wsi przychodzi na świat chłopiec o niezwykłych niebieskich oczach. Jego los wydaje się przesądzony – będzie jednym z milionów chłopów w nieistniejącej na mapie Rzeczpospolitej. Lecz w sercu dorastającego Macieja rodzi się marzenie – chciałby sam napisać historię swojego życia…
Czas przemija, jedna wojna przechodzi w drugą, państwa znikają i pojawiają się na mapach. Szalejące w Europie wichry historii nie omijają ani małej wioski, ani wielkiego miasta, o którym skrycie śni Maciej. W tym niespokojnym świecie jedynym, czego może uchwycić się człowiek, jest dłoń drugiego człowieka, a prawdziwym cudem codzienności pozostaje niezmiennie rodzina.

opis Wydawcy

Akcja powieści rozgrywa się na przełomie XIX i XX wieku, a punktem wyjścia do rozważań w kolejnych rozdziałach jest właśnie 24 grudnia. Tego dnia rodzi się główny bohater. Tego dnia rodzi się jego miłość do ukochanej żony. Tego dnia decyduje się spełnić największe marzenie. Tego dnia kocha jeszcze mocniej… Bo tak jak w życiu, tak i w tej historii, dzień wigilii to dzień miłości, wybaczania, spotkań. To dzień tęsknoty za tymi, którzy nie mogą zasiąść z nami przy świątecznym stole. To dzień, w którym najważniejsza jest rodzina – osoby, z którymi wiążą nas więzy krwi lub przyjaciele. To dzień cudów, które promieniują na pozostałe tygodnie w roku.

W swojej najnowszej książce Maria Paszyńska przypomina zabieganym, że cuda towarzyszą nam w codzienności. Nie „wysługuje się” jednak narratorem wszechwiedzącym. To bohaterowie dają świadectwo i mobilizują do działania. Wigilia, okres świąteczny, to moment, kiedy się zatrzymujemy i wyostrzamy wzrok właśnie na to, co najważniejsze. Otwieramy szerzej serca na drugiego człowieka, jego potrzeby. Sami śmielej wizualizujemy cele i marzenia. Dostrzegamy drobne gesty, wyznania, obecność. Doświadczamy Cudu Miłości. Napełnieni dobrem i światłem wyruszamy w dalszą podróż przez codzienne życie.

Fundamentem tej historii jest bez wątpienia rodzina, z którą wychodzi się dobrze nie tylko na zdjęciu. Wspólne trwanie, towarzyszenie i wiara w realizację celów. Rodzina trzyma się razem. Niezależnie, czy w małej wsi, czy w wielkim mieście, jest portem, gdzie każdy znajdzie spokój, ciepło, wsparcie. Latarnią morską, której światło widać z daleka.

Fundamentem tej historii jest słowo. Maria Paszyńska maluje nie tylko rodzinne obrazy. Bierze czytelnika za rękę i prowadzi go przez dróżki i drogi przełomu XIX i XX wieku. Zabiera na wieś, pokazuje miasto. Zasiada za stołami, smakuje wigilijnych potraw przygotowanych przez gospodynie. Przybliża, nie tylko świąteczne, obyczaje i zasady panujące w domach i chatach Polaków mieszkających pod zaborami, dając wyraz swojej rozległej wiedzy i pasji do gromadzenia informacji. Edukuje kulturowo a także historycznie, włączając bohaterów w walkę na frontach I wojny światowej.

„Cuda codzienności” to przepiękna, wzruszająca opowieść o tym, co w życiu najważniejsze: miłości, rodzinie i Świetle, które rodzi się nie tylko w wigilijną noc. Jeśli potrafimy kochać i mamy kogo kochać codziennie możemy doświadczać Cudu.

Serdecznie polecam – albo na kolejne święta, by otulić się blaskiem choinki, albo na pozostałe dni okresu Bożego Narodzenia.

Skoro kolędy możemy śpiewać do 2 lutego, to dlaczego nie możemy czytać tak pięknej „pieśni o narodzeniu” Pana, człowieka i miłości?

Tekst powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Książnica.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *