„Wszystkie kształty uczuć” – Edyta Świętek (patronat medialny)

Read More
wszystkie kształty uczuć

Edyta Świętek, Wszystkie kształty uczuć, Wydawnictwo Replika 2021.

Choć od lektury pierwszego wydania powieści „Wszystkie kształty uczuć” minęły ponad cztery lata, wciąż pamiętam emocje, które mi wówczas towarzyszyły.

Po powieść Edyty Świętek sięgnęłam w jeden z zimowych weekendów. Pamiętam, że do zakupu e-booka skłoniła mnie okładka (z misiem) oraz opis wydawcy. Spędziłam z tą historią kilka godzin. Skończyłam tego samego dnia, tuż przed wyjściem do kina. Całą drogę na seans przeżywałam zakończenie, emocjonowałam się czytelniczo, zachęcając mamę do sięgnięcia po książkę. Zachęciłam ją dość skutecznie – literacka znajomość Mamy Dropsa z Edytą Świętek trwa do dziś. Ja, przyznaję, nie jestem na bieżąco z twórczością Królowej Alei Róż. Jednak dziś z uśmiechem na ustach wracam do historii „Wszystkie kształty uczuć”. Jako czytelniczka i jako patronka wznowienia.

Zapraszam Was do lektury recenzji z 2017 roku – moje wrażenia i rekomendacja są wciąż aktualne!

„Wybrać miłość. Powieść o poszukiwaniu szczęścia” – Małgorzata Lis

Read More
wybrać miłość

Małgorzata Lis, Wybrać miłość. Powieść o poszukiwaniu szczęścia, Wydawnictwo eSPe 2021.
Patronat medialny Dropsa Książkowego

Słowo „powołanie” kojarzy nam się głównie z życiem w zakonie lub z sakramentem kapłaństwa. Zapominamy, że Pan Bóg powołuje nas także do życia w małżeństwie, niektórzy mówią, że i do życia w pojedynkę. Niezależnie od tego, którą z dróg się wybiera, tak naprawdę wybiera się jedno – miłość.

„Wybrać miłość. Powieść o poszukiwaniu szczęścia” – w tytule nowej powieści Małgorzaty Lis zawarte jest wszystko to, co najważniejsze w tej historii. Wybieramy miłość, by znaleźć szczęście. Poczucie szczęścia ściśle wiążemy z miłością. Jak z poszukiwaniami i wyborami radzili sobie bohaterowie? Poznajcie ich!

Opowieść zaczyna się od… środka. Prolog to opis wydarzeń, których czytelnik będzie świadkiem mniej więcej w połowie lektury. Wzmaga się więc ciekawość – co doprowadzi do TEGO wydarzenia? Jaki będzie finał? Zanim dojdziemy do sceny z pierwszych stron, poznajemy Kubę. To maturzysta, który poszukuje swojej życiowej drogi. Myślał, że będzie architektem, jednak im bliżej wyboru kierunku studiów, tym bardziej serce pcha go ku furcie seminarium duchownego. Podsłuchana przypadkiem rozmowa rodziców, którzy z całego serca pragną mieć syna-księdza, i poznanie Olgi, tajemniczej dziewczyny, z którą uczęszcza na lekcje rysunku, zmieniają jego plany na przyszłość…

Nie jesteście przekonani do sięgnięcia po książkę, której głównym bohaterem jest dziewiętnastolatek? Spokojnie – Kuba dorasta. Podczas lektury czytelnik jest świadkiem jego wyborów, życiowych zmian, budowania relacji czy też najważniejszej wewnętrznej przemiany. Na naszych oczach chłopak staje się mężczyzną. Na swój sposób poszukuje szczęścia, nie zawsze lokując miłość tam, gdzie trzeba…

Boskie Książki – cykl Wydawnictwa eSPe – zobowiązuje do tego, by w książce pojawił się „boski wątek”. Tak jest i tym razem. Małgorzata Lis porusza bardzo ważny temat, jakim jest rozeznanie powołania. Kuba naprawdę się waha. Zastanawia się, które drzwi powinien otworzyć. Rodzice nie ułatwiają mu sprawy. Zwłaszcza mama wywiera na nim presję, nie mając do tego żadnego prawa. Pamiętam, kiedy mój Brat postanowił wstąpić do seminarium duchownego. Mama Dropsa nie była zbyt zadowolona, ale nie protestowała, nie rozpaczała, nie namawiała go do zmiany decyzji. Wiedziała, że to jego wybór, a jedynymi Osobami, które mogą go w nim utwierdzić, są Trzy Osoby Boskie i Najświętsza Maryja Panna. Mama Kuby ma swoje „powody”, jednak nie jest świadoma tego, jak bardzo krzywdzi ukochanego syna. Uważa, że tylko życie w służbie Bogu przy ołtarzu może dać Kubie pełnię szczęścia i spłacić pewien „dług”. W książce „Wybrać miłość” możemy więc obserwować, ile szkody przynosi podjęcie czyjejś, a nie własnej, decyzji. Często potrzeba lat, by naprawić wyrządzone krzywdy i wrócić na właściwe ścieżki.

Muszę przyznać, że powieść, dosłownie, pochłonęłam w dwie noce. Autorka jak zawsze zachwyciła mnie starannym językiem i umiejętnym łączeniem wątków – wiara przeplata się z codziennością tak jak jest, a właściwie tak jak powinno być, w codziennym życiu. Małgorzata Lis świetnie oddaje emocje, uczucia i myśli postaci. Współodczuwamy razem z nimi, wchodzimy w głąb ich serc. Krzyczymy, by czegoś nie robili. Kibicujemy, gdy podejmują właściwe decyzje. Pocieszamy ich, śmiejemy się razem z nimi… Ale oni tego nie słyszą. Sami poszukują szczęścia…

Każdy z nas ma inną definicję szczęścia. Myślę jednak, że gdyby się głębiej zastanowić, każda z nich miałaby wspólny człon – miłość. Kochamy Boga, drugiego człowieka, samych siebie. Oprócz miłości w życiu potrzeba nam też wiary – w Boga, w lepsze jutro, w samych siebie. I nadziei. To wszystko daje nam ta książka. Jest jak drogowskaz w poszukiwaniu szczęścia. I przestroga – że trzeba go szukać na własnych zasadach, a nigdy pod czyjeś dyktando. Bo choć ulegając presji, nie sprawimy przykrości drugiemu człowiekowi, zranimy, czasem niezwykle głęboko, samych siebie.

PREMIERA 7 CZERWCA