„Gra w kolory” – Marzena Rogalska (recenzja przedpremierowa!)

 
Autor: Marzena Rogalska
Tytuł: „Gra w kolory”
Wydawnictwo Znak
Liczba stron: 400
Premiera: 14.02.2017 r.

 

Pierwsza część serii: „Wyprzedaż snów” (recenzja: http://dropsksiazkowy.blogspot.com/2017/01/wyprzedaz-snow-marzena-rogalska.html)
 
 
 
 
Gra w kolory – Marzena Rogalska
 
Nie masz pomysłu na zimowy wieczór lub leniwy weekend? Zagraj z Marzeną Rogalską – popularną dziennikarką. Gra w kolory sprawi, że zapomnisz o nudzie, a nawet i o otaczającym Cię świecie. Druga część historii Agaty i jej przyjaciół pochłania bez reszty.
 
Agata wraca do domu
 
Chciałoby się powiedzieć, a właściwie napisać – Agata znowu wraca do domu. Pod troskliwą opieką przyjaciół i współpracowników dochodzi do siebie po dotkliwej i nagłej stracie. Kolejny raz na nowo zaczyna żyć. Mimo wsparcia od krakowskiej paczki i przyjaciół zza granicy Donimirska nie wierzy, że jeszcze kiedyś będzie szczęśliwa. Ucieka przed bolesną przeszłością, jednocześnie nie potrafiąc ruszyć przed siebie.
 
Nie miałam pojęcia, co to znaczy: żyj dobrze i bądź szczęśliwa, bo jak można być szczęśliwą i żyć bez ciebie?
 
W tej części Marzena Rogalska w poruszający sposób przybliża Czytelnikom proces wewnętrznej przemiany Agaty. Na kartach powieści bohaterka dojrzewa. By zrozumieć siebie, odkrywa rodzinne tajemnice. Wraca do czasów dzieciństwa. Mierzy się z demonami przeszłości – także z byłym mężem, przez którego opuściła ukochany Nowy Jork. Podróżując między Krakowem, USA a Londynem, podróżuje w głąb samej siebie. Z jakim skutkiem?
 
Przede wszystkim słuchać
 
Na wizji Marzena Rogalska udowadnia, że umie rozmawiać z ludźmi i potrafi ich słuchać. Również Jej bohaterka, Agata, potrafi jednać sobie ludzi w każdym zakątku świata. W pracy jest liderką fantastycznego teamu profesjonalistów. Prywatnie, dla swoich przyjaciół, jest gotowa na każde poświęcenie. Jej relacje z „krakowską ekipą” są niemal idealne. Niemal, bo wszyscy wykreowani przez Autorkę bohaterowie są realni, nie sztuczni. To, podobnie jak w pierwszej części serii, postaci po przejściach, z przeszłością i marzących o pięknej przyszłości. Postaci, dla których najważniejsze są: marzenia, przyjaźń i miłość. Ponad wszystko. Ponad wszelkie trudności.
 
E-maile owiane tajemnicą
 
Ważnym wątkiem w powieści są tajemnicze listy, które regularnie trafiają do elektronicznej skrzynki Agaty. Za każdy razem z innego adresu, bez podpisu. Za to z ciekawą, wręcz literacką historią, która pobudza wyobraźnię i bohaterki, i Czytelnika. Prywatne śledztwo Agaty i jej przyjaciół zza oceanu prowadzi do tworzącego pod pseudonimem pisarza, który nagle znikł z literackiej sceny. Czy jego tożsamość wyjdzie na jaw? Tego nie zdradzę, ale zapewniam – ten wątek wciąga niczym prawdziwy kryminał!
 
Marzena Rogalska – specjalistka od nieoczywistych zakończeń
 
Dziennikarka-pisarka i w tej części historii operuje piękną polszczyzną, poruszając każdy zmysł i każdy fragment ludzkiej wyobraźni. Książkę czyta się szybko, wręcz pochłania. Ciekawym zabiegiem jest retrospekcja – wraz z Agatą do przeszłości powracają również Czytelnicy. Poznają jej rodziców i nie do końca szczęśliwe dzieciństwo.
Ci, którzy czytali pierwszą część tej niezwykłej serii, na pewno pamiętają zaskakujące zakończenie. Mnie finał Wyprzedaży snów złamał serce, dlatego ucieszyłam się na wiadomość o jutrzejszej premierze Gry w kolory. Z drżeniem serca przystąpiłam do lektury. I tym razem finał mnie zaskoczył. W moim odczuciu Marzena Rogalska staje się specjalistką od nieoczywistych zakończeń. Zakończeń, które tylko pozornie nie są otwarte. Zakończeń, które wręcz krzyczą o dopowiedzenie dalszej części historii. Mam nadzieję, że na rynku pojawi się trzecia część serii. Nie zgadzam się na to, by ta opowieść zakończyła się w taki sposób w moim ukochanym Londynie.
 
Dołącz do gry – ZaGraj w kolory już w Walentynki!
 
Premiera tej niezwykłej powieści już jutro. Jeśli czytaliście Wyprzedaż snów, myślę, że nie trzeba Was szczególnie namawiać do sięgnięcia po tę część – sami wiecie, że warto. Tych, którzy nie znają Marzeny Rogalskiej od literackiej strony, zachęcam do odwiedzenia biblioteki lub księgarni. Choć pewne sytuacje czy zachowania bohaterów wydają się momentami naiwne i nierealne, nie pożałujecie spotkania z mieszkańcami Krakowa, Nowego Jorku, Waszyngtonu czy Londynu. Sięgając po książki Marzeny Rogalskiej¸ traficie do świata marzeń i snów, które zmieniają życie. Świata, w którym przyjaźń nie zna pojęcia „odległość” czy „przeszkody”. Świata miłości, na którą warto się otworzyć. Mimo wszystko.
 

 

 

W sobotę (17.02.) na moim Facebooku ruszy konkurs, w którym do wygrania będzie egzemplarz Gdy w kolory. Już dziś gorąco zapraszam do udziału w zabawie!
 
 

One thought on “„Gra w kolory” – Marzena Rogalska (recenzja przedpremierowa!)”

  1. Przyznam szczerze, że właśnie ja należę do osób, które nie znają twórczości Marzeny Rogalskiej z tej strony. Zaintrygowała mnie Twoja recenzja. Na pewno będę musiała zapoznać się z książkami Rogalskiej.
    Pozdrawiam

    kasiaiksiazki.blogspot.com

Comments are closed.