„Sprawy rodzinne” – Iwona Mejza (patronat Mamy Dropsa)

Read More
Sprawy rodzinne

Iwona Mejza , Sprawy rodzinne, Wydawnictwo Dragon 2023

Patronat Mamy Dropsa

Tekst powstał we współpracy reklamowej z Wydawnictwem Dragon

9 sierpnia miała miejsce premiera powieści Iwony Mejzy „Sprawy rodzinne”, przewrotnej opowieści o tym, że życie ma niepowtarzalny smak. Jakkolwiek nie oceniam nigdy książki po okładce, to jestem przekonana, że śliczna okładka zaprojektowana przez Macieja Piedę przyciągnie wzrok czytelników szukających w księgarniach czegoś interesującego do czytania. Piękna kobieta o niebieskich oczach i niebieski motyl o czarnych krawędziach zwracają uwagę. Czy to przypadek? Nie sądzę. Niebieski motyl o czarnych krawędziach jest m.in. symbolem metamorfozy, nadziei i zmian na lepsze. Kim jest ta kobieta i jakie zmiany zadzieją się w jej życiu? Zapraszam na garść refleksji po lekturze powieści.

Monika Olszewska, bohaterka powieści to szczęśliwa mężatka i wspólniczka w agencji finansowo-ubezpieczeniowej. Niestety, do czasu aż sprawy się skomplikowały. Okazało się, że jej mąż Aleksander ma… pojemne serce, typ Casanowy, skrajny egoista, pępek świata, zajęty sobą, praca, awans, kariera, delegacje. Po prostu bez uprzedzenia wyprowadził się z domu. Wraz z nim zniknęła wspólniczka, Monika wzięła udział w jej poszukiwaniach. Pojawiła się obok Joanki jeszcze Marzena. On i trzy kobiety. Pisarka pokazała, jak funkcjonowała rodzina Olka. Pewne zachowania wyniósł z domu, obserwując ojca. Natomiast Ewa, matka Olka to kobieta elegancka, pełna energii, zaangażowana w pracę, świetnie zorganizowana. To była jej poza, skoro nie miała wpływu na zachowania męża i syna, to rzuciła się w wir pracy. To ją napędzało. Czasem wystarczy przymknąć oko na niektóre sprawy, bo nikt nie jest idealny i po prostu kochać bliskich. Ewa świetnie weszła w rolę wzorowej, szczęśliwej pani domu, żony i matki. Brakowało czasu na szczere, rozmowy rodzinne. Gdy Olek nawywijał, postanowiła zdjąć maskę i pomóc zranionym przez Casanovę kobietom. Joanka i Marzena mimo niefartu wyszły na swoje. Ich przyszłość była zabezpieczona. Mało tego, wsparła całym sercem Monikę, która postanowiła wprowadzić zmiany w swoim życiu, nakreślić scenariusz życia po Olku. Odważnie go krok po kroku realizowała. Byłam absolutnie zaskoczona takim zwrotem wydarzeń. Jednak przyjaźń teściowej z synową, w dodatku byłą synową jest możliwa. Przerodziła się z czasem w relacje matki z córką. A Roman i Olek za swoje niecne postępowanie dostali niezłego pstryczka w nos.

Zupełnie inaczej funkcjonowała rodzina Moniki. Poznajemy jej historię. Tu mama grała pierwsze skrzypce, starała się każdemu wyznaczyć i zaplanować ścieżkę życia. Gdy wreszcie poznajemy bliżej jej przeszłość, to również pewne zachowania wyniosła z domu, pewne sprawy wzięła na siebie, by odpokutować grzechy z przeszłości. Dlatego też Monika w swoim małżeństwie zeszła na drugi plan, by mężowi dać pole do popisu. Dopiero doświadczenia z własnego małżeństwa, przyjaźń i szczere rozmowy z Ewą sprawiły, że inaczej spojrzała na swój dom rodzinny. Bohaterce udało się stworzyć wspaniałe relacje z młodszym bratem Markiem. W każdej sytuacji mogli liczyć na siebie i się wspierać. Czy w rodzinie Moniki nie będzie za późno na odbudowanie właściwych relacji?

Iwona Mejza poruszyła w powieści szereg bardzo ważnych tematów. Ich percepcja zależy jednak od doświadczeń życiowych czytelnika. Aby rodzina właściwie funkcjonowała, warto zwolnić, by znaleźć czas na szczerą rozmowę. Jakże ważna jest też umiejętność słuchania drugiej osoby, wsłuchania się w jej problemy. Często żyjemy obok siebie a nie ze sobą. Nie zawsze warto palić za sobą mostów.  Można nauczyć się rozmawiać z drugim człowiekiem tak, żeby właściwie zrozumiał naszą odmowę bez obawy o wpływ na nasze relacje. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Pamiętajmy też, żeby polubić siebie, mieć czas dla siebie. Warto marzyć i spełniać marzenia, rozwijać nasze pasje, stawiać na rozwój osobisty. W pędzie życia często zapominamy o tym. Jesteśmy dla wszystkich, ale nie dla siebie. Zyskają wówczas nasze relacje z bliskimi.

Mimo że jest to opowieść o dość skomplikowanych sprawach rodzinnych, to zamieszczony motyl na okładce daje nam nadzieję na lepsze jutro, na  nowe życie, na spełnienie marzeń i pragnień. Budzi wrażliwości uważność. Wnosi spokój do czytelniczego serca mimo burz życiowych, których nie unikniemy w życiu. Atutem powieści jest plejada świetnie wykreowanych postaci i ich historii, ciekawe portrety psychologiczne. Książka ma formę pamiętnika, dzięki temu jesteśmy jeszcze bliżej Moniki, głównej bohaterki. Otrzymujemy opowieść z pierwszej ręki. Czułam się tak, jakby Monika opowiadała mnie swoją historię, razem ją przeżywałyśmy.

Iwona Mejza, z natury optymistka, opowiedziała nam o ważnych, skomplikowanych sprawach rodzinnych w sposób lekki, z humorem, często zaprawionym ironią, sarkazmem, ale i wrażliwością. Lektura wywołuje całą gamę emocji i uczuć od śmiechu po wzruszenie do łez. Najbardziej poruszyła mnie postać Ewy. Pisarka zaskoczyła mnie takim poprowadzeniem jej wątku.

Na koniec przytoczę Wam radę, jaką udzieliła teściowa synowej:

Żyj całą sobą, dla siebie i na własnych zasadach. Spełniaj własne marzenia, nie cudze, i pamiętaj, że życie ma niepowtarzalny smak. Ciesz się nim, dziel się radością i kochaj, bo to jest tu i teraz, a nie potem i później.

Zapamiętajcie więc, że życie ma niepowtarzalny smak.

„Zapisane w sercu” – Agata Sawicka (patronat Mamy Dropsa

Read More
zapisane w sercu - recenzja

Agata Sawicka, Zapisane w sercu, Wydawnictwo Dragon 2023.
patronat Mamy Dropsa

Tekst powstał we współpracy reklamowej z Wydawnictwem Dragon

Agata Sawicka należy do młodych, zdolnych autorek. Od debiutu literackiego jestem wierną fanką jej powieści i z dumą obserwuję jej rozwój pisarski. Niedawno ukazała się kolejna, napisana sercem książka Autorki, nad którą mam zaszczyt sprawować patronat medialny. ”Zapisane w sercu” to powieść obyczajowa z wątkiem historycznym, która pomimo poruszanego trudnego tematu i powrotu do przeszłości, otuli czytelnika wiarą i nadzieją. Jest to opowieść o przyjaźni i miłości ponad podziałami, które czynią świat lepszym nawet w czasie ogarniętym zawieruchą wojenną. Miłość daje nadzieję, rozjaśnia mrok, jest silniejsza od zła.

W jednym z wywiadów Agata Sawicka wypowiedziała się, co ją zainspirowało do napisania powieści: Główną inspiracją do napisania tej powieści, było pochodzenie mojej rodziny, która wywodzi się właśnie z Wołynia. Tam, w niewielkiej wsi pomiędzy Łuckiem a Torczynem, urodził się mój dziadek Józef. Gdy zaczęłam dorastać, pojawiła się we mnie ciekawość rodzinnych losów, słuchałam dziadkowych opowieści, zaczęłam też czytać książki na temat rzezi wołyńskiej i relacje świadków tamtych wydarzeń. Wkrótce zapragnęłam również odwiedzić rodzinne strony i niedługo potem wraz z moją młodszą siostrą wybrałyśmy się na Wołyń. Ta podróż bardzo na mnie wpłynęła, a jej owocem jest właśnie powieść „Zapisane w sercu”, która tak naprawdę powstała już kilka lat temu. Poprzez tę powieść, która jest fikcją literacką osadzoną w realiach historycznych wydarzeń, chciałam również oddać mój własny hołd ofiarom tamtych wydarzeń oraz mojej rodzinie.

Ratując jednego człowieka, ratuje się całe pokolenia

W powieści teraźniejszość  splata się z przeszłością. Ela po śmierci ukochanego dziadka Kajetana podjęła decyzję o podróży do Łucka w poszukiwaniu historii rodziny. A towarzyszył jej stary zeszyt z zapiskami Heleny, młodszej siostry dziadka. Dzięki zapiskom czytelnik razem z Elą przenosi się w czasie, staje się uczestnikiem tamtych wydarzeń, poznaje historię przyjaźni trzech dziewcząt Heleny – Polki, Chajki – Żydówki i Wiry-  Ukrainki. Bohaterki spotykają się w „Tajemniczym Zakątku” nad jeziorkiem usickim, składają obietnicę, że tu zawsze będą razem, wolne, beztroskie. Cokolwiek się stanie! Przyjaźń była dla nich niesamowitym darem, uwiecznionym wyrytym na drzewie napisem. Dziewczyny tak bardzo kochały życie, nie zdawały sobie sprawy, że wojna tak odmieni ich świat, odbierze marzenia, pragnienia, zniweczy wszelkie plany na przyszłość a jej okrucieństwo i je dosięgnie. Jedynie „Tajemniczy Zakątek” zawsze był miejscem niezmąconym wojenną rzeczywistością. Ogromny terror wojenny, prześladowanie Żydów, nienawiść nacjonalistów ukraińskich do Polaków, ich współpraca z okupantem  –  dziewczęta musiały szybko dojrzeć, by się wzajemnie wspierać, pomagać, chronić, często ocierając się o śmierć. W jednej rodzinie ukraińskiej można było odnaleźć przyjaciela i wroga. Brat był wrogiem brata.To było niepojęte!

Agata Sawicka skupiła swoją uwagę na oddaniu emocji i na dylematach moralnych bohaterów stojących po różnych stronach. Ukazując zbrodnię, jakiej się dopuścili nacjonaliści ukraińscy, chciała pokazać, że nie można oceniać żadnego narodu jednoznacznie. Obok okrutnych i bezwzględnych morderców Wasylów można było odnaleźć i Jurijów, którzy mimo narażenia się na śmierć, ostrzegali , ratowali i pomagali Polakom.

Autorka napisała sercem pełną emocji opowieść o przyjaźni i miłości ponad podziałami. Wykreowała trzy znakomite portrety psychologiczne jakże różnych bohaterek. Pokazała, jak wielką rolę odegrała w ich życiu miłość.

  Chajka westchnęła i otarła dłonią mokre oczy.

– Ta wojna… Ci ludzie… Oni kradną moje życie, nisz­czą moje marzenia! To wszystko jest takie niesprawiedli­we! Dlaczego nie mogę po prostu żyć? Tak jak wcześniej…

Na czole matki pojawiła się podłużna zmarszczka, a jej oczy posmutniały. Przytuliła córkę i wyszeptała:

– Jest coś, czego nikt nigdy nie może ci zabrać. To two­je serce wraz ze wszystkimi uczuciami, marzeniami i my­ślami. Nawet jeśli wokół szaleje wojna, w twoim sercu może panować pokój; gdy wszyscy nienawidzą, ty możesz kochać, twoje serce jest wolne i niezależne, dopóki sama nie wpu­ścisz do niego wojny.

Zapisane w sercu słowa matki dodawały wiary, otuchy i wlewały nadzieję, że miłość może pomóc jej przetrwać to całe piekło, rozgrzać jej serce i sprawić, że zło do niego nie przeniknie. Miłość może ocalić jej wnę­trze, jej młode serce… Kiedy się kocha, wszystko staje się bardziej znośne. Miłość może ją uratować.

Zapisane w sercu każdej bohaterki marzenia, pragnienia, tęsknota za miłością, dążenia, przeżywane dylematy, smutki, ból, strach, lęk, tragedia, ocieranie się o śmierć, obcowanie z okrucieństwem, masowymi egzekucjami, a z drugiej strony niesienie pomocy mimo narażenia życia, drobne radości, wielkie porywy serca, bohaterskie postawy bohaterek zostały utrwalone w powieści. Opisy przeżyć wewnętrznych bohaterów są niezwykle sugestywne. Mimo że są to fikcyjne postaci i fikcyjna fabuła, to trzeba pamiętać, że jest ona umieszczona w historycznych ramach czasowych. Czytelnik bez problemu wchodzi do świata powieści i razem z bohaterami uczestniczy w wydarzeniach, przeżywa rozterki, dylematy natury moralnej, odczuwa je boleśnie. W  jakim świecie przyszło im żyć, skoro brat występował przeciwko bratu? Czy można kochać w tak okrutnym czasie?! Agata Sawicka udowodniła, że można, bo miłość silniejsza od śmierci potrafi stworzyć swój alternatywny świat. Jak potoczyły się losy bohaterek?  Jak wielka może być siła przyjaźni a do czego zdolna jest prawdziwa miłość? Tego wam nie zdradzę. Musicie sami się o tym przekonać.

Agata Sawicka podarowała czytelnikom wspaniałą i pełną emocji powieść, w której pokazała na przykładzie losów trzech bohaterek, że przyjaźń ma ogromną siłę a miłość jest silniejsza od śmierci. Powieść poruszyła bardzo mocno moje serce. Uświadomiła czytelnikom, jak ważne jest poszukiwanie swoich korzeni, odkrywanie historii swoich przodków, która wciąż jest obecna w teraźniejszości. Wątek Eli z powieści został zainspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Ela, fikcyjna bohaterka powieści odtworzyła losy swoich dziadków Heleny i Jurija na podstawie zapisków babci i relacji z podróży, pisząc książkę. To oni w ogarniętym piekłem nienawiści Wołyniu rozpalili iskierkę miłości, która okazała się silniejsza od bólu, cierpienia i od śmierci…

W emocjach bohaterki towarzyszących podczas podróży na Wołyń jest dużo z przeżyć Pisarki, która dwukrotnie tam podróżowała, by spełnić swoje marzenie, by udowodnić sobie i dziadkowi Józefowi, że Sawiccy wrócili do korzeni. Stąpała po ziemi, po której on biegał jako chłopiec. Wreszcie by odnaleźć siebie, własną tożsamość, ważne wartości, których stała się strażniczką. To również i apel do czytelników, abyśmy pamiętali o tych, którym zawdzięczmy nasze życie. Agata Sawicka ocaliła pamięć swoich przodków od zapomnienia. Złożyła im i wszystkim poległym hołd.

Pani Agato, dziękuję za piękną i przejmującą lekcję historii.