„Cień zbrodni” – Edyta Świętek (saga „Grzechy młodości”)

Read More
cień zbrodni

Edyta Świętek, Cień zbrodni, Wydawnictwo Replika 2020.
Saga: „Grzechy młodości”
#MamaDropsaCzyta

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Replika otrzymałam trzeci tom fascynującej sagi Edyty Świętek pt. Cień zbrodni („Grzechy młodości”). Po raz trzeci znalazłam się w Bydgoszczy wśród rodziny Trzeciaków, by poznać jej pełne emocji, dramatów losy w trudnych czasach w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych XX wieku – strajki, stan wojenny, kryzys, bieda, kartki, godzina milicyjna, prześladowanie ludzi, przybycie do Bydgoszczy księdza Jerzego Popiełuszki, charyzmatycznego kapłana Solidarności, następnie jego porwanie i bestialska śmierć. Jaki scenariusz przygotowało dla nich życie i jak sobie poradzą?

„Cień zbrodni” – trzeci tom bestsellerowej sagi

Tymoteusz pod wpływem tragicznych zdarzeń zmienił się na lepsze. Targające nim wyrzuty sumienia, skrupuły sprawiły, że zaczął pomagać Justynie i jej dzieciom. Ale to nie okazało się być dobrym lekiem na cierpienie z powodu bezsennych nocy. Jego dorosłe dzieci zupełnie nieprzygotowane do wejścia w dorosłość przysporzyły mu wiele problemów. Nie mógł sobie z nimi poradzić, żona była zupełnie bezradna. Jego zięć chciał powielić „scenariusz na życie” teścia Trzeciaka. Denerwował mnie Tymoteusz w poprzednich tomach, ale gdy sam doświadczył prawdziwej tragedii, to jest mi go po prostu tak po ludzku żal. Czy rzeczywiście nad nim i jego bliskimi zawisła klątwa? Gdzie zaznawał namiastki ukojenia? Kazimierz Trzeciak przeszedł na emeryturę, aby „uniknąć kłopotów”, ponieważ alkohol nie pomagał mu uporać się z rozterkami. „Zmienił zapatrywanie na rzeczywistość”. Zresztą zawsze był człowiekiem wierzącym, mimo że oficjalnie jako milicjant nie mógł praktykować. Jego zięć Albert, aktywny opozycjonista, córka Manuela i mały Juliusz z pewnością się do tego przyczynili. Poglądy Alberta udzieliły się żonie i rodzinie.  Wojciech Kost podjął decyzję o opuszczeniu żony, wyprowadził się i wniósł pozew o rozwód. Dla dzieci była to trudna i bolesna decyzja, szczególnie żal mi syna Piotrka. Czy uda się jeszcze uratować to małżeństwo? Jak Agata sobie poradzi z dziećmi? Czy ułoży sobie życie osobiste? Justyna nadal czekała na zaginionego męża, nie wierzyła w jego śmierć. Tęskniła, kochała, absolutnie nie potępiała jego działalności. To dla niej powód do dumy. Jak dobrze, że wciąż obok niej były dzieci Jola i Michał, ciocia Helena, i wielu przyjaznych ludzi, którzy pomagali jej w tragicznych chwilach. „Tak, jakby wokół niej pojawiło się nagle mnóstwo aniołów”. I narodziła się nadzieja na odbudowanie relacji z matką. Helena też nie straciła nadziei, otrzymała paczkę z Niemiec od tajemniczego nadawcy i list. Rodzinie się polepszył byt, jakkolwiek wciąż żyło się im ciężko. Kim okaże się tajemniczy adresat? Myślę, że następne części sagi nam to wyjaśnią.

Obok wielopokoleniowej rodziny Trzeciaków ważną bohaterką powieści jest także Bydgoszcz. Z książką w ręku można spacerować, podziwiać jej piękno, szukać śladów przeszłości. „To gdzieś tu muszą czaić się zazdrość, rozpacz, radość, miłość, lęk, nadzieja”. Wszak wśród bohaterów i wydarzeń fikcyjnych pojawiają się postacie i wydarzenia historyczne.

Podobnie  jak w poprzednich tomach Edyta Świętek, mistrzyni sagi rodzinnej zaskoczyła mnie zakończeniem. Absolutnie się tego nie spodziewałam. To za sprawą tytułu akcja toczy się wartko, obfituje w szereg wydarzeń dramatycznych i zaskakujących zwrotów akcji. Galeria postaci się powiększyła, bowiem nowe pokolenie wkroczyło w dorosłość i dostarczyło nie lada emocji, niekiedy skrajnych. Bohaterowie są świetnie wykreowani, autentyczni. Budzą w nas całą feerię emocji – cień zbrodni, klątwa rzucona na mordercę i jego rodzinę, grzechy młodości, echa niewierności, proces sumieniowy, dylematy moralne, niewłaściwe decyzje życiowe, bieda, bogactwo czy też trudny czas stanu wojennego. Z niecierpliwością Czytelnik będzie czekał na czwarty tom. Ja już się nie mogę doczekać. Ten tom również pochłonęłam.

Wspomnień czar…

W 1981 roku skończyłam studia i rozpoczęłam pracę jako polonistka w szkole podstawowej, otrzymałam też klucze do nowej, wymarzonej kawalerki w bloku. Rozpoczęłam swoje dorosłe życie. Dzięki temu tomowi odbyłam podróż w głąb siebie, przypomniałam sobie tamte wydarzenia, stan wojenny, kiedy to musiałam uzyskać specjalną przepustkę, aby odwiedzić mamę. Trudne to były czasy także i dla mnie. Cała paleta emocji tej podróży towarzyszyła. To bardzo realistyczna i wartościowa powieść, którą z całego serca polecam. Każdy rozdział powieści rozpoczyna się fragmentem piosenki popularnej w tamtych czasach, większość z nich to kompozycje nieżyjącego dziś Romualda Lipki. Kompozytor związany był z Lublinem, uwielbiamy od lat jego piosenki w wykonaniu Budki Suflera i innych piosenkarzy.

Zachęcam z całego serca do sięgnięcia po kolejny tom sagi Edyty Świętek „Grzechy młodości” i do podróży w lata 80. dwudziestego wieku.

Wydawnictwu Replika bardzo dziękuję za egzemplarz recenzencki.

„Wszystkie kształty uczuć” – Edyta Świętek

Jedne książki po prostu czytam. Inne
wręcz pochłaniam. Powieść Wszystkie kształty uczuć zdecydowanie
należy do tej drugiej kategorii. Z zapartym tchem śledziłam losy Klaudii,
Mariusza i Dawida, nie mogąc się doczekać zakończenia. Finał tej historii bardzo,
bardzo mnie zaskoczył. Edyta Świętek przygotowała
dla swoich czytelników prawdziwą bombę!
Klaudia, świeżo upieczona nauczycielka,
rozpoczyna pierwszą pracę w podkrakowskiej wsi. Ma uczyć języka polskiego w
podstawówce. Dzięki uprzejmości pani dyrektor zajmuje służbowe mieszkanie. Wolny
czas spędza na czytaniu książek i spacerach po urokliwej okolicy. Nieufna,
wycofana, boi się ludzi. Pod przyjaznym uśmiechem skrywa ból i strach. Jej
postawa ma związek z wydarzeniami z przeszłości. Z chwilą śmierci matki musiała
pożegnać się z beztroskim dzieciństwem. Nowa żona ojca, niczym typowa macocha z
baśni i bajek, skutecznie zatruwa życie Klaudii i jej rodzeństwu. Doznana przemoc
fizyczna i przede wszystkim psychiczna nie pozwala im zapomnieć, uwierzyć i…
pokochać.
Dawid ma trzydzieści parę lat. To
artysta – z drewna tworzy prawdziwe cuda.. Przyciąga kobiety swoim talentem,
tajemniczością i dobrym sercem. Mimo to jest nieśmiały, ma niskie poczucie
własnej wartości. Od lat jego kompleksem są blizny na twarzy – pozostałość po
ospie. Wszystko się zmienia, gdy przypadkowo poznaje Klaudię – zakochuje się od
pierwszego wejrzenia. Choć wszystko wskazuje na to, że jego uczucie jest
odwzajemnione, między bohaterami staje Mariusz, przyjaciel Dawida. W życiu
postaci główną rolę zaczynają odgrywać zemsta, zazdrość i zraniona męska duma.
Przedstawiając bohaterów książki, nie
sposób nie wspomnień o pani Kasi – mamie Dawida. Starszej pani daleko do
stereotypowej mieszkanki wsi, dla której jedyną rozrywką są plotki i narzekanie
na ciężki los. Kobieta z powodzeniem wychowała trzech synów i mimo podeszłego
wieku prowadzi dom i pielęgnuje ogródek. Przede wszystkim jednak jest ogromnym
wsparciem i dla najmłodszego dziecka, i dla jego przyjaciółki, Klaudii.
Bezinteresownie daje dziewczynie to, czego nie otrzymała w dzieciństwie –
miłość i poczucie bezpieczeństwa. Jest jej ziemskim Aniołem Stróżem. Mimo
wszystko.  
Na pierwszy plan
powieści oczywiście wysuwa się trójkąt, wątek damsko-męski. Warto podkreślić,
że Edyta Świętek realnie
przedstawiła także problem przemocy psychicznej i fizycznej w rodzinach.
Pokazuje, jak bolesne doświadczenia dziecka wpływają na jego późniejsze życie.
Wszystkie kształty
uczuć
to świetna powieść obyczajowa, która trzyma w
napięciu niczym dobry kryminał. Ta historia pełna skrajnych emocji bawi,
wzrusza, ale i wzbudza strach w czytelniku.  To historia o wszystkich kształtach uczuć – miłości
i przyjaźni, ale i zazdrości, i zemście. Z niebanalnymi bohaterami wykreowanymi
przez Edytę Świętek na pewno nie
będziecie się nudzić! Napięcie towarzyszy do ostatniej strony, do ostatniego
zdania. Gorąco polecam tę książkę!