„Otwórz się na miłość” – Natalia Sońska

Read More
otworz-sie-na-milosc-ebook

Natalia Sońska, Otwórz się na miłość, Wydawnictwo Czwarta Strona 2020.

„Otwórz się na miłość” Natalii Sońskiej to pierwsza przeczytana przeze mnie książka w tym roku. Właściwie to doczytana – zaczęłam ją na początku tego tygodnia. Terminy nieistotne – liczy się treść, którą króciutko opiszę poniżej.

Bohaterką powieści jest Ania, chorobliwie nieśmiała i zamknięta w sobie 30-letnia programistka. Taki trochę Kopciuszek. Przypadkiem poznaje Aleksa, przystojniaka, któremu wpada w oko od pierwszego spotkania. Wydaje się, że to typowy romans? Tak, to świetny materiał na zimowo-świąteczną komedię romantyczną. Ona i on, Zakopane, śnieg, Wigilia…

Znacie te klimaty z niejednego filmu i niejednej książki zapewne. Ale Natalia nie ogranicza się jedynie do wątku damsko-męskiego, za co jestem jej ogromnie wdzięczna. Moim zdaniem tytuł „Otwórz się na miłość” dotyczy dwóch odcieni miłości – tej między partnerami i tej między matką a córką.

Relacja Ani i jej mamy jest bardzo ważna dla akcji. Ich stosunki tylko pozornie są idealne. Dobry kontakt? Aż za dobry, chciałoby się napisać. Matka Ani ingeruje w życie córki. I to bardzo. Kontroluje każdy jej krok, każde wyjście, spotkanie… Wyprowadzka Ani z domu nie pomaga, wręcz przeciwnie. Codzienne wizyty, telefony… Wydaje się, że Ania nie może oddychać bez ingerencji rodzicielki. Trudne rozmowy nie oczyszczają sytuacji, a generują jeszcze większe napięcie i złość. Czy mama pozwoli 30-letniej córce dorosnąć i zajmie się własnym życiem, zanim będzie za późno – dla każdej z nich…? Odpowiedź wcale nie jest oczywista, a Natalia, na przykładzie swoich bohaterek, dobrze pokazała, do czego prowadzą nadopiekuńczość i toksyczne relacje.

Książkę czyta się bardzo szybko, wystarczą właściwie dwa spokojne wieczory. To typowa powieść o miłości dla romantycznych dusz i wiernych widzek „Listów do M.”, „Planety Singli”, itp. Zaskakuje? Nie. Czy to źle? Nie, przynajmniej dla mnie. Od historii romantycznych nie oczekuję wiele. Mają mi dać rozluźnienie, wzruszyć i zabrać do nieco oderwanego od rzeczywistości świata. „Otwórz się na miłość” to więc dobre otwarcie mojego roku czytelniczego.

Na koniec zdradzę Wam pewien sekret 😉 Wiecie, co skłoniło mnie do sięgnięcia po ten tytuł? Nie okładka czy opis wydawcy. Nie Autorka, którą poznałam kilka lat temu. Kupiłam e-book, bo przekonała mnie… krytyczna recenzja jednej z bookstagramerek. Wady powieści, które wymieniła w swojej opinii (schemat, przewidywalność, kreacja bohaterki, itd.), dla mnie, w przypadku historii romantycznych, są wręcz zaletami.

TO KSIĄŻKA DLA CIEBIE, JEŚLI:
  • Lubisz bajkę o Kopciuszku
  • Możesz bez końca oglądać „Listy do M.” i czytać książki o miłości
  • Nie rażą się Cię typowe dla gatunku schematy
  • Lubisz się wzruszyć nad historią o miłości
  • Oczekujesz od powieści więcej niż tylko wątku damsko-męskiego
NIE SIĘGAJ PO TĘ POWIEŚĆ, JEŚLI:
  • Nużą Cię świąteczne książki z górami w tle
  • Komedie romantyczne to dla Ciebie synonim straty czasu
  • Książka ma zapewnić Ci więcej niż rozrywkę na kilka wieczorów

„Najważniejszy” – Magdalena Majcher (#MamaDropsaCzyta)

Read More
najważniejszy majcher

Magdalena Majcher, Najważniejszy, Wydawnictwo Pascal 2020.
#MamaDropsaCzyta

Bardzo chcę kochać i być kochana i boję się miłości, bo wielokrotnie przekonywałam się, że miłość oznacza rozczarowanie i odrzucenie. I właśnie dlatego powinnam wypełnić ten brak.

Zapraszam do lektury recenzji idealnej na ten właśnie czas najnowszej powieści Magdaleny Majcher pt. „Najważniejszy”. To niezwykle poruszająca opowieść zimowa z motywem świątecznym o rodzicielstwie, niespełnionej miłości, o odbudowywaniu rodzinnych więzi, o relacjach ojca z córką, o potrzebie miłości, o tęsknocie za miłością, o trudnej sztuce przebaczenia i czasem jeszcze trudniejszej sztuce zapomnienia o złej przeszłości, aby móc rozpocząć nowe życie i uwierzyć, że jest to możliwe.

Martyna jest młodą, samotną mamą czteroletniej dziewczynki. Jej kolejne związki z mężczyznami kończą się porażką. Kobieta nie potrafi zrozumieć, dlaczego tak się dzieje. Nie potrafi, a może nie chce?
Jest ktoś, kto bardzo chciałby zbliżyć się do Martyny i wytłumaczyć, dlaczego w przeszłości ją opuścił, ale Martyna ma w sobie za dużo żalu i nie umie wybaczyć. Powoli jednak zaczyna dopuszczać do siebie myśl, że może to właśnie w skomplikowanych relacjach z najważniejszym w jej życiu mężczyzną tkwi źródło wszystkich problemów i niepowodzeń.
Co wyniknie ze spotkania zagubionej kobiety, czteroletniego dziecka i mężczyzny, który wciąż nie potrafi zapomnieć o nieszczęśliwej miłości sprzed lat?

opis wydawcy

Na początku Martyna mnie denerwowała, nie mogłam się do niej przekonać, ale gdy poznałam ją bliżej, jej marzenia, aspiracje, jej miotanie się, zrozumiałam ją i zapałałam do niej sympatią. Martyna po rozstaniu z Przemkiem, ojcem córeczki sama dawała sobie radę, pracowała w kwiaciarni, studiowała zaocznie pedagogikę i była kochająca mamą. Amelka była jedynym źródłem życia w pustym mieszkaniu. Nie miała tylko szczęścia do facetów, ciągle spotykała na swojej drodze tych nieodpowiednich. Pojawiali się i znikali. Najczęściej było to na imprezach, potem przypadkowy seks, porzucenie, porażka i znowu polowanie na faceta. Samotna, młoda i pogubiona kobieta – matka. Dziwiłam się, dlaczego nie wyszło jej z Przemkiem, byli przecież taką dobraną parą, mogła liczyć na wsparcie, dobre rady teściowej Basi. Co się stało? Tak bardzo pragnęła miłości i poczucia stabilizacji. Wzloty, upadki, nadzieja i rozpacz – przeklinałam je, ale i lubiłam. Nie miała rodziców, oddaliły się z siostrą, ale potem znowu odnalazły drogę do siebie i odbudowały relacje siostrzane. Wzruszyło mnie ich celebrowanie urodzin zmarłej Mamy. Rocznica śmierci wywoływała w niej bolesne przeżycia związane z porzuceniem i odtrąceniem przez ojca. Miała zaledwie jedenaście lat, była więc dzieckiem. Ta sytuacja wpłynęła na jej dorosłe życie, na relacje z mężczyznami, na budowanie z nimi relacji

Magdalena Majcher wprowadziła do powieści bardzo ciekawy, intrygujący wątek listu, dzięki któremu możemy poznać przeszłość rodziny, krok po kroku odkrywać tajemnice, kłamstwa, które zaważyły na życiu bohaterów. Poznajemy babcię Halinę dobrego ducha rodziny i strażniczkę rodzinnej tajemnicy. Martyna od jakiegoś czasu dostawała też regularne wiadomości na Messengerze, które jedynie odczytywała. Kto był ich nadawcą? Tajemniczy ktoś z Żegiestowa – człowiek bardzo inteligentny, uczuciowy, wrażliwy i uczciwy, ale bardzo pogubiony w życiu. W dzieciństwie wyjeżdżała tam z rodzicami i siostrą, a potem z mamą. A teraz z powodu choroby córeczki postanowiła tam pojechać zgodnie z zaleceniem lekarza. Podróż w góry okaże się najważniejszą podróżą życia bohaterki. Ale o tym przekonajcie się sami, biorąc powieść do ręki. W górach panowała iście zimowa, baśniowa sceneria, za którą od lat tęsknimy. Cudowne widoki! Spotykamy tu w pensjonacie sympatyczną gospodynię, pełną ciepła, serdeczną panią Stasię, do której ludzie lgnęli jak do babci Halinki. Poznajemy też kolejnego zagubionego życiowo bohatera. Co z tej znajomości wyniknie?

Powieść czyta się bardzo szybko, jest podzielona na rozdziały, narracja jest prowadzona w pierwszej osobie, dzięki czemu możemy lepiej poznać bohaterkę i wejść do świata jej myśli oraz uczuć. Jest napisana lekkim stylem i pięknym językiem. Dbałość o język to ważna cecha warsztatu Pisarki.

„Najważniejszy” to bardzo życiowa powieść z autentycznymi bohaterami, z ciekawymi portretami psychologicznymi, z opisami ich przeżyć wewnętrznych. Dostarcza czytelnikowi mnóstwo emocji, skłania do refleksji nad życiem, nad tym, co w nim jest najważniejsze. Pisarka nie osądza bohaterów, stopniowo poznajemy ich historie, motywacje działań i sami musimy dokonać ich właściwej oceny. Zakończenie powieści zaskoczyło mnie pozytywnie.

Polecam tę powieść tym, którzy zagubili się w życiu, popełnili wiele błędów, którzy stracili nadzieję na odbudowanie relacji i powrót do normalnego życia. Książka uświadamia nam, że nie wolno żyć w kłamstwie, bo ono może zrujnować komuś życie. Wielką sztuką jest przyznanie się do błędów i prośba o wybaczenie. Pamiętajmy, że życie nie jest czarno-białe i nie wolno nam oceniać zbyt pochopnie drugiego człowieka. Autorce dziękuję za przypomnienie tej oczywistej, ale jakże niepopularnej w dzisiejszych czasach prawdy.

Wydawnictwu Pascal bardzo dziękuje za egzemplarz do recenzji.