Tekst powstał w ramach współpracy reklamowej z wydawcą.
Są takie książki, które muszą trafić w moje ręce w odpowiedniej chwili. I one same ze stosiku wybierają ten stosowny moment. Ubiegły weekend spędziłam z powieścią Anny Szczęsnej „W cieniu sosnowego lasu”. Okładka mnie zawołała. Pogoda kocykowa skłaniała do zanurzenia się w fajnej i niespiesznej fabule, która ukoi tęsknotę za latem, a z drugiej strony nurtował mnie pewien problem z wcześniejszej lektury i czułam, że ta książka podejmie go dalej. I tak też się stało. Od razu po pierwszych kartach zrodziło się we mnie pytanie, skąd Autorka zna moje wewnętrzne rozterki…

Agata, główna bohaterka powieści ma wspaniałą i kochającą rodzinę, ale ostatnio wkradł się do jej serca niepokój, poczuła się samotna, towarzystwo książek już jej nie wystarczało. Dzieci, wkraczające w dorosłość i mąż już tak bardzo nie absorbowali jej uwagi, zajęci swoimi sprawami, nie mieli dla niej czasu. Nawet mąż po pracy wybierał towarzystwo swojego brata i pomoc na działce. Rodzina się od niej oddaliła. Praca była pod znakiem zapytania. A rozmowa z mamą Elżbietą, jej zupełnym przeciwieństwem, zburzyła jej spokój serca. Agata przecież nie lubiła zmian. Natomiast mama, kobieta o niespożytej energii nie stroniła od ludzi.
– Czasem trzeba zmienić otoczenie, nakarmić duszę, spotkać się z ludźmi, wyjść do kina, albo lepiej, do teatru. (…) – Zaplanuj świadomie resztę życia. Część tylko należącą do ciebie. Nie powinnaś uzależniać swojego szczęścia od dzieci i męża. Każdy odpowiada za siebie. – Poszukaj czegoś, co doda ci skrzydeł.
Nawet przez myśl nie przeszło Agacie, jak ciąg przypadkowych zdarzeń może odmienić jej życie. A przede wszystkim wyciągnąć ją ze swojej strefy komfortu. Notes, ważny rekwizyt w powieści, pozostawiony przez kobietę w pociągu niespodziewanie doprowadził do zaproszenia na kawę.
I tak poznała Lenę, starszą i tajemniczą kobietę po przejściach, która to odmieniła diametralnie jej życie. Jak się potem okazało nie tylko Agaty, ale i kilku kobiet, które potrzebowały pomocy. Wyjazd nad jezioro w sosnowym lesie stał się niejako momentem przełomowym, punktem zwrotnym skłaniającym do zastanowienia się nad życiem. Spotkania z Leną i innymi kobietami z ośrodka w lesie zainspirowały Agatę do podjęcia odważnych decyzji życiowych. Poznanie ich historii życia skłoniło do zastanowienia się nad swoim. Reakcja bliskich wprost zadziwiająca– niedowierzanie, że nagle mamy nie ma w domu i zdziwienie.
Nieśpieszna narracja pozwoliła mi podczas lektury zatrzymać się, zamyślić, przepracować pewne sprawy. Im bardziej poznawałam Lenę i mieszkanki jej ośrodka, tym bardziej uświadamiałam sobie, że czasem warto wprowadzić pewne zmiany w swoim życiu, dostrzec drugiego człowieka, który potrzebuje naszej obecności, rozmowy, wsparcia. Ale nie tylko żyć oczekiwaniami innych wobec nas i ich spełnianiem. Warto też pamiętać, jak ważne w życiu są nasze marzenia, pragnienia. Ileż może zmienić i dodać blasku w szarej codzienności, zacieśnić więzi randka z mężem. Przecież poza rodziną i codzienną listą obowiązków istnieje świat naszych pragnień, pasji, okruchów szczęścia, cudów codzienności. Ja jestem dla siebie ważna. Nie, to nie jest przejaw egoizmu. Moje pragnienia, marzenia, chęć zawarcia nowych znajomości jest ważna dla mnie i dla lepszych relacji w mojej rodzinie. Żyjemy w ciągłym niedoczasie. A ja wciąż mam problemy z otworzeniem moich drzwi na świat. Zbyt dobrze mi w zaciszu domowym .
Anna Szczęsna podarowała czytelnikom bardzo ciekawą powieść o szukaniu siebie. Pokazała, jak wielką siłę ma przyjaźń i kobiece wsparcie. Czasem wystarczy tylko spojrzeć wnikliwie, by odnaleźć w czyichś oczach bratnią duszę. Trzeba być tylko uważnym i otwartym. Ale z drugiej strony postawienie siebie w centrum uwagi nie jest łatwe. Krok po kroku, powoli w Agacie zachodzi przemiana. Tam, gdzie wcześniej widziała problem dzięki Lenie dostrzegła okazję do zmiany. Obie kobiety znalazły to, czego najbardziej potrzebowały.
W cieniu sosnowego lasu, w kontakcie z naturą można usłyszeć siebie, zwolnić, ukoić emocje, wiele przemyśleć, znaleźć spokój. Zadać sobie pytanie, czego tak naprawdę oczekuję od życia i nabrać dystansu do wielu spraw. Las ma moc terapeutyczną. Sosnowa oaza nadziei pomaga nam odnaleźć siebie.
To świetna lektura właśnie na długie, jesienne wieczory, kiedy czas wolniej płynie a my mamy chwile dla siebie, by snuć refleksje nad życiem – pomyśleć o sobie. Polecam Wam tę ciepłą opowieść o sile kobiecej przyjaźni, o zmianach życiowych i relacjach międzyludzkich. Książka koi, uspokaja i daje nadzieję.

Anna Szczęsna, W cieniu sosnowego lasu, Wydawnictwo Filia 2026. #MamaDropsaCzyta
Agata coraz wyraźniej czuje, że w jej życiu coś się rozluźnia. Bliscy mają dla niej mniej czasu, w pracy pojawia się niepewność, a nadopiekuńczość matki zamiast dawać oparcie tylko potęguje zagubienie.
Notes znaleziony w pociągu
Przypadkowo odnaleziony notes staje się początkiem znajomości, której Agata się nie spodziewała. Odesłanie zguby prowadzi do spotkania z Leną, starszą i skrytą kobietą, wnoszącą do jej codzienności nową perspektywę.
Spotkania, które zmieniają kierunek
Kolejne rozmowy z Leną skłaniają Agatę do przyjrzenia się własnym wyborom. To właśnie pod ich wpływem zaczyna myśleć o decyzjach, na które wcześniej nie miała odwagi.
Nad jeziorem, wśród sosen
Wyjazd do miejsca położonego nad jeziorem i otoczonego sosnowym lasem daje jej przestrzeń do zatrzymania się. Tam wracają pytania o emocje, relacje i życie, w którym od dawna tkwi bez ruchu.