„Kres czasów” – Marzena Rogalska

Read More
kres czasów marzena rogalska karla linde

Marzena Rogalska, Kres czasów, Wydawnictwo Znak 2021.

Boję się, wiecie? Boję się, że to co napiszę w tej recenzji, nie odda w pełni uroku tej książki. Nie odda uczuć i emocji, jakie we mnie wywołała. Nie odda zachwytu nad piórem autorki. Ale podejmuję rękawicę! Palce na klawiaturę!

Twórczość literacką Marzeny Rogalskiej znam nie od dziś. Kilka lat temu gorąco polecałam Wam cykl o Agacie Donimirskiej i jej przyjaciołach. Nie tak dawno rozpływałam się na I tomem nowej trylogii. Po Czasie tajemnic przyszła pora na II część – Kres czasów – dalsze losy Karli Linde, jej ojca i najbliższych.

Na początku chcę zwrócić Waszą uwagę na tytuł książki – jest bowiem wielowymiarowy. Kres czasów symbolizuje koniec i początek nowych rozdziałów w życiu głównej bohaterki, jej ojca, przyjaciół, a także Polski i Europy, które znów stoją u progu Wielkiej Wojny. Ale po kolei!

Karla zdała maturę. Kres dzieciństwa, początek dorosłości! Po krótkich wakacjach w Paryżu wyjeżdża do Anglii, by tam smakować towarzyskiego życia, chłonąć bogactwo kultury i poznawać ścieżki studentów Oxfordu. Z czasem w dziewczynie rodzi się bunt i tęsknota. Może liczyć na wsparcie Dorothy – mentorki z czasów dzieciństwa i angielskiej przewodniczki. Jej relacja z Kathy jest za to daleka od ideału – w kwestii romansów, w podejściu do małżeństwa przyjaciółki coraz bardziej się różnią, a pewne przeszkody wydają się nie do przeskoczenia…

Tymczasem ojciec Karli, którym coraz bardziej interesują się służby wywiadu, zauważa kres czasów pokoju. W przededniu dziejowej burzy jako jedyny wydaje się dostrzegać zmiany w europejskiej polityce i obawia się o przyszłość kraju. By zatrzymać córkę z dala od Polski zagrożonej wojenną zawieruchą, nie cofnie się przed niczym… Może liczyć na wsparcie Dorothy – kiedyś nauczycielki Karli, dziś jej serdecznej przyjaciółki. Nie tylko jej – kres małżeństwa Barbary i Emila otwiera serce doktora na nowe znajomości…

Przy okazji premiery poprzedniej powieści, Marzena Rogalska w jednym z facebookowych wywiadów opowiadała nie tylko o książce, pracy nad nią, ale i o relacji z własnym ojcem. Do łez wzruszyła mnie historia o plecaku, który, oczywiście metaforycznie, nosi Marzena. To tata jej go spakował. Włożył do niego miłość, poczucie bezpieczeństwa, radość, wdzięczność, poczucie własnej wartości. Mam wrażenie, że teraz autorka taki sam plecak, z bardzo podobnym wyposażeniem, wkłada na barki Karli Linde…

– Kocham cię, tato.
– Ja ciebie też kocham. Czasem zastanawiam się, czy całe zło tego świata nie bierze się z tego, że rodzice nie mówią dzieciom, że je kochają.

Relacja Karli i Emila jest wyjątkowa i rzadko spotykana – nie tylko w literaturze, ale przede wszystkim w życiu. Przyjęło się, że to matka jest najlepszą przyjaciółką córki, mentorką, powiernicą, słuchaczem. Karla nie ma dobrych relacji z mamą, Barbara jest nieobecna. Dziewczyna u progu dorosłości może liczyć na ojca. Jej relacja z Emilem jest oparta przede wszystkim na miłości oraz rozmowie. Lekarz nie traktuje córki jak dziecka. Karla to dla niego równorzędny partner w dyskusjach zarówno o polityce, sytuacji społecznej czy kwestiach związanych z podróżami. Między ojcem a córką nie ma tematów tabu. To Emil zna sekrety Karli dotyczące związku z Jankiem. To on rozwiewa jej wątpliwości związane z wyborem studiów i miejscem zamieszkania. Co ważne – nie narzuca swojego zdania. Delikatnie sugeruje. Jest doskonałym słuchaczem. Docenia dojrzałość córki i obdarza ją ogromnym zaufaniem. W tej książce wiele stanów, relacji, etapów ma swój kres. Ale nie miłość ojca do córki i córki do ojca.

Czytając „Kres czasów” stałam przed ogromnym dylematem. Z jednej strony miałam ochotę ją pochłonąć w dwa wieczory. Z drugiej zaś delektowałam się każdym słowem. Marzena Rogalska to mistrzyni pióra. Z powodzeniem wprowadza zmysły czytelniczka na angielskie salony, zaprasza w mury oxfordzkiej uczelni, zabiera w podróż do Klonowa, oprowadza po paryskich uliczkach. Wszystko się widzi, słyszy, czuje i dotyka. Ponadto autorka dostosowuje język do czasów, w których toczy się akcja książki. Zwroty, powiedzonka, określenia – wszystko oddaje klimat lat 30. ubiegłego wieku.   

Karla Linde to niezwykła dziewczyna. Wydaje się, że już dla swojego świata była „niedzisiejsza” – zamiast brylowania na salonach, pragnęła rozwoju. Zamiast o znalezienie męża, troszczyła się o wiedzę i wcześniejsze zdanie matury oraz rozpoczęcie studiów. Zamiast spędzać czas z podejrzanymi dżentelmenami czyhającymi na jej posag, ceni towarzystwo ojca i 60-letniej Dorothy. Zamiast przymierzać sukienki, woli przemierzać łąki i lasy na grzbiecie ukochanych wierzchowców. Piękna, inteligentna, z poczuciem humoru. Szybko nawiązuje kontakt z ludźmi – zarówno rówieśnikami, jak i przedstawicielami wyższych sfer – dyplomatami czy właścicielami ziemskimi. Ironią potrafi zawstydzić rozmówcę. Dorasta na naszych oczach – dziewczynka zamienia się w kobietę. Na naszych oczach się zakochuje i staje oko w oko z wojną. Nie potrafi uciec przed kresem – czasów pokoju i czasów dziecięcej beztroski. Chciałabym ją poznać. Chciałabym się z nią zaprzyjaźnić. To niemożliwe, wiem. Na szczęście, dzięki Marzenie Rogalskiej, mogę ją bacznie obserwować. Podziwiać. Kibicować. I ostrzegać przed tym, co nieuchronne… Nie słyszy mnie, niestety. Jak przetrwa wojenną zawieruchę? Z niecierpliwością czekam na III tom serii – „Odzyskany los”. Mam nadzieję, że będziecie czekać ze mną!

„Nie zapomnę o tobie” – Monika Michalik (recenzja przedpremierowa)

Read More
nie zapomnę o tobie

Monika Michalik, Nie zapomnę o tobie, Wydawnictwo Znak 2021.

Wyjątkowa podróż nad Morze Śródziemne i… w sam środek serca. O tej historii nie da się zapomnieć.

To moja okładkowa polecajka. Moja radość, moja duma! Ale nie mogę poprzestać przecież na dwóch zdaniach – premiera coraz bliżej, czas rozwinąć nieco zachwyty ?

„Nie zapomnę o tobie” to moje trzecie literackie spotkanie z Moniką Michalik. Poprzednie dwa – debiut („Bądź moim marzeniem”) i kolejną powieść („Zaczekaj na mnie”), zaliczam do bardzo udanych. Obok tych historii nie da się przejść obojętnie.

Okładki, opisy wydawcy pozornie zwiastują lekkie letnie opowieści – idealne na greckie lub polskie plaże. Tak, książki Moniki jak najbardziej mogą nam towarzyszyć podczas urlopu, jednak nazwanie ich „lekkimi czytadłami” byłoby niesprawiedliwe. Autorka porusza w swoich powieściach bardzo trudne tematy – walka z białaczką, mężem tyranem, wątek współuzależnienia. Jednocześnie i bohaterkom, i czytelniczkom stara się przypomnieć, że nigdy nie można przestać kochać siebie, wierzyć, marzyć i dążyć do spełnienia pragnień. Tak jest i tym razem.

„Nie zapomnę o tobie” to przepiękna, wzruszająca i poruszająca historia o córce i matce. Emilia – główna bohaterka, rozpoczyna dorosłe życie od wyjazdu do Grecji. Z wakacyjną pracą w hotelu wiąże wielkie nadzieje. W dodatku na horyzoncie pojawia się przystojny kolega… Emilia szybko jednak budzi się z greckiego snu, i to bardzo dotkliwie. Inne obowiązki, natarczywy klient, konflikt ze współpracownikiem… Czy przetrwa trudny czas tysiące kilometrów od Mamy? Danka też przeżywa trudny czas – w pracy pojawiają się problemy, wypowiedzenie wisi w powietrzu, a do drzwi ich mieszkania puka bolesna przeszłość…

Kolejny raz Autorka skupia się na wyjątkowej relacji córki i matki. Relacji, od której wszystko się zaczyna. Jedynej w swoim rodzaju. Pięknej i trudnej. Wymagającej poświęceń i trudnych decyzji. Emilia i Danka mają tylko siebie. Tylko tyle i aż tyle. We dwie budują swój świat, po cichu tęskniąc za miłością i męskim ramieniem.

Żadne zdjęcie hotelu, które dotąd widziała, nie oddawało prawdziwego uroku tego pejzażu. Morze zdawało się  nieruchome. Jedynie promienie słońca tańczyły na tafli wody.  Dziewczyna powiodła wzrokiem wzdłuż poszarpanego wybrzeża. Wąskie żwirowe plaże i rozstawione na nich leżaki zachęcały do odpoczynku.

Monika Michalik znów zafundowała mi wycieczkę do Grecji – uwielbiam takie literackie wojaże! Opisy hotelowych okolic, ateńskich zabytków czy zwyczajów lokalnej społeczności oddziałują na każdy zmysł. Widzę plażę, czuję żar słońca, zapach pysznego greckiego, dotykam starożytnych murów… Rozkoszuję się każdym krokiem, każdym dniem spędzonym w towarzystwie bohaterów. I marzę – znowu marzę o podróży w śródziemnomorskie krainy.

Grecki raj – pachnący morzem, lokalnym jedzeniem, pieszczący stopy gorącym piaskiem, zapowiadający pierwszą miłość… I piekło – przeszłości, dotyku, który boli, tęsknoty, niedomówień… „Nie zapomnę o tobie” to wyjątkowa historia wyjątkowych miłości: matki i córki; Emilii do Grecji; pierwszego zakochania; miłości ojcowskiej; dojrzałych relacji damsko-męskich. Ta powieść jest otulona nie tylko śródziemnomorskim szalem liter, utkanym z najwyższą starannością, które układają się w wyjątkową opowieść. Ta powieść otulona jest miłością – każdym jej wymiarem, barwą, imieniem. Daje nadzieję. Motywuje. Przypomina, że nigdy nie jest za późno. A na pewno nie na miłość.

Chwile wzruszeń i uśmiechu gwarantowane! Zapnijcie pasy – pora na niezapomnianą podróż! Premiera książki 19 maja.

Monice Michalik dziękuję za kolejne spotkanie literackie!
Wydawnictwu Znak dziękuję za możliwość napisania rekomendacji na okładkę!