„Rozmerdane święta” – Agnieszka Olejnik

Read More
rozmerdane święta

Agnieszka Olejnik, Rozmerdane święta, Wydawnictwo Kobiece 2019.

Powieść świąteczna, która bawi i wzrusza do łez? Agnieszka Olejnik i Wydawnictwo Kobiece mają dla Was świetną propozycję! „Rozmerdane święta” to historia, która łączy w sobie wszystkie must have książki na Boże Narodzenie – miłość, śnieg, magię świąt, mnóstwo śmiechu i wzruszeń.

Miłość można znaleźć w najmniej spodziewanym momencie. A co w sytuacji, gdy znajduje się ją na… śmietniku?

Kilkoro bohaterów, porzucony chory kundelek i jedno pragnienie – pragnienie miłości. Olgierd to 30-letni polonista, który niezbyt dobrze radzi sobie w kontaktach z kobietami. Bez powodzenia próbuje się odczepić od maminej spódnicy, Krystyna wciąż widzi w nim małego chłopca. Sara, jego najlepsza przyjaciółka, uważa natomiast, że nauczyciel jest gejem – w końcu tak dobrze ją rozumie… Dziewczyna nie zauważa, że od lat Olgierd do niej wzdycha. Ideałem mężczyzny Oluś staje się za to dla matki niepełnosprawnego ucznia, która daje mu wskazówki dotyczące opieki nad zwierzętami… Wybuchowa miesznka? Oj tak! Eksplozja nastąpi w Boże Narodzenie. Co się wydarzy? Kto kogo pokocha i kto zaopiekuje się pieskiem? Musicie się dowiedzieć!

Ogromną zaletą tej powieści jest narracja. Narratorów jest tylu, ilu bohaterów. Olgierd, Krystyna, Sara, Małgorzata i Stanisław – szef Krysi – każdy opowiada historię z własnej perspektywy. W poszczególnych rozdziałach nie brakuje śmiechu i wzruszeń. Wszystkie postaci bowiem są bardziej lub mniej pogubione w życiu. Spychają na bok własne pragnienia, próbując zagłuszyć tęsknoty za miłością, ciepłem, bliskością… Bohaterem, który wszystkich łączy jest porzucony kundelek – także narrator.

Boże Narodzenie to czas cudów, wybaczania i miłości. Czas zmiany na lepsze. Dni pachnące piernikiem, barszczem i… bliskością. Czy okażą się przełomowe dla bohaterów? Przekonajcie się sami, sięgając po powieść! Zaczęłam czytać ją dziś i… skończyłam godzinę temu. To idealna propozycja na przedświąteczny czas. Wigilia za miesiąc, pora zacząć przygotowania. Może zamiast sięgać po ścierki i wyciągać przepisy, warto odrobić lekcję z wrażliwości? „Rozmerdane święta” na pewno w tym pomogą!

„Był sobie pies 2” – W. Bruce Cameron

Read More
W. Bruce Cameron, Był sobie pies 2, Wydawnictwo Kobiece 2019.
Nadchodząca premiera (18 września) merda ogonem i wesoło szczeka! ? Jeśli macie psa, nie sięgajcie po tę książkę bez niego u boku. Ja to zrobiłam i zamiast grzecznie czytać, płakałam i tęskniłam. Porzuciłam więc lekturę przed urlopem. Po powrocie znad Bałtyku ostatnie kilkadziesiąt stron doczytywałam z moim kundelkiem, Dropsikiem, u boku.
To nie jest zwykła powieść. Bo narrator jest niezwykły. Świat przedstawiany jest z perspektywy psa. Dowiadujemy się więc, jak swoich właścicieli, życie w domu, na podwórku, w schronisku odbiera zwierzak.
Głównym bohaterem, czyli wspomnianym narratorem, jest znany czytelnikom Był sobie pies jako Bailey, Toby, Ellie, Koleżka… W drugiej części powraca w nowym psim wcieleniu, aby wypełnić kolejną misję. Misję związaną z jego pierwszym właścicielem…
Mała Clarity June opuszcza ukochaną babcię i jej psa i wyjeżdża z matką do wielkiego miasta. Psiak przeżył już wiele żyć i sporo się nauczył o ludziach. Bailey powraca w nowym wcieleniu na czterech łapach i spotyka dorastającą Clarity. Wie, że jego misja jeszcze nie została wypełniona – musi pilnować i strzec dziewczynki. Musi być dzielnym psem! Tym razem zrobi wszystko, aby pomóc ukochanej pani odnaleźć prawdziwą miłość i zrealizować jej marzenia. Czasami będzie musiał odejść, by zaraz znów powrócić jako inny psi przyjaciel. Przyjaciel wierny, bezgranicznie kochający właścicielkę. Czuwający do ostatnich chwil – swoich i jej…
Czy przed lekturą Był sobie pies 2 należy poznać poprzednią część? Moim zdaniem tak. Wtedy łatwiej zrozumieć niezwykłą więź, która łączy pupila z „jego dziewczynką”. 
Jak wspomniałam na początku, podczas lektury wielokrotnie się wzruszyłam. Od ponad jedenastu lat tworzę z moim kundelkiem tę wyjątkową relację. Myślę, że osobie, która nigdy nie miała psa, ciężko to zrozumieć… Najlepsza książka i najlepszy film nie oddadzą tej więzi, miłości, oddania, lojalności i wierności. Za każdym razem, gdy wracam z Rzeszowa do domu rodzinnego, Dropsik wita mnie z takim samym entuzjazmem. Był sobie pies – książka W. Brucea Camerona pomogła mi w poznaniu świata mojego szczekającego przyjaciela.
Trafne komentarze okraszone humorem, niekiedy ironią i przede wszystkim psią wiernością – to bez wątpienia zalety narracji w powieści. Historię wręcz się pochłania, raz po raz uśmiechając się lub obcierając łzy wzruszenia lub smutku. Chusteczki higieniczne muszą więc być pod ręką. Opowieść o pieskim życiu na pewno podbije Wasze serca!
Za egzemplarz i możliwość przedpremierowej lektury dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!
Już wkrótce premiera filmu o tym samym tytule! Kinomaniakom i miłośnikom ekranizacji zostawiam trailer J