„Spotkajmy się po wojnie” – Agnieszka Jeż

Read More
spotkajmy się po wojnie

Agnieszka Jeż, Spotkajmy się po wojnie, Wydawnictwo Filia 2020.

Dwie rodziny spotkały się po wojnie. Dwie rodziny spotkały się przy jednym stole. Mieli celebrować nowy związek, będą celebrować… prawdę. Rozpoczną żmudną, ale potrzebną drogę. Drogę do wyjścia z labiryntu tajemnic, który pozostał zamknięty kilkadziesiąt lat.

Przyjęcie zaręczynowe nie przebiegło zgodnie z planami Ani i Marcina. Owszem, ich rodziny poznały się, ale nie w taki sposób, jak oczekiwali. Okazało się, że drogi ich dziadków skrzyżowały się jeszcze w czasach wojny… Spotkanie po wojnie – spotkanie po latach – jest pełne emocji i uczuć. Radość miesza się z gniewem. Wzruszenie ustępuje miejsca zazdrości. Pojawia się mnóstwo pytań, a ci, których Ania i Marcin bezgranicznie kochali, okazują się nie być bez wad… Czy z przedmałżeńskiej próby wyjdą zwycięsko? Czy małżeństwa dziadków przetrwają burzę, która rozpętała się nad dwiema rodzinami?

Agnieszka Jeż po raz drugi rozkochała mnie w swoim piórze. Spotkajmy się po wojnie to bezpośrednia kontynuacja książki Miłość warta wszystkiego. Książki, która podbiła moje serce. Powieści o miłości i o wojnie – połączeniu, które literacko kocham najbardziej. Niczym gąbka chłonęłam każde słowo. Słowo, które kreślono z najwyższą starannością. W tej historii nie ma miejsca na zbędne dialogi czy przydługie opisy. Wszystko jest przemyślane i potrzebne. Każde słowo, każde zdanie… Czytelnik czuje także to, co niewypowiedziane… Autorka czaruje, choć tej opowieści daleko do magii…

Dostałam prawdziwy świat. Ze wszystkimi blaskami i cieniami. Ludzi z zaletami i wadami. Postaci z przeszłością. Raz po raz ocierałam łzę wzruszenia. Chciałam jak najszybciej poznać zakończenie, jednocześnie nie chcąc rozstawać się z bohaterami.

Spotkajmy się po wojnie to spotkanie przyjaciół, spotkanie kochanków, spotkanie przeszłości z teraźniejszością. Kłamstwa, przemilczenia, sekrety – to, co chowane przez lata, wychodzi na jaw. Ale jest też miejsce na miłość. Miłość, która jest warta wszystkiego…

Czy możliwe jest wybaczenie po latach? Spotkajmy się po wojnie to odpowiedź na to pytanie. To także podróż do przeszłości, która pomoże porządkować teraźniejszość i nakreślić ścieżki przyszłości. Ania i Marcin oraz ich dziadkowie zawsze będą obecni w literackiej części mojego serca. Ich historia jest niezwykła. Bo niezwykłe są ludzkie osy. Losy, które naznaczyła wojna.

Zachęcam Was gorąco do sięgnięcia po książki Agnieszki Jeż. Miłość warta wszystkiego i Spotkajmy się po wojnie to pozycje, które powinny znaleźć się w biblioteczkach fanów „Czasu honoru”, „Stulecia Winnych” i „Sagi Dobrzyńskich” Gabrieli Gargaś. Jeśli należycie do tego grona, nie wahajcie się ani chwili. Agnieszka Jeż ma dla Was wyjątkowe historie, które rozdzielił czas. Jak je łączy? Sprawdźcie!

„Błękitny dom nad jeziorem” – Katarzyna Janus (#MamaDropsaCzyta)

Read More
Błękitny dom nad jeziorem

Katarzyna Janus, Błękitny dom nad jeziorem, Wydawnictwo Filia 2020.
#MamaDropsaCzyta

Pragnę się podzielić moimi wrażeniami po lekturze pięknej i pełnej emocji powieści obyczajowej „Błękitny dom nad jeziorem” pióra Katarzyny Janus, której premiera już jutro, 23 września 2020. Rozstajemy się powoli z latem, więc jeszcze na chwilę przenieśmy się do pięknego domu z duszą, położonego wśród mazurskich lasów i jezior. Przeniknijmy do świata bohaterów, których losy skłonią nas do refleksji, czy odnaleźliśmy już tę właściwą drogę, którą mamy kroczyć przez nasze życie. Może i nam uda się wyśnić ten wymarzony dom, w którym odnajdziemy szczęście. 

Ta historia przecież nie miała zatoczyć koła, a jednak…

Główna bohaterka powieści trzydziestopięcioletnia Antonina, czyli Tośka żyła we własnym świecie  – świecie powieści, baśni, fantazji. Zawód bibliotekarki właśnie pozwalał jej na ucieczkę do świata książek od rzeczywistości, w której czuła sie wyobcowana. Po pracy znajdowała schronienie w skromnym mieszkanku i czas spędzała też z książką i z kotem Baltazarem. I tę szarą rzeczywistość bohaterki odmienił list z kancelarii adwokackiej z informacją o spadku – stary dom na Mazurach po ciotce należał do niej. Magiczny dom sprawił jej ogromną radość i czuła się nim zauroczona i bardzo szczęśliwa. Tu na Mazurach losy bohaterki przypadkiem skrzyżowały się z losami Kuby, czyli Jakuba Langego, tajemniczego mężczyzny po przejściach, który niewiele o sobie mówił, a który zgodził się pomóc wyremontować dom. Było to bowiem doskonałe miejsce na pensjonat. Pewnej nocy podczas burzy miało miejsce wydarzenie jak z powieści – Tosia wyratowała topielca, którym się okazał Jakub. Sceneria iście z powieści romantycznej! Kim był w rzeczywistości ten zagadkowy facet, który od początku fascynował Tosię? Jak się potoczy dalej ich znajomość?

Poznajemy w powieści również dwóch starszych panów, braci bliźniaków z charyzmą Piotra, jubilera oraz Pawła, zegarmistrza z Leszna. W ich zakładach pojawiły sie dwa cacka, przedmioty, które w powieści odegrają bardzo ważną misję. Jednym z nich był piękny zegarek, przedwojenny rolex w złotej kopercie. Gdy Paweł trzymał go w dłoniach, czuł jego ciepło, a przed oczami przewijały się obrazy z przeszłości, z przytłaczającej historii tego zegarka a raczej jego właściciela. Uwagę starego jubilera natomiast przykuł klejnot, który chciała zastawić zdesperowana, młoda kobieta, ale obiecała go wykupić. I on też poczuł magię bransoletki, gdy wziął ją do ręki i myślał o kobiecie. Przed jego oczyma przesuwały sie jak film obrazy- migawki z życia kobiety. Bracia przynieśli te klejnoty do domu, umieścili je w pięknej szkatułce, bowiem czuli, że łączy je ze sobą silna więź. Przeczuwali bowiem, że te cacka mogą połączyć ze sobą osoby, które je tu zostawiły. Czy można ingerować w miłość? Czy można przekonać do niej drugiego człowieka? Czy te klejnoty przypadkiem się znalazły w szkatułce?

Wątki Piotra i Pawła oraz Tosi i Jakuba przeplatają się w powieści ze sobą. Dodaje to tajemniczości, magii, zapowiada niejako, co się będzie u nich działo. A ich znajomość będzie niezwykle burzliwa, jak okaże się, że oboje pochodzą z różnych światów. Pojawią się jeszcze kolejne rekwizyty –  „Pamiętnik Benedykty Zielińskiej” i stara fotografia wydobyta ze sterty pamiątek, również z ciekawą historią. W powieści na uwagę zasługują też inni bohaterowie – Zośka, która chroni sie w pensjonacie, by leczyć zranione serce oraz Paulina, zagubiona artystka, która niesie ze sobą również bagaż doświadczeń mimo młodego wieku. Znajdą u Tosi schronienie, wsparcie i pomogą prowadzić pensjonat. Czy bohaterki odnajdą tu szczęście?

Fabuła powieści jest niezwykła, wzruszająca i pełna tajemnic, zagadek, sekretów rodzinnych. Przeszłość miesza się z teraźniejszością. Wydarzenia poznajemy z perspektywy ich uczestników. I to moim skromnym zdaniem jest atutem powieści. Wzmaga bowiem ciekawość czytelniczą. Bohaterowie zarówno pierwszo- jak i drugoplanowi są ciekawie wykreowani, są prawdziwi. Pisarka poruszyła tu bardzo ważne i trudne tematy: marzenie o miłości i szczęściu, ból po stracie dziecka, depresja, myśli samobójcze, samotność, ucieczka w alkohol i próba wyjścia z nałogu, problem przemocy domowej, przyjaźń i zdrada przyjaciela, wybaczenie, czy szczerość w związku popłaca? Chwilami jest i filozoficznie, gdy bohaterowie próbują znaleźć odpowiedź na pytanie: co rządzi naszym życiem, przeznaczenie czy przypadek? A może jedno i drugie po trosze?

Powieść przenosi nas na malownicze Mazury, gdzie obcowanie z naturą skłania nas do refleksji nad życiem, w którym „ […] nie wszystko jest idealne, tak być nie może. Życie musi dążyć do zachowania równowagi. Trochę dobra, trochę zła, odrobina szczęścia, a potem szczypta nieszczęścia. Radość i złość, uśmiech i smutek, nadzieja i jej utrata. I tak te wszystkie chwile przeplatają się ze sobą, a ich suma składa się po prostu na nasz los”.

Mimo że powieść liczy sobie ponad 400 stron, czyta się ją bardzo szybko z uwagi na lekki styl i wysokie walory językowe. Piękna, namalowana słowem przyroda mazurska uruchamia wyobraźnię czytelnika a opisy przeżyć wewnętrznych bohaterów sprawiają, że powieść dostarcza całej palety uczuć i emocji. Nie wszystkie tajemnice ujrzały światło dzienne. Jak dobrze, że to będzie trylogia!

Zachęcam więc do sięgnięcia po powieść „Błękitny dom nad jeziorem”, która będzie świetną towarzyszką umilającą nam jesienne wieczory. Wystarczy dobra herbata, pyszne ciastko, ciepły kocyk, zwierzę pod stopami i…przenosimy się literacko na Mazury a nawet lecimy do Sztokholmu.

Wydawnictwu Filia dziękuję za egzemplarz recenzencki.