„Pożegnanie z Zieloną 13” – Agata Bizuk (patronat Mamy Dropsa)

Read More
pożegnanie z zieloną 13

Agata Bizuk, Pożegnanie z Zieloną 13, Wydawnictwo Dlaczemu 2022.

Patronat medialny Mamy Dropsa

19 października miała miejsce premiera powieści Agaty Bizuk „Pożegnanie z Zieloną 13” – IV tom serii „Zielona 13”, który powstał na specjalne życzenie czytelników i fanów twórczości Autorki. Jak czytamy w opisie Wydawcy:

Zielona 13 powraca po raz czwarty i tym razem już ostatni! Wielki koniec wspaniałej historii o niezwyczajnie zwyczajnych ludziach.

Pożegnania są trudne, smutne i zarazem bolesne, zwłaszcza jak pokochało się mieszkańców kamienicy przy Zielonej 13 w Wałbrzychu. Jest to autentyczne miejsce, bo tam wychowała się Agata Bizuk i po latach wróciła, żeby je odczarować. Ta powieść poruszyła moje serce po raz czwarty, bo opowiada o prawdziwym życiu prawdziwych ludzi jak ja i wielu z nas. O dobrych i złych wydarzeniach, o radościach i smutkach, o zmianach zachodzących w ich życiu. Ważne są tu więzy rodzinne, relacje międzyludzkie, tu bowiem sąsiad zawsze może liczyć na wsparcie sąsiada, pomoc, rozmowę. Bohaterowie nie żyją tylko swoim życiem. A dzisiaj w zagonionym świecie tak trudno o chwilę rozmowy z sąsiadką, o wspólnym spacerze można jedynie pomarzyć. Dawniej żyło się zupełnie inaczej w bloku, właśnie pielęgnowało się więzi międzyludzkie, rodziły się przyjaźnie z sąsiadami, przechodziły z pokolenie na pokolenie. Pod blokiem tętniło życie na obleganym przez dzieci placu zabaw czy na boisku.

Zapraszam zatem Was po raz ostatni do mieszkańców wałbrzyskiej kamienicy Zielonej 19. Co u nich słychać?

Zrozpaczona Aldona odkryła, że jest w drugiej ciąży, ta wieść zszokowała również jej męża Szczepana, który wytrwale opiekuje się synkiem, ale marzy o powrocie do pracy. Bycie „kurem domowym” dość mocno nadszarpywało jego męską dumę. Jak bohaterowie sobie poradzą?

Roman ma problemy ze zdrowiem, pogłębia się jego choroba, gorzka żołądkowa już nie smakuje (!) i pragnie, aby jego jedyny syn Jurek wziął ślub z narzeczonym w Polsce, żeby mógł być świadkiem tego wydarzenia i bawić się na weselu. To będzie nie lada wydarzenie w Wałbrzychu. Jak zostaną potraktowani przez innych ludzi? Jedynie ojciec ich doskonal rozumiał i pragnął ich szczęścia. Czy matka Jurka przejrzała na oczy? A czy rodzice Antka pojawią się na uroczystości?

Jego syn. Nie gej, ale zwyczajnie dobry człowiek, który tak, jak wszyscy, chce być po prostu szczęśliwy. Dlaczego miałby nie być i dlaczego nagle wszyscy zechcieli to jego szczęście szyć na miarę samych siebie – swoimi potrzebami, marzeniami i wyobrażeniami na temat świata, całkiem zapominając o tym, że to wcale nie o nich chodzi. Roman długo nie był w stanie tego zrozumieć, na szczęście w porę ogarnął, że tak właśnie wygląda prawdziwy świat. I był gotowy bronić Jurka do ostatniej kropli krwi.

Mariolkę z kolei bardzo cieszył rozwój jej pierwszej firmy, podjęła ważne decyzje życiowe – zapisała się na studia, by zdobyć solidne podstawy merytoryczne na miarę superniani, a nie tylko niani Frani. Do pełni szczęścia brakowało jej mężczyzny, tęskniła za prawdziwą miłością. Czy los się nad nią zlituje i postawi na jej drodze odpowiedniego faceta?

A jak się układa Justynie i Radziowi? Ona pragnie prawdziwej miłości. On chce od niej jedynie przepustki do sławy. Gdy przez przypadek reżyser serialu zaproponował mu „bycie prawdziwym aktorem”, poczuł się   prawie jak celebryta. Anita go szybko rozszyfrowała. Radeo wydawał się jej żałosny, „mały, zakompleksiony człowieczek z wielkim ego, nic poza tym”. Nadaremno próbowała otworzyć oczy przyjaciółce Justynie, która uparcie wierzyła, że Radziowi się uda. Jak potoczyła się kariera aktorska bohatera? Czy wyciągnął jakąś naukę z lekcji, jakiej udzieliło mu życie?

Zapewne jesteście ciekawi, co słychać u czworaczków i ich rodziców? Dużo się dzieje, nie jest łatwo, ale jest nadzieja, że będzie im coraz lepiej. Czekają ich wielkie zmiany w życiu.

Atelier u Józka rozkwitał. Zenek i Józek, lokalni celebryci, trzymali fason po bimbrowych rewolucjach. Córka Józka wyjechała do Dubaju, nie wracała i jej decyzja sprawiła, że jako ojciec się zamartwiał. Życie wręcz przestało mieć dla niego sens. Jakby tego było mało, przygotowało dla nich dramatyczny scenariusz. Czy wykaraskają się z dużych kłopotów?

Urzekła mnie ta historia o niezwyczajnie zwyczajnych ludziach. Świetna kreacja bohaterów i ich losów. Są prawdziwi, tacy z krwi i kości, mają zalety i wady, słabości. Niektórzy są wręcz przerysowani. Agata Bizuk po mistrzowsku posłużyła się ironią a ostrze satyry skierowała w stronę Radeo i nie tylko. Stają się źródłem komizmu sytuacyjnego, by zrocić uwagę czytelnika i skłonić go do refleksji. Bawiąc, uczą. Wzruszyła mnie postać Romana, tęskniącego do Stasi. Bohater uświadomił sobie błędy życiowe i usiłował je naprawić.

Przewrotne to życie, doświadcza nas na przekór nam samym i pokazuje drogi, których nigdy byśmy nie obrali.

Od początku byłam też fanką charakternej Mariolki, która w serii przeszła największą metamorfozę, odnajdując swoje powołanie i podejmując ważne decyzje życiowe. Pisarka pięknie pokazała również siłę przyjaźni Justyny i Anety. „Zielona 13” to przede wszystkim opowieść o różnych obliczach miłości: matczynej, ojcowskiej, małżeńskiej, o tęsknocie za miłością, o miłości zakazanej, wytykanej palcami, wyśmiewanej z powodu braku tolerancji, akceptacji.

Akcja powieści toczy się wartko, pełno w niej nagłych zwrotów, zaskakujących perypetii. Walorem książki jest lekki styl i pełen emocji język, zaprawiony humorem, ironią, satyrą, by napiętnować przywary bohaterów i walczyć ze stereotypami. Podczas lektury towarzyszyło mi wzruszenie do łez, smutek, strach, radość, śmiech, zdumienie. A przede wszystkim żal, że to już koniec tej historii.

Dziękuję Pisarce za zakończenie tej opowieści. Odniosłam wrażenie, że Agata Bizuk pisząc je, chciała nam złagodzić rozstanie. Bowiem i my mieszkańcy kamienic, bloków obserwujemy rotację mieszkańców – jedni się wyprowadzają, inni wprowadzają. Bo takie jest życie.

Pamiętajmy o mądrym przesłaniu powieści. Rodzina jest bardzo ważną wartością. Aby właściwie funkcjonowała, należy pielęgnować więzi, relacje międzyludzkie, mieć czas, by się zatrzymać i szczerze porozmawiać. Unikajmy niedopowiedzeń, tajemnic, sekretów, bo one mają destruktywny wpływ na funkcjonowanie rodziny. Warto też mieć marzenia, gonić za nimi i je spełniać.

Zachęcam Was do sięgnięcia po powieść, najlepszą z całej serii, do spotkania z niezwyczajnie zwyczajnymi bohaterami. Naprawdę warto.

Tekst powstał we współpracy reklamowej z Wydawnictwem.

„Kiedy czasu już dla nas nie będzie” – Marta Nowik (patronat Mamy Dropsa)

Read More
kiedy czasu juz nie będzie dla nas 3d

Marta Nowik, Kiedy czasu już dla nas nie będzie, Wydawnictwo Novae Res 2022.
patronat medialny Mamy Dropsa

Marta Nowik podarowała czytelnikom na jesień powieść „Kiedy czasu już dla nas nie będzie”. Książka już trafiła na księgarniane półki. Jej śliczna , iście wiosenna okładka, przyciąga wzrok. To kolejne marzenie twórcze Autorki spełnione jesienią, którego mam ogromną przyjemność być patronką medialną. Dziękuję za zaufanie.

Marta Nowik podjęła w powieści również trudne, ale jakże potrzebne tematy: odrzucenie, ból, samotność, cierpienie, śmierć, zakazana miłość. Nie pozbawiła jednak czytelników nadziei na lepsze jutro. Do napisania powieści zainspirowało Autorkę samo życie, doświadczenia z pracy zawodowej ze starszymi ludźmi, którzy powierzali jej historię swojego życia.

Akcja powieści jest osadzona w Domu Pogodnej Starości. Początkowe rozdziały stanowią obrazki z życia podopiecznych DPS, które wyciskają z oczu morze łez. Ninę oddali do ośrodka bliscy, przeżywała ból, cierpienie, odrzucenie, zamknęła się w sobie i przestala mówić. W ten sposób odgrodziła się od świata zewnętrznego. Znalazła tu przyjaciółkę Stefkę, którą po śmierci męża przywiózł do ośrodka syn. Czas pomału leczył jej rany. Powoli odzyskiwała spokój i samą siebie. Przyjaźń staruszek pomogła im przetrwać najgorszy okres. Aleksander i Rita spotkali się i pokochali w DPS. To była niezwykle burzliwa znajomość. Za złośliwym i wybuchowym usposobieniem ukryli wrażliwość i delikatność, rozumieli się bez słów. Ich trudna i zarazem dziwna miłość to najpiękniejszy dar od losu. Oboje odeszli tego samego dnia i zostali pochowani obok siebie. Ich śmierć sprawiła, że między podopiecznymi zawiązała się piękna i prawdziwa przyjaźń. Warto jeszcze wspomnieć o Alfredzie i Sebastianie, którzy byli w młodości kumplami a poróżniła ich pewna Kaśka. Jednak udało się im po latach odbudować starą, zagubioną przyjaźń. Alfred powtarzał sobie, że jakoś tu się człowiek dotelepie do końca. Te opowieści zapadają w serce, wzruszają do łez, poruszają do głębi i uwrażliwiają na los drugiego człowieka. Marta Nowik świetnie wykreowała pensjonariuszy, są tacy prawdziwi, ich smutek, ból i cierpienie ogromnie mnie przytłoczyły. Autorka pokazała nam, jak bardzo cierpienie może nas zmienić. Z czasem udaje się im uporać z tym i stanąć na nogi. Widać to w ich codziennych relacjach, niosą sobie wzajemnie wsparcie, pomoc, opiekują się, biorą udział w różnych akcjach, które czasem wywołują salwy śmiechu aż do łez. Potrafią się cieszyć życiem i z niego korzystać, bo jest ono kruche i ulotne. Codziennie relacje między nimi się umacniają.

Przed Bożym Narodzeniem w ośrodku pojawiła się samotna Julka, piękna dziewczyna o pięknej duszy, ale na dnie serca skrywała pewną tajemnicę, ból, cierpienie. Jej historia życia chwyta za serce. Przyjechała do ciotki Antoniny, opiekunki. To była niezapomniana Wigilia i Święta bożego Narodzenia. Bohaterka szybko odnalazła w ośrodku swoje miejsce na ziemi, czując się jak w domu. A podopieczni wspaniale się nią zaopiekowali, z czasem pokochali jak wnuczkę, otaczając życzliwością, cierpliwością. Czasem aż do przesady, co stało się źródłem humorystycznych sytuacji.

Była ka­lejdoskopem różnych, nieraz zupełnie skrajnych uczuć. Była zagadką. Była tajemnicą. Była sobą. Na pierwszy rzut oka nikt nie potrafił stwierdzić, ile ma lat. Jej ciało pociągało pięknem i młodością, jednak głębia jej oczu mówiła zupełnie coś innego. Od samego początku wy­dała im się jakaś tak dziwnie bliska i droga. W pełni ją zaakceptowali.

Przewrotny los skrzyżował ścieżki życia Julki i Eryka, faceta z mroczną przeszłością, z rogatą duszą, bo tak ukształtowało go życie. Mimo przestróg bliskich jej osób Julka się zakochała i czuła się spełniona. Jej miłość odmieniła życie bohatera. Dziewczyna zapomniała o swoim dawnym, koszmarnym życiu. Jednak sielanka zakochanych nie trwała długo. Dlaczego? Tego się dowiecie, sięgając po książkę.

Marta Nowik swoją poruszającą opowieścią pragnie skłonić czytelnika do głębszych refleksji o życiu. Kilkakrotnie odkładałam lekturę, by zastanowić się nad przekazem powieści, odkryć jej drugie dno. Przesłanie włożyła w usta bohaterki Niny, która je przekazała Julce:

Ciesz się życiem i każdą jego chwilą. Aby nie było za późno na radość czy miłość, kiedy czasu już dla nas nie będzie.[…] Pamiętaj, Julio, teraz jesteś piękna i młoda. Jednak życie bardzo szybko przemija i nie pyta nas o zdanie. Zawsze może nie być jutra. Każdy dzień może być naszym ostatnim. Dlatego bardzo cię proszę, ciesz się życiem, mój aniołku… Kochaj, bo bez miłości to życie jest nic niewarte… – Będę o tym pamiętać.

Marta Nowik zachęca nas do tego, abyśmy cieszyli się życiem i tym, co mamy. Tak szybko ono przemija. Nie marnujmy zatem czasu na bylejakość. Czas to miłość. Tylko ona nadaje naszemu życiu sens.

Życie człowieka nie jest idealne, ponieważ doświadczamy wzlotów i upadków. Złe wybory pociągają za sobą trudne konsekwencje, za które płacimy zbyt wysoką cenę. Popełniamy błędy, uświadamiamy sobie zło i postanawiamy wyjść na prostą. Nie jest to łatwe, bo po drodze krzywdzimy kochane osoby, przysparzając im cierpień. Życie to nie bajka! Właśnie Julia dała Erykowi nowe życie. Zapłaciła za to ogromną cenę, dając mu tym samym bardzo bolesną lekcję życia. Marta Nowik postawiła na przemianę życia bohatera i pokazała, że z każdego zła da się wyprowadzić dobro. Zdał sobie sprawę z tego, jak kruche i ulotne jest ludzkie życie, dlatego też zaczął doceniać jego wartość. Zastanawiał się, ile jest ono tak naprawdę warte.

„Kiedy czasu już dla nas nie będzie” to także opowieść o pięknej przyjaźni człowieka z psem – Julii z czekoladowym labradorem Ajaxem, ktry także zawojował sercami pensjonariuszy.

Nic tak nie koi złamanego serca, jak wierny czworonożny przyjaciel. Sebastian pochwalił też wybór rasy. To prawda, że labradory są niezwykłe i mądre. Dużo rozumieją i czują. Do tego są bardzo empatyczne. Bardzo szybko właściwie rozpoznają emocje swojego właściciela. – Mam nadzieję, że będzie mu ze mną dobrze – zaczęła cicho Julia. – Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Jestem przekonany w stu procentach, że tak. Ajax zdecydowanie trafił w dobre ręce. – Chciałabym, aby był szczęśliwy…

Z całego serca polecam Wam tę niezwykłą, pięknie napisaną, pełną emocji i uczuć historię na długie, jesienne wieczory, które sprzyjają refleksyjnym i nostalgicznym nastrojom. Bądźmy jeszcze bardziej wrażliwi na drugiego człowieka. Cieszmy się życiem, każdą jego chwilą. Aby nie było za późno, kiedy czasu już dla nas nie będzie.

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem.