„Rudowłosa ze Starych Babic” – Janusz Niżyński (mój patronat medialny!)

Read More

Janusz Niżyński, Rudowłosa ze Starych Babic”, Wydawnictwo WasPos 2020.

Rzeszów, 22.01.2020 r.

Droga Romantyczna Duszo!

Na początku mojego listu, zgodnie z tym, czego uczono mnie jeszcze w szkole podstawowej, pragnę Cię serdecznie pozdrowić. Piszę do Ciebie, ponieważ za kilka dni – 29 stycznia – premierę będzie miała wyjątkowa książka. Powieść, którą jak przystało na Romantyczną Duszę, powinnaś przeczytać. Rudowłosa ze Starych Babic autorstwa Janusza Niżyńskiego. To o niej będzie mowa w moim liście. Usiądź wygodnie i przeczytaj te kilka słów polecenia.

Janusz Niżyński a początki polskiego Internetu

Pozwól, że pokrótce przybliżę Ci sylwetkę Autora. Janusz Niżyński z wykształcenia jest inżynierem. Literatura to jego pasja, której wierny jest od kilkudziesięciu lat. Pewnie nie wiesz, ale prowadzi jedną z najstarszych polskich stron internetowych – od początku lat 90. XX wieku publikuje pod adresem http://janusz.nizynski.pl/. W dorobku Niżyńskiego są m.in. takie formy jak: powieści, netowiska i bajki, w tym także dla dorosłych. Publikował też liczne felietony w prasie ogólnopolskiej i korporacyjnej.

Rudowłosa ze Starych Babic dziewczyną taką jak Ty!

Pora, byś teraz poznała Rudowłosą ze Starych Babic. Główną bohaterką, jak się pewnie domyślasz, jest rudowłosa dziewczyna. Dziewczyna taka jak Ty. Chmurka, a właściwie Olga Błoczek, marzy o wielkiej miłości. O księciu na białym koniu. O mężczyźnie, który pokocha ją mimo szramy na policzku, pozwoli się wyrwać z domu Kowalczuków i uwolni od toksycznej relacji. To właśnie tam znalazła schronienie po śmierci rodziców. Choć uniknęła pobytu w ukraińskim domu dziecka, nie odnalazła ciepła ani miłości. Wręcz przeciwnie – została Kopciuszkiem. Macochą i złą siostrą w jednym stała się dla niej Stella, córka bogatego przedstawiciela miejskiej elity. Olga może liczyć na wsparcie Dobrej Wróżki, którą w powieści jest Maria, gosposia. Kto okaże się Królewiczem z bajki? Tego, Romantyczna Duszo, nie mogę Ci zdradzić. Szepnę tylko, że w życiu Chmurki ważną rolę odegrają dwaj mężczyźni – biznesmen Sebastian oraz ogrodnik Wojtek. Dwaj… A może tak naprawdę jeden? Sama ocenisz po lekturze.

Współczesny Kopciuszek zaprasza na bal

Zastanawiasz się pewnie Duszo, jak to było z balem, z zagubionym pantofelkiem, z ucieczką o północy… Skoro mówimy o Kopciuszku, pewnie sądzisz, takie akcenty musiały się pojawić. Nie musiały, choć… Olga niczym baśniowa postać, do której i Autor, i ja – jako czytelnik, ją porównuję, z pomocą Marii (Dobrej Wróżki), przechodzi przemianę w… Magdalenę. Brzmi intrygująco, prawda?

Dlaczego warto przeczytać „Rudowłosą ze Starych Babic”?

Jestem pewna, Droga Romantyczko, że powieści, w których to miłość i tęsknota za nią grają pierwsze skrzypce, przeczytałaś już wiele. Dlaczego więc powinnaś sięgnąć akurat po Rudowłosą ze Starych Babic? Powodów jest wiele. Po pierwsze, miejsce akcji. Rozgrywa się ona nie w Warszawie czy innej metropolii, we wnętrzach wprost z katalogu popularnych sklepów meblowych. Stare Babice to mała gmina, którą Autor ukazuje w krzywym zwierciadle. Miejscowa elita biznesu i intelektu tylko pozornie zasługuje na ten tytuł, ale sama się o tym przekonasz. Po drugie, język. Tak między nami – na początku mi przeszkadzał. Nie potrafiłam się wgryźć w styl Janusza Niżyńskiego. Ale później… Polubiłam jego nie do końca współczesne powiedzonka czy zwroty, zamiłowanie do wielokropków, inwersje… Daj mu szansę, Romantyczko! Przecież prawda jest taka, że czytamy głównie książki kobiet. Sparks, od niedawna na polskim rynku Kieres i… No właśnie, mężczyźni to rzadki okaz w zbiorach literatury kobiecej. Bądź więc łaskawa i się nie zniechęcaj! Przecież – to po trzecie – lektura Rudowłosej… pozwoli Ci na poznanie męskiego punktu widzenia na sprawy damsko-męskie. Warto z tej szansy skorzystać.

Pierwszy patronat medialny Dropsa Książkowego

Rudowłosa ze Starych Babic to mój pierwszy patronat medialny w 2020 roku. Cieszę się, że logo Dropsa Książkowego spogląda na Ciebie i inne Czytelniczki z okładki. Nie wstydzę się tego, wręcz przeciwnie. Mam nadzieję, że po książkę sięgną dziewczęta i kobiety w różnym wieku. To nie jest powieść dla wszystkich, myślę, że podbije serca przede wszystkim romantyczek właśnie.

Romantyczno Duszo, mam nadzieję, że Rudowłosa ze Starych Babic trafiła na listę powieści, które musisz przeczytać w tym roku. Liczę, że nie będziesz żałować.

Pozdrawiam Cię serdecznie

Drops Książkowy

Rudowłosa ze Starych Babic – patronat Dropsa Książkowego w księgarniach od 29 stycznia!

„Młodzieniec” – Rafał Barnaś (patronat medialny)

Read More
 

 

Rafał Barnaś, Młodzieniec, Wydawnictwo Manufaktura Słów 2018.
Patronat Dropsa Książkowego
 
Z wielką radością dzielę się z Wami recenzją mojego pierwszego patronatu. Młodzieniec to powieść, która łączy w sobie to, co tygrysy (Dropsy) lubią najbardziej – wątki miłosne z kryminalnymi, a nawet szpiegowskimi. Cieszę się więc, że z okładki na czytelników spogląda moje logo – i to w tak doborowym towarzystwie!
 
„Portret młodzieńca” Rafaela – obraz, który trafił do Polski za sprawą Izabeli Czartoryskiej, zaginął zimą 1945 roku i jego losy nie są znane do dziś. Rozbudza to wyobraźnię – i historyków, i pasjonatów sztuki. Opisana przez Rafała Barnasia historia jest fikcją literacką, która mogła wydarzyć się naprawdę. Jak przyznaje, inspiracją była rozmowa z pochodzącym z Polski Australijczykiem:
 
Prawdopodobnie nigdy się nie dowiem, czy jego historia wydarzyła się naprawdę, czy może była jedynie wytworem jego bujnej wyobraźni. Jeśli jednak kiedykolwiek w mediach pojawi się informacja, że odnalazł się „Portret młodzieńca” pędzla Rafaela, to pierwszą osobą o której pomyślę, będzie niepozorny mężczyzna, którego dane było mi kiedyś poznać w odległej Indonezji.
 
Pozwólcie, że fabułę i bohaterów nakreślę Wam bardzo króciutko, by nie psuć przyjemności z lektury. Andriej Zolotar, jak każdy osiemnastolatek, ma głowę pełną pomysłów i marzeń. Kształci się na Uniwersytecie Lwowskim i planuje przyszłość ze śliczną sąsiadką. Zaręczają się w Muzeum – właśnie przy portrecie Młodzieńca. Niestety, wybuch II wojny światowej na zawsze rozdziela zakochanych. Chłopak w jednej chwili zostaje zdaną na siebie sierotą. Trafia na front. Jako żołnierz, który marzy o śmierci na polu walki, natrafia na bliski jego sercu obraz. Czy możliwe jest, by podczas wojennej zawieruchy bezpiecznie ukryć tak wyjątkowe dzieło…?
 
Rafał Barnaś odsłania powojenne losy portretu – od momentu próby ukrycia go przez Niemców aż po kwiecień 2010 roku, który na zawsze zmienił polską scenę polityczną oraz relacje polskiego i rosyjskiego wywiadu. Powieść czyta się szybciutko – nie tylko ze względu na liczbę stron (niecałe 200). Wartka akcja, wątki szpiegowskie, zagadka i wielka niewiadoma sprawiają, że nie sposób oderwać się od książki przed poznaniem zakończenia. Przygoda, niebezpieczeństwo, walka wywiadów – a wszystko to tyczy się jednego obrazu. Przyznacie, że to niebanalna mieszanka? Jestem pełna podziwu dla Autora, że z taką lekkością i naturalnością połączył to wszystko w całość. Choć przedstawiona przez niego historia jest, jak zaznacza, fikcją literacką, została napisana w taki sposób, że nie zdziwiłabym się, gdyby naprawdę te wydarzenia miały miejsce. Widać, że Barnaś doskonale orientuje się w sytuacji na arenie międzynarodowej.
 
W powieści pojawia się wątek katastrofy smoleńskiej. To trudny temat, budzi wiele emocji. Moim zdaniem autor doskonale sobie z nim poradził. Barnaś nie ocenia, nie wydaje wyroków, nie staje po żadnej ze stron politycznego sporu. Nawiązanie do tego wydarzenia nie jest absolutnie naciągane – wręcz przeciwnie, bez tego odwołania w fabule byłaby po prostu luka.
 
Młodzieniec to debiut literacki. Bardzo udany i obiecujący. Oczywiście nie jest pozbawiony wad – na początku trudno mi było wgryźć się w styl autora, jednak z każdą stroną było coraz łatwiej. Warto dać mu szanse i porwać się historii z obrazem w roli głównej. Nawet, jeśli tak jak ja, nie przepadacie za sztuką.