Tekst powstał w ramach współpracy reklamowej z Wydawcą.
„Lato w chacie pod starym świerkiem” to kolejny tom bestsellerowej, emocjonalnej serii niezwykłej Autorki Wioletty Piaseckiej „Owocowe siostry”, która skradła serca wielu czytelników. Lubię powroty literackie do Suchacza. Seria jest opowieścią o trudnych, skomplikowanych relacjach dwóch sióstr: Jagody Kowalik i Maliny Drążek.
Lato to pora roku, w której często dokonujemy remontów w naszych domach, mieszkaniach, a nawet i w głowach. Jagoda, wspaniała lekarka w chacie pod starym świerkiem, odziedziczonej po rodzicach, pragnie stworzyć bezpieczną przystań dla siebie, Piotrusia i jego babci Jadzi. Jedynie stary świerk pozostanie jako świadek wielu zdarzeń z przeszłości. Bohaterka będzie walczyć o możliwość utworzenia rodziny zastępczej dla chłopca z patologicznego domu. Niestety, los znowu z niej zachichotał a przeszłość zaczęła deptać po piętach. Wróciły emocje sprzed lat. Nie chciała o nich myśleć, nie chciała znowu cierpieć, bo oprócz rozdrapywania starych zabliźnionych ran nic dobrego z nich nie wynikało. Sprawa rozwodowa została odroczona z uwagi na zły stan zdrowia Artura. Jagoda odwiozła go do szpitala, a on po pewnym czasie pojawił się w jej domu, komplikując życie. Na szczęście dobrym duchem jest tu babcia Jadzia, ale i ona tym razem zawiodła, chociaż ni zrobiła tego celowo.
Malina z kolei cierpi z powodu braku miłości i jej potrzeby. Mąż jej unikał. Była przecież kobietą, nie tylko żoną i matką. Jak to jest kochać i być kochaną? Pragnęła być dla kogoś ważna. Jej życie od kilku miesięcy waliło się jak naruszony karciany domek, a ona nie potrafiła temu zaradzić. Czy to zła karma? Czy to okrutny los się na niej mścił? Jedynie teść, mimo przykrych docinek, był dla niej wsparciem w trudnych chwilach. Pojawił się po latach na jej drodze dawny znajomy, co namieszało w jej życiu. I to właśnie on obudził uśpione w Malinie pragnienia. A to przyczyniło się do tego, że skupiona na sobie zapomniała o najmłodszym synu, który tak bardzo potrzebował matczynej uwagi. Podobnie i Fabian stracił wpływ na Huberta, bo za dużo mu pozwolił.
Wioletta Piasecka pochyliła się w powieści nad tematem straty dziecka. To jeden z najtrudniejszych i najbardziej dojmujących i traumatycznych doświadczeń, z jakim przyszło się zmierzyć synowi i synowej Maliny, która ich wspiera całym sercem.
Wioletta Piasecka świetnie wykreowała portrety psychologiczne owocowych sióstr i ich losy. Od lektury trudno się oderwać, bo z każdą kartką wzrasta ciekawość, jak w końcu potoczą się losy i skomplikowane mocno relacje relacje między bohaterami. Akcja toczy się wartko a jej nagłe zwroty i liczne tajemnice rodzinne nie pozwalają odłożyć książki.
Już by się wydawało, że wszystko się dobrze potoczy, aż tu nagle pojawiła się matka Piotrusia… Również zakończenie powieści ogromnie mnie zaskoczyło. Dlaczego nie ma recepty na szczęście? Dlaczego los wciąż zaskakuje i chichocze z bohaterów, wystawiając ich na jakże trudne próby? Pisarka zafundowała nam istną huśtawkę emocji, potrafiła manipulować napięciem. To fenomenalna słodko-gorzka opowieść o tym, że nie da się całkowicie odciąć od trudnej przeszłości, a bolesna prawda może wnieść dużo dobrego. Uświadomiła także, że życie bez miłości jest nic niewarte. Ale z drugiej strony skłania też do refleksji nad problemem, czy warto naprawiać to, co się zepsuło? Autorka nie daje nam odpowiedzi na lawinę pytań rodzących się podczas lektury. Nie ocenia i nie komentuje postępowania bohaterów. To czytelnik ma się zatrzymać i snuć refleksje, wyciągać lekcje życiowe z ich trudnych doświadczeń i błędów.
Z całego serca polecam serię o owocowych siostrach. „Lato w chacie pod starym świerkiem” to najbardziej emocjonalna jej część.
Wioletta Piasecka, Lato w chacie pod starym świerkiem, Skarpa Warszawska 2026. #MamaDropsaCzyta

Nad Zalewem Wiślanym lato pachnie żywicą, rozgrzaną ziemią i wspomnieniami, od których nie sposób uciec. W chacie pod starym świerkiem znów spotykają się Jagoda i Malina – siostry, które życie nauczyło milczeć o tym, co boli najbardziej.
Jagoda próbuje poskładać świat z rozsypanych kawałków. Wśród zapachu świeżej farby i odgłosów kończącego się remontu chce stworzyć bezpieczną przystań dla siebie i dziecka, które zaufało jej bezwarunkowo. Lecz przeszłość nie przestaje pukać do drzwi. Dawne uczucia, niedopowiedziane słowa i ludzie, których miało już nie być, wracają z siłą letniej burzy. Każde spotkanie rozdrapuje rany, a każde współczucie może okazać się początkiem nowego błędu.Malina tymczasem zaczyna oddychać inaczej – głębiej, szybciej, jakby po latach ktoś przypomniał jej, że wciąż jest kobietą, nie tylko matką i żoną. Zachłannie chłonie ciepłe słowa i spojrzenia, które budzą w niej dawno uśpione pragnienia. Ale im wyżej unosi ją fala namiętności, tym boleśniejszy może być upadek. Bo miłość, która pojawia się za późno, potrafi być równie okrutna jak ta, która nigdy nie miała prawa się narodzić.W cieniu dorosłych dramatów cierpią dzieci – zagubione, spragnione uwagi, wyczuwające każde pęknięcie w murach rodzinnego bezpieczeństwa. A stary dom pod świerkiem, który miał leczyć rany, zaczyna być świadkiem sekretów cięższych niż kiedykolwiek wcześniej.To lato będzie czasem wyborów, których nie da się cofnąć. Czasem prawd wypowiedzianych szeptem i krzykiem. Czasem miłości, która zamiast ratować – wystawia na próbę wszystko.
