„Kiedyś się odnajdziemy” – Gabriela Gargaś

Read More
kiedys się odnajdziemy

Gabriela Gargaś, Kiedyś się odnajdziemy, Wydawnictwo Czwarta Strona 2019.

Seria: Saga Dobrzyńskich

W serwisie Audioteka powieść czyta Agnieszka Więdłocha

Janka ucieka z ogarniętego wojną Wołynia i musi zostawić młodszą siostrę u obcej rodziny. Obiecuje, że po nią wróci, lecz w tamtym czasie każde pożegnanie może być już na zawsze. I wtedy los stawia na jej drodze inną małą dziewczynkę, która została na świecie zupełnie sama. Czy Janka pokocha ją jak własną siostrę?

W Warszawie Tadek poznaje Annę, w której niebieskich oczach można się zatracić. Rodzące się uczucie wystawi na próbę więź łączącą go z najlepszym przyjacielem. Jaką cenę zapłaci za podjęte decyzje?

Po latach drogi Janki i Tadka się połączą. Tych dwoje doświadczyła wojna, ale przed nimi jeszcze całe życie…

„Kiedyś się odnajdziemy” to opowieść o miłości, która potrafi przetrwać największe cierpienie, stracie, której nie można przeboleć, i błędach, które trudno wybaczyć.

Specjalnie wkleiłam powyżej opis od Wydawcy –­ Czwartej Strony. Bałam się, że gdy zacznę Wam streszczać fabułę, za dużo zdradzę. Nie, nie ze złośliwości, a z emocji. Kiedyś się odnajdziemy skończyłam słuchać parę dni temu, ale wciąż myślę o tej powieści. Gabriela Gargaś – czarodziejka kobiecych uczuć – totalnie mnie zaczarowała. Do tego stopnia, że specjalnie przedłużałam moment dotarcia do ostatniej strony. Słuchałam po kilkanaście minut dziennie, nie chcąc się rozstawać z bohaterami… Wciąż było za wcześnie, wciąż było mi za mało…

Są takie powieści, których się nie zapomina. Są takie książki, które po odłożeniu na półkę, zostają w czytelniku na zawsze. Są takie historie, które aż kipią od godnych zapamiętania cytatów (do tego stopnia, że mimo posiadania audiobooka, kupuje się książkę, by je zaznaczać). Są tacy bohaterowie, których chciałoby się poznać w prawdziwym życiu…. Kiedyś się odnajdziemy bezsprzecznie należy do tego grona. Rok 2019 zbliża się ku końcowi, dlatego z czystym sumieniem stwierdzam, że to najważniejsza i najpiękniejsza książka, jaką w nim przeczytałam, a właściwie wysłuchałam.

O Rzezi Polaków na Wołyniu milczano przez pięćdziesiąt lat, okaleczając pamięć tych, którzy ją przeżyli, a także następnych pokoleń. O naszej historii trzeba mówić głośno. [str. 433]

Rzeź na Wołyniu to wydarzenie historyczne, które wciąż i w nas, i w Ukraińcach budzi sporo emocji. Gabriela Gargaś i jej rodzina osobiście zostali dotknięci tą tragedią – na Wołyniu zamordowano bowiem prababcię Pisarki. Na własne oczy widziała to babcia Pani Gabrieli… Jestem pełna podziwu dla Autorki, że w tak piękny sposób oddała cześć swoim przodkom. Piękny i dokładny. Widać, że przygotowując się do napisania tej książki, spędziła mnóstwo czasu nad dokumentami i publikacjami historyków, co potwierdzają, poza treścią książki oczywiście, nazwiska padające w podziękowaniach oraz bibliografia.

Gdzie leży granica człowieczeństwa? Czy można nazwać człowiekiem kogoś, kto obdziera ze skóry drugiego człowieka? [str. 78]

Muszę przyznać, że fragmenty dotyczące rzezi wołyńskiej – jej przebieg, następstwa wywołały we mnie całą gamę emocji i uczuć. Od strachu przez współczucie po gniew. W oczach stawały mi łzy… Nigdy nie zrozumiem wojny. Nigdy nie zrozumiem, jak ludzie ludziom mogli gotować taki los. A Wołyń… Gabriela Gargaś nie szczędziła opisów scen podobnych do tych, które mogliśmy widzieć w filmie Smarzowskiego. Nie wyobrażam sobie, jak bardzo rozrywały się dziecięce serduszka, kiedy najmłodsi patrzyli, jak ciała ich rodziców są rozrywane…

Miłość, Janeczko, jest w życiu najważniejsza. Nie ma nic ważniejszego od miłości, nic. [str. 8.]

Kiedyś się odnajdziemy to powieść nie tylko z wątkami historycznymi. Najważniejsza w tej książce jest miłość – nie tylko do ojczyzny, ale przede wszystkim do drugiego człowieka. Do rodziców, siostry, kuzyna, wreszcie kobiety i mężczyzny. Ważna jest też przyjaźń – często wystawiana na najtrudniejszą próbę, a także wierność drugiej osobie i własnym zasadom… Bohaterowie wykreowani przez Gabrielę Gargaś nie są nieskazitelni. To postaci z krwi i kości – tacy jak my. Ze słabościami, lękami, popełniający błędy. Zagubieni w wojennej i komunistycznej rzeczywistości. Poszukujący przede wszystkim miłości. Przystani, bezpiecznego portu, do którego cierpienie, strata, wreszcie (wielka) polityka i (zimna) wojna nie mają wstępu. Miejsca, gdzie jest cicho i spokojnie. Gdzie jest uczucie, czuły dotyk, drugi człowiek…

Czas honoru w świecie Gabrieli Gargaś

Jak już wspomniałam, powieść wysłuchałam w serwisie Audioteka.pl. Myślę, że duży wpływ na tak głęboki odbiór tej historii miała nie tylko jej treść. Książkę czyta bowiem Agnieszka Więdłocha. Moja kochana Więdłoszka! Moja Lena z Czasu honoru! Nie jest tajemnicą, że bardzo lubię ten serial. Miałam przyjemność statystować w dwóch odcinkach. Ponadto poświęciłam tej produkcji pracę magisterską i kilka artykułów naukowych. Wielokrotnie uczestniczyłam w spotkaniach z twórcami i aktorami – także Agnieszką. Poznałyśmy się w Lublinie przy okazji koncertu muzyki z serialu, a od kilku lat spotykamy się przy okazji akcji BohaterOn poświęconej Powstańcom Warszawskim. Nawiasem pisząc, muszę przyznać, że melodie skomponowane przez Bartosza Chajdeckiego cudownie pasują do poszczególnych scen w powieści Gabrieli Gargaś. Spójrzcie tylko na te tytuły:Warszawa, Ucieczka, Miłość… Wszystko to jest w książce! Wracając do Agnieszki – serialowa Lena to utalentowana, przesympatyczna, pełna uroku i piękna kobieta o cudownym głosie. Głosie, który od początku do końca nagrania mnie czarował i zabierał w podróż do świata Wołynia, Warszawy; wojny i komunizmu. Dzięki postaci, w jaką wcielała się Agnieszka w Czasie honoru, ten audiobook jest bardzo wiarygodny, trafia w sam środek serca odbiorcy. Słuchając poszczególnych fragmentów, miałam przed oczami Lenę i Janka, wracałam do ulubionych scen serialu. Pani Agnieszko, dziękuję za tę ucztę dla moich uszu i oczu, przed którymi pojawiały się kolejne obrazy malowane piórem Gabrysi i Pani interpretacją. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie osobiście Panią za to uściskam!

#czasnawtorekzhistorią

Zainspirowana połączeniem – powieścią fabularno-historyczną i głosem Agnieszki, zapoczątkowałam w Dropsowych social mediach nowy cykl: #czasnawtorekzhistorią. Na fotosach z Czasu honoru umieszczam cytaty z książki Gabrieli Gargaś i innych o podobnej tematyce. Zapraszam w każdy wtorek i na Facebooka, i na Instagram!

Kiedyś się odnajdziemy – historia, którą trzeba odkryć!

Wiem, że nie wszyscy z przyjemnością sięgają po powieści z rozbudowanym tłem historycznym. Myślę jednak, że czasem warto to zrobić, spróbować się przełamać. Nie uciekniemy od historii własnego kraju, nie zmienimy przeszłości. Jeśli publikacje historyczne są dla Was za trudne, może warto sięgnąć po książki takie jak Kiedyś się odnajdziemy? Ja z niecierpliwością już czekam na kolejną część sagi, ciesząc się, że to nie koniec!

Kliknij, by wysłuchać fragmentu audiobooka w serwisie Audioteka.pl

„Tak smakuje miłość” – Agata Przybyłek

Read More

Agata Przybyłek, Tak smakuje miłość, Wydawnictwo Czwarta Strona 2019.

Audiobook czyta Marta Żmuda Trzebiatowska

Miłość ma różne smaki. Bywa słodka, gorzka, kwaśna, słona… Zależy od tego, co konsumującym danie serwuje codzienność. Miłość w najnowszej powieści Agaty Przybyłek bywa i słodka, i gorzka. Jest miejsce na romantyczne uniesienia i na łzy. Na całkowite oddanie i na prawdziwe trzęsienie ziemi. Jak w życiu…

Powieść serwują… ponownie dwie Autorki

Tak smakuje miłość wysłuchałam w serwisie Audioteka.pl. Głos Marty Żmudy Trzebiatowskiej już drugi raz zabrał mnie do wyjątkowego świata – kompletnie zatraciłam się w historii Oli, jej męża, rodziny, przyjaciółki, pewnego pisarza… Wszystkich, których na tacy daje nam Autorka.

Składniki, czyli przepis na świetną książkę dla romantyczek

Podobno ludzie mogą popełnić dwa błędy po rozstaniu. Albo uciekają od świata i ludzi, albo zbyt szybko wchodzą w kolejne związki. Ola zamierza popełnić je oba. Tylko który najpierw?

Teściowa Oli odkryła na stare lata nową pasję – wróżbiarstwo. Któregoś dnia stawia karty swojemu synowi. Niestety, przyszłość jawi się w czarnych barwach. Za radą kart (i mamusi), mąż Oli odchodzi.

Choć Ola jest znaną blogerką kulinarną i nie istnieje danie, którego nie potrafiłabym przygotować, nie zna tego najważniejszego przepisu – na miłość…

Ola wraca w rodzinne strony, by wyremontować stary dom pośrodku lasu i obiecuje wyjść za pierwszego mężczyznę, który zechce tam z nią zamieszkać. Przychodzi jej do głowy tylko jeden zawód, jaki pozwala na pracę w dowolnym miejscu – pisarz. Choć pomysł był tylko żartem, niedługo później na horyzoncie pojawia się młody i przystojny autor powieści z dreszczykiem…*

Kuchenne rewolucje zaczynają się od nazwy

Znaczę od początku, czyli… od tytułu. Moim zdaniem ma on dwa znaczenia. Przede wszystkim odnosi się do tego, co zasygnalizowałam we wstępie – miłość ma wiele smaków. Smakuje… różnie – w zależności od sytuacji i od drugiej osoby. Inny smak miała relacja Oli z mężem, inny z popularnym pisarzem. Tu muszę wtrącić – mam nadzieję, że Autorka, Pani Kasia Bonda i Remigiusz Mróz się nie obrażą, ale… Wyobrażając sobie bohatera, miałam przed oczami ojca (chrzestnego) Chyłki. Wróćmy jednak do naszego dania głównego! Warto podkreślić, że miłość w powieści Agaty Przybyłek to nie tylko relacje damsko-męskie. To też niesamowita więź rodzeństwa (siostry i brata) oraz rodziców z dziećmi. Każda z tych miłości smakuje przecież inaczej… Po drugie tytuł nawiązuje do profesji głównej bohaterki. Ola to przecież blogerka kulinarna, dla której gotowanie jest nie tylko pasją, ale i źródłem utrzymania. A przecież wiadomo, że do serca trafia się przez… żołądek.

Brata do siostry dodawać ostrożnie

Mam starszego brata, więcej relacja opisana przez Agatę Przybyłek nie jest mi obca. Czytając sceny z udziałem Oli i jej brata Maksa, widziałam siebie i Maćka. Relacja między rodzeństwem jest dość specyficzna, a krążące w sieci memy świetnie ją odzwierciedlają. Brat/siostra, to osoba, która jako pierwsza naskarży do mamy i pierwsza, która skoczy w ogień za rodzeństwem. Podobnie jest z Olą i Maksem. Nie brakuje między nimi utarczek słownych, ale nie brakuje też ciepła, bezgranicznego zaufania i oddania. Maks, jako chłopak, nie okazuje zbyt wielu emocji, ale i Autorka, i Lektorka doskonale je przemyciły. Czuć, że mimo własnych problemów i rozterek Maks mocno kibicuje siostrze, wspiera ją w każdym wyborze i jest gotów pobić dla niej (byłego) szwagra.  Jest po prostu jej przyjacielem.

Przysmak? Podajemy z ogonem!

Nie mogę nie wspomnieć o szczekającym bohaterze. Przysmak trafia do domu Oli za sprawą Julki. Od pierwszych chwil staje się nie tylko stróżem blogerki, ale i przyjacielem, towarzyszem w poplątanej niczym sierść codzienności. Z uśmiechem czytałam o jego ciekawości świata i radości na widok pani oraz gości. Żałuję tylko, że tak rzadko chodził na spacery – w końcu pieski z podwórkiem też tego potrzebują. Może w drugiej części zaprzyjaźni się ze smyczą?

Smakowity język, długa lista produktów

W czym można się rozsmakować, czytając lub słuchając Tak smakuje miłość?Do wyboru mamy wiele wątków. Jest rozwód, jest teściowa, jest remont starego domu, jest przyjaciółka, jest przystojny pisarz… Złośliwy mógłby powiedzieć, że jest wszystko. Może i tak, ale uwierzcie mi, że Agata Przybyłek nie przesoliła swojego popisowego dania. Powieść napisano z wyczuciem, a wszystkie składniki połączono naturalnie. Miłość, przyjaźń, pasja do gotowania, pisania, tańca… Pisarka znalazła złoty środek. Wydarzenia są jak najbardziej prawdopodobne, a z Olą może się utożsamiać niejedna rozwódka. W moim odczuciu w lekturze nie ma miejsca na przesadę. No, może pan pisarz zachował się jak rozkapryszony bachor, ale o tym sza!

Kolejną zaletą powieści jest język. Agata Przybyłek szanuje czytelników i słuchaczy, proponując im potrawę z najlepszych składników. Oczywiście książka nie jest drugim Panem Tadeuszem, ale nie jest też naszpikowana potocyzmami czy wulgaryzmami, od których niestety nie stronią pewne polskie „pisarki”. W historii znalazło się miejsce i na metaforyczne refleksje o życiu i miłości, jak i na luźne rozmowy, które każdy z nas prowadzi w domu lub na spotkaniach z przyjaciółkami.

Dwóch szefów kuchni

Oprócz pióra Agaty Przybyłek na moją pozytywną opinię i o warstwie językowej, i o całej powieści, wpływ ma Marta Żmuda Trzebiatowska. Mając do dyspozycji tylko głos, aktorka fantastycznie oddała klimat tej historii. Zamknęłam oczy i pozwoliłam prowadzić się za rękę. Krok za krokiem, rozdział za rozdziałem…  Trafnie, ale bez zbędnej przesady oddawała nastrój i emocje postaci. Pani Marto – ponownie dziękuję za ucztę dla moich uszu!

Częstowałam się w pociągu

Ostatnią godzinę powieści słuchałam w pociągu. O jeżu kąpany w morelkach! Ja myślałam, że albo wywiercę dziurę (wiadome czym) w siedzeniu, albo na cały wagon krzyknę niczym dziennikarka ze splecionymi nogami: „Czy państwo to słyszeli?!”, albo zacznę szarpać mojego sąsiada i domagać się od Bogu ducha winnego mężczyzny wyjaśnień. Co to było… Nie można narzekać na tempo akcji, ale ostatnie kilkadziesiąt minut… No szok. Już nie mogę się doczekać kolejnej części! Mam nadzieję, że będzie jak najszybciej! Tyle niewiadomych, tyle pytań…  Tego się czytelnikowi nie robi i nie kończy się w takim momencie, Pani Agato! Dla emocji zaserwowanych pod koniec tej historii warto poznać całość, uwierzcie!

Tak smakuje miłość smakuje doskonale!

Tak smakuje miłość to lektura obowiązkowa dla wszystkich niepoprawnych romantyczek. To także doskonała propozycja na coraz dłuższe wieczory dla miłośniczek lekkich, ale nie głupiutkich powieści obyczajowych. Polecam Wam audiobook – z wielką przyjemnością słucham głosu Marty Żmudy Trzebiatowskiej. Jeśli nie jesteście pewni, czy to forma dla Was, posłuchajcie – ZA DARMO – pierwszych kilkudziesięciu minut:

https://audioteka.com/pl/audiobook/tak-smakuje-milosc?utm_campaign=reflink&utm_medium=link&utm_source=p_dropsksiazkowy

Smacznego 🙂 

*Opis pochodzi ze strony www.audioteka.pl