„Gdzie jesteś, bracie?” – Magdalena Mikutel (#MamaDropsaCzyta)

Read More
gdzie jesteś bracie 3d

Magdalena Mikutel, Gdzie jesteś, bracie?, Wydawnictwo eSPe, 2022.
#MamaDropsaCzyta

2 września miała miejsce premiera powieści Magdaleny Mikutel „Gdzie jesteś, bracie? Powieść o miłości, która czyni cuda”. Jest to kontynuacja książki „Mój syn”. Lektura tych książek na długo pozostanie w moim sercu.

Witek Kochanowski, bohater powieści debiutanckiej autorki, to syn znanych adwokatów, który uważa, że nie nadaje się do zawodu prawnika, rezygnuje ze studiów i zdesperowany postanawia zacząć swe życie od nowa. Pomógł mu w tym dzwonek do drzwi i mały synek pozostawiony na wycieraczce przez jego matkę. Odtąd jego życie jest pełne niesamowitych wydarzeń. Spotyka na swojej drodze ludzi, którzy mu pomogą odkryć, że do pełni szczęścia prowadzi niełatwa droga, pełna zakrętów, życiowych burz z huraganem. To wszystko sprawia, że ateista wkracza na Bożą drogę a Bóg ma wobec niego swój plan. Dzięki Niemu, przyjaciołom i babci Laurze kroku po kroku staje się świadomym swoich pragnień, celów, marzeń. Wystarczyło zaufać i uwierzyć.

„Gdzie jesteś, bracie?” to pełna emocji opowieść o sile przyjaźni czworga bohaterów, kroczących Bożą drogą. Witek, Paweł, Marta i Aniela zdają sobie sprawę z tego, że to dopiero początek niezwykłej rewolucji, jaką Bóg przygotował w ich życiu. Dla Witka, głównej postaci, to przygotowanie do przyjęcia chrztu świętego przez niego i jego synka Jurka, walka jako ojca z niepełnosprawnością syna, odkrywanie nowej pasji i kroczenie całkiem nową drogą miłości zmierzającą do realizacji marzeń. Jego ziemskimi fundamentami są relacje z Anielą i Pawłem, który podobnie jak przyjaciel walczy. Paweł walczy o własne zdrowie, próbuje odzyskać utraconą, wielokrotnie, sprawność – i ciała, i ducha. To on jest przewodnikiem Witka po Boskich ścieżkach i swoją postawą daje świadectwo wiary mimo wszystko.

Magdalena Mikutel pyta w imieniu czytelników: „Gdzie jesteś, bracie?”. Kim jest brat? To zależy od nas, od tego, jak zinterpretujemy losy bohaterów i jak utożsamimy je z własnym życiem. Autorka nic nam nie narzuca, nie mówi, że mamy żyć tak czy tak. Ona po prostu pokazuje różne możliwości kroczenia drogą. Ona, i jej postaci, wybierają Boską ścieżkę. Łatwą? Nie. Bardzo trudną, ale taką, która przynosi owoce. Czytelnik ma możność zaobserwowania przemiany w wielu aspektach życia, a przede wszystkim na umacnianiu się ich wiary w Boga na modlitwie, spotkaniach wspólnoty. Kierują się przykazaniem miłości w pełnym jego znaczeniu. Patrzą nie tylko na Boga, ale zgodnie z Jego wolą na bliźniego. Niosą bezinteresowną pomoc, wspierają, są. Po prostu są, by dodać otuchy, odwagi i być bratem lub siostrą. By każdy, kto zapyta: „Gdzie jesteś, bracie?” otrzyma niezwłocznie odpowiedź: Tu jestem, czekam na Ciebie, jestem z Tobą, cieszę się, że jesteśmy RAZEM. Razem przejdziemy przez życie.

Powieść przeczytałam w dwa dni. Jej atutem są świetna kreacja bohaterów i język – pełen emocji, obrazowy, ale – mimo boskich akcentów – nie patetyczny. Jej siła? Życiowe perypetie postaci, świetnie ukazane, nie zawsze łatwe, relacje między pokoleniami, ogromne uczucia, tocząca się na moich oczach walka: dobra ze złem, miłości ze strachem, wiary z trudnościami.

„Gdzie jesteś, bracie?” to historia o różnych obliczach miłości malowana życiem i o sile przyjaźni, która potrafi przenosić góry. Daje nadzieję w każdym aspekcie życia. Bo przecież dla Boga nie ma nić niemożliwego…

We współpracy z Wydawnictwo eSPe

„Naszyjnik z jarzębiny” – Patrycja Żurek (patronat Mamy Dropsa)

Read More
Naszyjnik z jarzębiny

Patrycja Żurek, Naszyjnik z jarzębiny, Wydawnictwo Dragon, 2022.
Patronat medialny Mamy Dropsa

Tydzień temu miała miejsce premiera najnowszej powieści Patrycji Żurek, którą miałam zaszczyt objąć patronatem medialnym. Zapraszam na garść refleksji po jej lekturze.

 To niezwykła i magiczna książka, dzięki której można pokochać jesień za jej obfite dary, kolory, aurę, klimat, zapachy. Odbiera się ją, chłonie wszystkimi zmysłami. Pełno jest w niej rodzinnych tajemnic, duchów, wierzeń, legend i baśni. Akcja powieści dzieje się na ukochanym przez Pisarkę Śląsku, w Mysłowicach. Poznajemy zatem codzienne życie jej mieszkańców, celebrowanie świąt, przeżywamy ludzkie dramaty i tragedie.

Pokochałam tę powieść od pierwszych stron za świetną kreację bohaterów i ich niełatwych losów oraz za nadzieję na lepszą przyszłość. Berenika to niezwykle barwna postać, zielarka wierząca w magię, pełna energii, podobna do czarownicy, bo ma dar dostrzegania u ludzi aury, nieco tajemnicza, trochę niesamowita a nawet i szalona. Interesuje się szczególnie ziołolecznictwem i leczniczymi właściwościami nalewek, które sama sporządza i rozdaje ludziom. Zwyczaje, zabobony, przesądy to jej żywioł. Lubiła opiekować się starszymi ludźmi, była pełna empatii. Pracowała w szpitalu jako doula, prowadziła też zajęcia w szkole rodzenia. Miała dwie przyjaciółki Dagmarę i Danielę, zawsze mogła liczyć na ich pomoc, wsparcie. Julian z kolei pracował jako patomorfolog, praca była jego pasją. To człowiek mocno stąpający po ziemi. Mieszkał z matką, której nadopiekuńczość go wręcz przyduszała.

Gdy Julian pojawił się u Bereniki, aby odebrać leczniczą nalewkę dla swojej matki, nie spodziewał się, że ta niezwykła kobieta odmieni jego życie na lepsze. Los sprawił, że ich ścieżki co chwilę się krzyżowały i to w niesamowitych okolicznościach. Czy to przypadek, czy jednak przeznaczenie a może kwestia mocy? Czytelnik staje się niejako świadkiem nawiązującej się między bohaterami relacji, coraz silniejszej więzi, która z czasem, powoli, nieśpiesznie przerodziła się w miłość. Nie było łatwo. Razem z bohaterami dzięki starym zapiskom odkrywamy historie, tajemnice, sekrety ich rodów, poznajemy dzieje niezwykłej biżuterii, naszyjnika z jarzębiny podarowanego wnuczce przez babcie Heloizę.

Babcia często opowiadał mi baśń o jarzębinie, która jest dobrą wróżką i chroni mieszkańców domu przed złymi duchami. […] Kilka szczegółów utkwiło mi w pamięci. Korale zawieszone na gałęziach. Dziupla wydrążona przez jakieś zwierzę. Skarb ukryty w sercu! […] Wśród oparu wyróżniała się moja jarzębin, prawie ogołocona już z liści. Ale nadal błyszcząca czerwienią korali. Dopadłam pnia, wspięłam się na palce, by sięgnąć do dziupli. Wymacałam coś i aż pisnęłam z zaskoczenia…

 To była niezwykle trudna podróż do przeszłości. Ileż tu się rozegrało emocji i uczuć – cała paleta. Najbardziej zszokowała mnie opowieść o silnej i chłodnej matce, znanej neurochirurg. Wciąż nie umiem sobie odpowiedzieć na nurtujące mnie pytanie, dlaczego pani doktor, królowa lodu, potwór  a nie kobieta, podjęła decyzję o założeniu rodziny. To także trudna opowieść rożnych problemach: o samotności, tęsknocie za miłością, o nadopiekuńczości matki, o przykrej starości, o umieraniu, o wizji śmierci, wreszcie o toksycznych relacjach, patologii, alkoholizmie. A z drugiej strony to historia o miłości, jej różnych obliczach, o sile przyjaźni, o mocy rodziny, o marzeniach, o potrzebie niesienia ludziom pomocy, o tym, że w wyjątkowej życiowej sytuacji dom może stać się azylem a człowiek przystanią. Berenika i Julian mają różne wizje małżeństwa. Wsłuchujemy się w ich głosy, czy istnieje recepta na udany związek. Czy duchy przodków sprzyjały ich miłości? Czy mimo przeciwności losu uda się im zbudować wspólną przyszłość i spełnić wielkie marzenie obojga?

Miłość to najwspanialsze uczucie na świecie, wiedziałam to dopiero teraz, kiedy otarłam się o stratę. Coś mi to uświadomiło – nigdy nie możemy przewidzieć, co przyniesie życie, powinniśmy wiec czerpać garściami z tego, do czego mamy dostęp w danym momencie.

Patrycja Żurek podarowała Czytelnikom niezwykłą opowieść o miłości, o pragnieniach, o marzeniach, o dążeniu do szczęścia, ale i o trudnych problemach życiowych bohaterów, tajemnicach z przeszłości. Książka jest napisana lekkim stylem, pięknym, emocjonalnym i obrazowym językiem niekiedy ze szczyptą humoru. Poruszyły moje serce cudne, wręcz poetyckie opisy jesieni, namalowanie ich słowami, oddanie dźwięków, smaków, zapachów – to stanowi pełen obraz całej natury, odbierany wszystkimi zmysłami. Jakże warto żyć w zgodzie z naturą i moc korzystać z jej darów! Berenika przygotowywała całe mnóstwo przetworów, pakowała lato do słoików i zaprawiała miłością. Podawała gotowe przepisy na mikstury ziołowe, bardzo lubiła codzienną krzątaninę w kuchni, gotowanie, pieczenie. Była świetnie zorganizowaną panią domu.

Książka przyciąga wzrok piękną, jesienną okładką. Rekomenduje ją z okładki Anna Szczęsna, jedna z lubianych Pisarek. Zajrzyjcie więc, jakie niezwykle historie się za nią kryją. Zapewne i Wam trudno się będzie oderwać od lektury.

Tekst powstał we współpracy z Wydawnictwem Dragon.