Kasacja – Remigiusz Mróz

   Nie pamiętam, kiedy ostatni raz książka mnie tak wciągnęła. Nie mogłam się oderwać! Brak mi słów, by wyrazić zachwyt nad piórem Remigiusza Mroza. Niebanalni, kontrastujący ze sobą bohaterowie, wiarygodna intryga, która zaskakuje na ostatnich stronach powieści, prawniczy świat, który nie zawsze działa zgodnie z paragrafami… Thriller sądowo-prawniczy pt. Kasacja trzyma w napięciu do ostatniego zdania, pokazując, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje… Nawet dla Sądu Najwyższego.
   W mieszkaniu syna znanego biznesmena, Piotra L. zostają znalezione dwa zmasakrowane ciała. Odciski palców, narzędzie zbrodni, brak alibi… Choć nie przyznaje się do winy, wszystko przemawia na jego niekorzyść. Oskarżonego reprezentuje duet doskonały. Joanna Chyłka od lat pracuje w warszawskiej korporacji. Jej aplikant, ambitny Kordian Oryński, pieszczotliwie zwany „Zordonem”, czuje, że dołączając do zespołu kancelarii „Żelazny&McVay” złapał Pana Boga za nogi. Sprawa wydaje się oczywista. Para nie wie, że ich klient prowadzi własną grę, której reguły zna tylko on. Bezpieczeństwo prawników staje pod znakiem zapytania, gdy na ich drodze pojawia się gangster Siwowłosy. Jaki będzie finał sprawy? Czy kasacja wyroku faktycznie przyniesie jej zakończenie?
   Choć język powieści jest wzbogacony o zwroty typowo prawnicze i korporacyjne, nie ma problemu ze zrozumieniem dialogów i opisów. Mimo tematyki i zawiłości sprawy pojawiają się elementy humoru, a używane przez bohaterów wulgaryzmy nie bulwersują nawet dobrze wychowanej panny 😉 
   Polecam. Naprawdę polecam. Powieść trzyma w napięciu, a para adwokatów daje gwarancje dobrej zabawy. Katarzyna Bonda mówi, że lektura Kasacji to jazda bez trzymanki. Zgadzam się i żałuję, że już dotarłam do mety. Z niecierpliwością czekam na Zaginięcie, czyli kolejną historię o duecie z warszawskiej kancelarii, by znowu wsiąść do samochodu. 
wydawnictwo: Czwarta Strona
liczba stron: 496
zakupione w serwisie www.nieprzeczytane.pl 

Moje córki krowy – Kinga Dębska

  
   Z kina wróciłam totalnie rozłożona na łopatki. Dawno jeden film nie wzbudził we mnie tak skrajnych emocji – na przemian śmiałam się i płakałam. Salę opuściłam z niedosytem, więc tego samego wieczoru sięgnęłam po książkę. Nie żałuję. 
   Moje córki krowy to debiut literacki utalentowanej reżyserki Kingi Dębskiej. Moim zdaniem, całkiem udany debiut. Powieść tworzą dwa pamiętniki. Tę samą historię poznajemy  z perspektywy dwóch sióstr. Choć łączą je więzy krwi, dzieli niemal wszystko – charakter, pozycja społeczna i przede wszystkim relacje z rodzicami. Marta to gwiazda szklanego ekranu. Córeczka tatusia zawsze stawiana za wzór młodszej siostrze. Z pozoru twarda i surowa marzy o męskim ramieniu, choć oparcia szuka u psychoterapeutów. Nie umie okazywać uczuć ani o nich mówić. Samotnie wychowuje utalentowaną muzycznie córkę.  Kaśka – nauczycielka, to totalne przeciwieństwo aktorki. Mieszka z rodzicami, mężem nieudacznikiem i dorastającym, popalającym trawę synem w jednym domu. Emocjonalna, bardzo wrażliwa, momentami zbyt płaczliwa. Smutki i poczucie życiowej porażki koi alkoholem. 
   Marta przyjeżdża do rodzinnego domu, by odwieźć mamę do szpitala. Rodzicielka ma zakończyć antynowotworowe leczenie. Niestety, na miejscu dostaje wylewu. Lekarze wprowadzają ją w stan śmierci farmakologicznej. Gdy walczy o życie, okazuje się, że ojciec sióstr ma guza mózgu. Marta i Kasia muszą połączyć siły. Razem opiekują się rodzicami i walczą, by mieć ich przy sobie jak najdłużej. Walczą także ze sobą. Czy i kiedy ogłoszą rozejm? 
    Choć pamiętniki Marty i Kasi pisała ta sama osoba, zapiski kobiet są całkiem różne. Świetnie oddają charakter bohaterek, stan ducha, emocje, stosunek do ludzi i do świata. Czytając fragment, nie mamy wątpliwości, która z sióstr jest narratorem. 
   Podczas lektury trzeba mieć chusteczki w zasięgu ręki. Raz płacze się ze śmiechu, raz ze smutku i współczucia. To słodko-gorzka opowieść o życiu. Bo przecież takie jest życie. Tragedie, jakie spadają na Martę i Kasię, wybory, jakich muszą dokonać, zmuszają czytelnika do refleksji nad relacjami z rodzicami, rodzeństwem. Moje córki krowy to prawdziwa lekcja miłości i wybaczania. Komuś i sobie samemu. 
   Polecam. I film, i książkę. Dla mnie to nierozłączna para. 
wydawnictwo: Świat Książki
liczba stron: 254
zakupiona w Aros.pl