Świętuję Dzień Blogów – odkrywam blogosferę!

Dawno mnie tu nie było. Ponad dwa tygodnie. Tęskniłam. Mam nadzieję, że Wy też 😉 Skąd to milczenie? W połowie sierpnia zaczęłam pracę. Musiałam przyzwyczaić się do nowego trybu życia, powoli rozeznać się w nowym planie dnia. Kilkanaście dni w firmie już za mną, więc wracam do blogowania! Data i temat tej notki nie są przypadkowe…
 
Dziś 31 sierpnia – Dzień Blogów! Z tej okazji składam wszystkim Bloggerom najlepsze życzenia – wiernych czytelników, wielu inspiracji i realizowania pasji!
 
Skąd taki wyjątkowy tytuł posta? To dzięki inicjatywie dwóch bloggerek – Mileny z najlepszapora.pl   i   Nikoliny z fitkola.blogspot.com . Panie postanowiły odkryć blogosferę na nowo.
 

Chodzi o to, by pokazać ludziom, że blogosfera zawiera w sobie całą masę wyjątkowych miejsc, o których istnieniu nie mamy w ogóle pojęcia. Chodzi o to, by odkryć coś dla nas zupełnie nowego. Oczywiście w ramach tematów, które nas interesują. I wreszcie chodzi o to, by promować również współpracę pomiędzy autorami blogów.

 
 
Postanowiłam przyłączyć się do akcji i podzielić się z Wami moimi perełkami. Poznajcie trzy wyjątkowe blogi. Poznajcie trzy wyjątkowe autorki!
 
 
Adres bloga Wam nic nie mówi? To bardzo źle! Zastanawiacie się, czym Gabrysia dzieli się z czytelnikami? Spieszę z odpowiedzią. Gulinka patrzy na książki. A właściwie je czyta, a po lekturze dzieli się swoją szczerą opinią. Nie boi się krytyki, jasno wyraża swoje zdanie. Umie chwalić, umie ganić. Co czyta i recenzuje? Głównie klasykę, ale chętnie sięga po dobre powieści obyczajowe, kryminały czy thrillery. Jestem pewna, że na Jej blogu znajdziecie coś dla siebie i skorzystacie z niejednej rekomendacji.
Dlaczego polecam blog Gabrysi? Jest świetny, a mam wrażenie, że niedoceniony. Nie cieszy się wśród książkoholików (i nie tylko) taką popularnością, jaką powinien. A szkoda. Bo warto podążać za wzorkiem Gulinki.
 
 
Ewelina może się pochwalić imponującymi statystykami, ale wiecie co? Uważam, że te liczby są zdecydowanie za małe. Ewelina mistrzowsko przechadza się wśród słów. Szanuje słowo , ale pisze z lekkością. O czym? O książkach, o życiu i… o Bogu. To właśnie posty dotyczące wiary skłoniły mnie do przyjrzenia się temu blogowi. Przepadłam. Z czasem pokochałam recenzje mojej koleżanki po fachu (obie jesteśmy absolwentkami filologii polskiej na Uniwersytecie Rzeszowskim). Z utęsknieniem czekam na kolejne posty z cyklu „Spacerowe rozkminy”. Ewelina dzieli się w nim wszystkim, co dla Niej ważne. Radościami, obserwacjami i subtelnymi poradami.
Gorąco polecam wirtualny spacer na blog Eweliny. Warto!
 
 
Moi znajomi wiedzą, że byłam fanką popularnego serialu Kryminalni emitowanego na antenie TVN (no dobra, i dziś powtórką nigdy nie pogardzę ;)). Dzięki blogowi Eli mogłam wrócić do świata ulubionych serialowych bohaterów. Przejść się korytarzem Komendy Stołecznej i główkować podczas śledztwa. Ela pisze świetne opowiadania inspirowane serialem. Jeśli tęsknicie za Basią, Markiem, Adamem i spółką, przeczytajcie koniecznie! Ja nie mogę się doczekać, gdy znajdę chwilę, by nadrobić zaległości.
 

 

Oto moje typy – trzy perełki, które zasługują na uwagę. Polecam Wam wyżej wymienione strony. Odkryjcie blogosferę na nowo. Może to dobra okazja, by nieco zaktualizować listę ulubionych blogów? Koniecznie podzielcie się adresami ulubionych blogów w komentarzach! 

„Znaki życia” (tom I) – Wioletta Milewska

Read More
 
 
Myślę, że wielu książkoholików od czasu do czasu lubi sięgnąć po lekkie powieści. Po historie z nieskomplikowanymi bohaterami, z błahymi problemami, z happy end’em, który da się przewidzieć od dziesiątej strony. Przyznaję, że zdarza mi się wybierać takie tytuły, szczególnie gdy potrzebuję oderwania od własnych rozterek. Choć niektórzy dyskutują z tą opinią, nie wszystkie powieści obyczajowe są płytkie. Niektóre wymagają refleksji i nie da się ich przeczytać jednym tchem. Bywa, że losy postaci przytłaczają wręcz czytelnika. Doznałam tego w ostatnich dniach. Jestem świeżo po lekturze pierwszego tomu Znaków życia Wioletty Milewskiej. Ta książka zdecydowanie nie należy do grupy lekkich, łatwych i przyjemnych na jeden, góra dwa wieczory.
 
Losy Malwiny, Sylwii i Wiktorii tylko na pozór się różnią. Wszystkie mają trudną sytuację rodzinną i borykają się z problemami oraz z samotnością w tylko pozornie udanych związkach. Walczą o związek, o rodzinę, o siebie same.
 
Sylwia, która po wyjeździe męża zagranicę została sama, musi w pojedynkę stawić czoła problemom zdrowotnym. Wiktoria prowadzi dom i gospodarstwo. Jej ukochany wciąż ponad zobowiązania wobec rodziny stawia powinności wobec innych, często obcych ludzi. W dodatku brat i bratowa, którzy wprowadzają się do domu bohaterki, nie mają zamiaru odciążać jej w codziennych obowiązkach. W moim odczuciu w najtrudniejszej sytuacji znajduje się Malwina. Od lat próbuje walczyć z uzależnieniem męża od pornografii i seksu. Groźby i prośby nie pomagają. Choć kobieta pragnie szczęścia i dla siebie, i dla nastoletniej córki, nie potrafi odwrócić się od partnera.
 
Znaki życia ciężko przeczytać jednym tchem, przewracać stronę za stroną bez głębszego zastanowienia. Nie sposób obojętnie przejść obok bohaterek, które borykają się naprawdę z poważnymi problemami. Na początku ciężko mi się było „wgryźć” w tę powieść ze względu na styl autorki. Akcja rozwija się powoli. W trzecioosobowej narracji nad dialogami znacznie dominują opisy uczuć postaci oraz ich wspomnienia.
 
Głównym tematem powieści są oczywiście losy bohaterek. Na ich przykładzie Wioletta Milewska przedstawia różne typy relacji damsko-męskich. Książka dla wszystkich? Nie, raczej dla czytelników o mocnej psychice i lubiących taką literaturę. Do jakiego gatunku zakwalifikowałabym tę lekturę? Ciężko wybrać jeden konkretny. Znaki życia to zarówno dramat psychologiczny, obyczajowy, jak i społeczny. Poruszyła każdą strunę w moim sercu. Wzbudziła skrajne emocje – od śmiechu po płacz i strach. Żadnego tabu, żadnej cenzury. Milewska nie pominęła żadnych znaków, które człowiek dostaje od życia.
 
Wydawnictwu dziękuję za egzemplarz do recenzji!
 
autor: Wioletta Milewska
tytuł: „Znaki życia”
tom: 1
liczba stron: 344
 
wydawnictwo: Psychoskok