„Tam, gdzie serce twoje” – Krystyna Mirek

Read More
 

 

Krystyna Mirek, Tam, gdzie serce twoje, Wydawnictwo Filia 2019.
 
Mistrzyni kompromisu, która w końcu krzyczy: „dość”. Niewierny mąż, wyrodny ojciec, zgorzkniały, zamknięty na świat. Te dwie postaci łączy polskie wybrzeże. I klimatyczna powieść o sztormach ludzkich uczuć – Tam, gdzie serce twoje.
 
Laura ma dość. Ma dość męża, znanego i cenionego lekarza. Teściów, którzy wydają się reżyserami jej życia. Ma dość jednej kreski na teście ciążowym, wyrzutów pełnych spojrzeń i niewypowiedzianych oskarżeń. W środku nocy postanawia zmienić swoje życie. Zostawić za sobą to, co stare – niepewność, brak zrozumienia, miłości… Wyrusza w podróż z sąsiadem. Docierają nad morze. Czy pobyt nad Bałtykiem okaże się dla Laury łaskawy? Czy odzyska dawną radość życia i dopuści do głosu własne serce? Czy jej mąż zdecyduje się zrzucić ojcowski klosz w imię miłości, zanim będzie za późno? Odpowiedzi na te pytania da Wam lektura powieści.
 
Krystyna Mirek kolejny raz wykreowała bohaterkę, z którą mogą się identyfikować setki czytelniczek. Samotność w tłumie, przytłoczenie, brak poczucia własnej wartości… Laura straciła własną osobowość. Stała się ozdobą męża, który przez lata, z pomocą swoich rodziców, skutecznie ją tłamsił i poniżał. Na szczęście przyszedł moment, w którym wewnętrzny krzyk był zbyt głośny, zbyt silny. Laura zdobyła się na odwagę. Opuściła elegancki dom, zostawiła męża. Zrezygnowała z pozornie idealnego życia. Och, jak my ludzie uwielbiamy oceniać po pozorach. Żona doktora – pewnie jej nic nie brakuje? Ma piękny dom, pieniądze, weszła do wpływowej rodziny… A przecież w życiu nie chodzi o nazwisko, liczbę zer na koncie czy wyposażenie salonu. Tego, o co w życiu chodzi, Laurze zabrakło. I brakuje wielu kobietom, którym z punktu widzenia sąsiadów czy znajomych można tylko zazdrościć.
 
Na uwagę czytelnika zasługuje również postać Alfreda, łowcy bursztynu. W imię honoru, dumy, źle pojmowanych zasad i wartości poświęcił rodzinne szczęście w imię… No właśnie, czy jest coś, co powinno być ważniejsze od kochającej żony i rosnących dzieci? Czy mężczyzna naprawi błędy młodości zanim będzie za późno?
 
Uwielbiam Bałtyk, dlatego cieszę się, że w tej powieści Autorka zabrała i bohaterów, i czytelników właśnie nad polskie morze. Podążając na postaciami, słyszałam szum morza, rozkoszowałam się miękkim piachem. Podziwiałam zachody słońca i bursztyny. Morze koiło serce Laury. Powieść pisana jest prostym, jednak poruszającym wyobraźnię językiem. Kolejne strony przewraca się niespostrzeżenie.
 
Historie Krystyny Mirek zawsze zostawiają ślad w moim sercu. Bo Pisarka kreuje bohaterów z krwi i kości, ludzi takich jak my. Kobiety borykające się z problemami codzienności. Mężczyzn, dla których opinia społeczeństwa, honor i duma są ważniejsze od najbliższych… Czytając kolejne powieści, mam wrażenie, że każda z kobiecych postaci stworzonych przez Panią Krysię ma w sobie cząstkę mnie. Autorka za każdym razem daje nadzieję – na to, że coś może się zmienić, na to, że będzie lepiej. Wiara, nadzieja i miłość – te cnoty są także słowami kluczowymi twórczości Mirek. Bohaterom dają je inne postaci – aniołowie, którzy stają na ich drodze. Błażej, Orzeszek, właściciel pensjonatu, nowa szefowa – aniołowie czekali na Laurę tuż za płotem i pomogli jej dotrzeć do przystani serca. Laura z ich pomocą dobiła do bezpiecznego portu.
 
Jeszcze nie znałam daty premiery, a już czułam, że ta powieść będzie wyjątkowa i bliska mojemu sercu. Przypadek? Nie! Krystyna Mirek sprawiła mi prawdziwą niespodziankę. Jeden z bohaterów powieści – psiak głównej postaci – nosi imię Drops. I tak jak mój szczekający towarzysz w życie naszej rodziny, wnosi w życie bohaterki miłość, bezinteresowne oddanie, wierność. Miękka sierść i szorstki język pomagają ukoić smutki, a merdający ogon rozwiewa troski. To bardzo, bardzo miłe, zwłaszcza, że jak zaznaczyła Autorka w podziękowaniach, to właśnie imię mojego psa i moje pseudonim w internetowym książkowym świecie, było dla niej inspiracją. Drops&Drops kłaniają się w pas (ewentualnie w ogon 😉 )!
 
Tęsknota za miłością, zrozumieniem, ciepłem. Za słowem otuchy, za roziskrzonym spojrzeniem, za poczuciem, że jest się dla kogoś całym światem. Na drugim brzegu czeka prawdziwa przyjaźń, zainteresowanie, wyciągnięta dłoń, chęć zmian i zadośćuczynienia. Zachęcam Was do wybrania się w niezwykłą podróż z Krystyną Mirek i jej bohaterami. Wspólnie dobijecie do portu. Tam, gdzie Wasze serca…
 
Autorce i Wydawnictwu dziękuję za egzemplarz!

 

„Kiedyś po ciebie wrócę” – Agata Czykierda-Grabowska

Read More
 

 

Agata Czykierda-Grabowska, Kiedyś po ciebie wrócę, Wydawnictwo OMG books 2019.
 
Jak ja dawno nie pisałam recenzji! Upały nie sprzyjały ani czytaniu, ani pisaniu – przynajmniej w moim przypadku. Z lekturami przeprosiłam się kilka dni temu, z pisaniem opinii właśnie dziś. Po przerwie, na warsztat, biorę najnowszą powieść Agaty Czykierdy-Grabowskiej. Kiedyś po ciebie wrócę to historia miłosna przeplatana wątkami kryminalnymi. To kobiecy kryminał przeplatany scenami miłosnymi. Choć to fikcja literacka, takich historii w Polsce jest tysiące – każdego dnia ktoś znika w tajemniczych okolicznościach. Co wyszło z tej mieszanki? Zachęcam do lektury opinii!
 
O tej Autorce słyszałam różne, często sprzeczne opinie. Jedni byli zachwyceni Jej piórem i sposobem kreowania historii o młodych-zakochanych. Inni odradzali lekturę, twierdząc, że to książki nic nie wnoszące do świata czytelnika, a język pozostawia wiele do życzenia. Korzystając z propozycji Wydawnictwa, postanowiłam sama zająć stanowisko i przygarnęłam egzemplarz do recenzji. Po której stronie staję? Po żadnej – mam własną opinię. Ale po kolei! 
 
Główną bohaterką powieści jest Roksana, studentka pochodząca z niewielkiego miasteczka. Po roku nieobecności wraca w rodzinne strony. Wakacje? Tylko pozornie – Roksi chce przeprowadzić prywatne śledztwo. Rok temu, bez śladu, zaginęła jej młodsza siostra. Wszystkie znaki i materiały zebrane przez policję świadczą o tym, że… Ania rozpłynęła się w powietrzu. Roksana, kierowana impulsem po odebraniu tajemniczego e-maila, wyrusza na spotkanie prawdy. Próbuje rozplątać sieć przemilczeń i tajemnic, które nawarstwiały się wokół niej i jej rodziny przez ostatni czas. Na szczęście nie jest w tym sama – może liczyć na wsparcie przyjaciela z czasów szkolnych, Bartka. Ufa chłopakowi bezgranicznie, a wspólne chwile na nowo zbliżają ich do siebie. Gdy uczucie między młodymi zaczyna rozkwitać, wychodzą na jaw sekrety dotyczące Anki i Bartka właśnie. Czy Roksana będzie potrafiła wybaczyć ukochanemu ukrywanie prawdy? Czy na nowo mu zaufa? Czy dowie się, jaką rolę odegrał w zniknięciu jej młodszej siostry? Na te i inne pytania odpowiedź dać Wam może tylko lektura powieści.
 
Nie umiem przypisać tej historii do jednego konkretnego gatunku. Jak wspomniałam już we wstępie, w tej książce pojawiają się i wątek miłosny, i wątek kryminalny. Który dominuje? Nie potrafię zdecydować, a w analizę statystyczną nie będę się bawić. Jak dla mnie, oba wątki są ze sobą ściśle związane i oba wnoszą wiele do powieści. I zakochanie, które połączyło ją z Bartkiem, i zaginięcie siostry – wszystko ma wpływ na bohaterkę – jej emocje, wybory, postępowanie. Zniknięcie Anki zmienia nie tylko Roksanę. Burzy porządek świata dziewczyny i przystań, jaką był dom rodzinny. Rodzice nie potrafią pogodzić się z tragedią, co wpływa na ich relacje:
 

Deszcz dudnił o parapet, stając się oprawą muzyczną naszego przedstawienia. Bo to była tylko gra, a my byliśmy aktorami. Udawaliśmy, że nie ciąży nad nami klątwa.

 
Chwilami może się wydawać, że śledztwo prowadzone przez Roksanę jest nieco naiwne, że popełnia podstawowe błędy. Tu będę jej bronić – sprawa dotyczy zaginięcia jej siostry, trudno więc o wyłączenie emocji. Zresztą – Roksana nie jest profesjonalistką, a policja, co czytelnik bez trudu zauważy podczas lektury, też ma kilka błędów na sumieniu.
 
Wątek kryminalny podobał mi się zdecydowanie bardziej niż miłosny. Do końca trzymał mnie w napięciu, a moje typy (czyt. motyw zniknięcia i powiązania bohaterów) kompletnie się nie sprawdziły. Dałam się zwieść i zaskoczyć. Wątek miłosny? Relacja Roksany i Bartka, także ze względu na „okoliczności towarzyszące” nie jest prosta. Aż kipi w niej od nagromadzonych przez lata emocji i uczuć: żalu, tęsknoty, wzajemnych pretensji, zazdrości. I przede wszystkim kipi od namiętności, czego dowodem są opisy scen miłosnych. Moim zdaniem dla bardziej wrażliwych czytelniczek, rzadko sięgających po erotyki albo powieści z elementami tego gatunku, niektóre z nich mogą być za ostre. Zawsze jednak można przekartkować te kilka stron.
 
Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie – historię, jak można się domyślić, opowiada Roksana. Dzięki temu dokładnie wnikamy w jej wnętrze – myśli i uczucia. Poznajemy wydarzenia z jej perspektywy. I tylko jej. Chwilami żałowałam, że nie czyta w myślach Bartkowi. Ten chłopak od początku do końca mnie intrygował i wydawał się nieszczery, zaborczy, momentami zdesperowany. A może po prostu bardzo zakochany…? Warto dodać, że styl jest zdecydowanie charakterystyczny dla grupy wiekowej bohaterów. Postaci posługują się potoczną polszczyzną, nierzadko „ubarwiając” wypowiedzi wulgarnymi przerywnikami. Książkę czyta się szybko – ostatnie 150 stron niemal połknęłam, chcąc, razem z Roksi, jak najszybciej rozwiązać zagadkę.
 
Piękna, tajemnicza okładka i tytuł nawiązujący do ważnej dla bohaterów piosenki – Kiedyś po ciebie wrócę to propozycja dla tych, którzy w powieściach obyczajowych szukają czegoś więcej, niż miłość, szmaragd, krokodyl czy chomik. Agata Czykierda-Grabowska przygotowała dla czytelników porządną dawkę różnorodnych emocji i naprawdę dobrą historię – nie tylko na lato. 
 
 
Wydawnictwu dziękuję za egzemplarz do recenzji!