Ilona Ciepał-Jaranowska, Resztka ciepła, Wydawnictwo Na Szczęście 2025.
Tekst powstał w ramach współpracy reklamowej z Wydawcą.
Zauważyłyście, że my kobiety często nie umiemy odpowiedzieć na proste pytanie: „co słychać?”. Bo boimy się prawdziwej odpowiedzi? Kryjemy ją przed sobą i przed światem?
Drogie Panie, czy macie świadomość, że nie umiemy słuchać odpowiedzi na to pytanie?
– Co u ciebie?
– W porządku…
– A bo ty to masz dobrze… Tak się fajnie dobraliście! Twój mąż pomaga ci w domu, przy dzieciach.. A mój…
I się zaczyna opowieść. Do tamtej nie ma powrotu. Zostajemy przy „wszystko w porządku”… Nie drążymy, nie dopytujemy. Rozpoczyna się licytacja JA MAM GORZEJ – ulubiona licytacja kobiet, przynajmniej niektórych. Do tamtej odpowiedzi nie ma powrotu. Bo skoro jest w porządku, to w porządku. Po co pytać? Gdyby chciała, toby powiedziała. Przecież bije od niej takie ciepło! A może warto się zatrzymać i zauważyć, że to tylko resztka tego ciepła?

Bardzo, bardzo się cieszę, że Wydawnictwo Na Szczęście zaproponowało mi współpracę reklamową przy tym tytule. Dzięki temu szybciej niż później mogłam sięgnąć po powieść Ilony Ciepał-Jaranowskiej. Powieść „Resztka ciepła” przeczytałam w jeden dzień. To historia nieodkładana. Musiałam, musiałam wiedzieć, czy Agata rozpali w sobie iskrę. Czy znajdzie odwagę. Czy znajdzie miłość – do samej siebie. Powieść jest pisana pięknym językiem. To, co dzieje się aktualnie w życiu bohaterki, przeplata się z jej wspomnieniami. Dzięki temu łatwiej nam się odnaleźć w gąszczu jej myśli, emocji oraz zrozumieć motywację do działania, a właściwie jej brak…
Agata czuła się niesłyszana i niewidzialna. Jakby zasypała ją zaspa obojętności i powinności. Dzieci, mąż, praca – wszyscy i wszystko było ważniejsze. Jej kobiecość, poczucie własnej wartości? Wewnętrzny krzyk palił ją od środka. A resztka ciepła noszonego w sercu gasła z każdym dniem. Była królową udawania, podczas gdy jej ciało i dusza żebrały o uwagę. Walczyła o rodzinę, zapominając, że tak jak w samolocie, ratunek musi zacząć od siebie. Na szczęście los stawia na jej drodze ludzi, którzy podają jej pomocną dłoń. Dosłownie i w przenośni. Łapią w ramiona, gdy upada. posyłają uśmiech, trwają w milczeniu podczas górskiej wędrówki i zapraszają do rozmowy. Szczerej rozmowy.
Ilona Ciepał-Jaranowska napisała książkę o kobiecie dla kobiet. Szczególnie dla tych kobiet, które czują się samotne w codzienności. W domu, w pracy, w kręgu znajomych. Dla kobiet, które krzyczą, ale świat nie słyszy ich szeptu. Takich kobiet jest wiele. Może Ty też należysz do tego grona? Nie bój się. Zacznij działać, dopóki czujesz w sercu tytułową resztkę ciepła. Zacznij od tej książki, podążaj ścieżką Agaty. Ta historia jest pełna nadziei.
Niech ta nadzieja znowu wypełni Twoje serce, jeśli tego potrzebujesz.
Wróćmy na moment do dialogu z początku mojego posta. Gdy ktoś na nasze pytanie o samopoczucie, odpowiada, że jest okej, a wydaje nam się to niezgodne z prawdą, warto drążyć. Może ktoś chce milczeć i nic nie powie. A może przebijemy się przez lód, który kryje morze wylanych łez? Kobiety, bądźmy uważne na siebie wzajemne! Kobiety, słuchajmy się i obserwujmy. I pomagajmy rozpalać w sobie iskry. Na koniec zostawiam szczególny cytat z powieści:
„Czasem ta resztka ciepła to początek nowej drogi, to iskra, która jest zalążkiem zmiany, trzeba umieć ją w sobie dostrzec i nauczyć się w nią dmuchać, by rozpalić piękny, jasny płomień”.