„Niełatwe powroty” – Aleksandra Rak (patronat medialny)

Read More
niełatwe powroty

Aleksandra Rak, Niełatwe powroty, Wydawnictwo Dragon 2021.
Seria: Pensjonat na wzgórzu
Patronat medialny Dropsa Książkowego

Czasem mówi się, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Ta teoria doskonale sprawdza się w życiu bohaterek powieści Aleksandry Rak. Do czasu. „Niełatwe powroty” – powieść, którą miałam zaszczyt objąć patronatem medialnym – to historia trzech sióstr, które muszą na nowo podjąć próbę rozmowy. Trzech kobiet, które muszą przełamać dumę, strach, poczucie krzywdy i stanąć oko w oko z siostrą. Trzech córek, które spotykają się w pewnym pensjonacie na wzgórzu…

Wydaje się, że Patrycję, Martynę i Klaudię łączą tylko więzy krwi. Każda z nich ma inną przeszłość i teraźniejszość. Czy ich przyszłość może być wspólna?

Patrycja po rozwodzie rodziców wyprowadziła się z matką do Irlandii i tam spędza dorosłe życie. Martyna robi karierę jako architekt wnętrz, ciesząc się związkiem bez zobowiązań. Klaudia zaś pomaga ojcu w prowadzeniu pensjonatu w Bieszczadach. Siostry niemal nie mają ze sobą kontaktu. Nie wiedzą zbyt wiele o swoim życiu. Wzajemnie się oskarżają albo milczą. Choroba ojca sprawia, że muszą spotkać się przy szpitalnym łóżku i porozmawiać. Po latach. To trudne, bowiem każda rozmowa przywołuje bolesne wspomnienia i generuje kolejne konflikty. Żal, zazdrość, urażona duma, niespełnione marzenia – siostry oskarżają się wzajemnie o wiele. Czy w obliczu choroby taty i bankructwa pensjonatu podadzą sobie ręce…?

„Niełatwe powroty” to niełatwa powieść o bardzo trudnych relacjach między siostrami. Relacjach pełnych niedomówień. Patrycja, Martyna, Klaudia – każda z nich nosi jakąś maskę, za którą nieudolnie się chowa. Za którą skrywa prawdziwe pragnienia i lęki. Próbują być samodzielne, samowystarczalne, jednocześnie rozpaczliwie pragnąc wsparcia i miłości. Strach przed samotnością i chęć znalezienia przystani w męskich ramionach sprawiają, że siostry niewłaściwie lokują swoje uczucia. Dobry seks, obietnice bez pokrycia czy wysoka pozycja zawodowa partnera to nie wszystko… Czy podobne problemy zbliżą ich do siebie?

Cieszę się, że to dopiero początek serii „Pensjonat na wzgórzu”! Z przyjemnością powrócę w Bieszczady w II tomie. To będzie szybki wypad za miasto – tę część pochłonęłam w dwa dni. Wybaczcie pewność w opinii, ale mam wrażenie, że tej książki nie da się czytać dłużej. Każdy rozdział wręcz kipi od wydarzeń, pozornie błahych, oraz emocji. Bohaterkami targają różne uczucia, które autorka świetnie przelała na papier – bardzo obrazowo oddała emocje i stany psychiczne postaci. Razem z nimi odczuwałam złość, zazdrość czy strach. Potrafiłam się wczuć w położenie każdej z sióstr, choć były one diametralnie różne. Z ogromną ciekawością przekręcałam kolejne strony, nie mogąc doczekać się finału spotkania. Jak pokazuje ostatni rozdział, finał jeszcze przede mną… I przede wszystkim przed dziewczynami.

„Niełatwe powroty” to wzruszająca i poruszająca historia kobiet, które po latach wracają do rodzinnego domu. Wracają do siebie wzajemnie i do swoich serc, w których niejedna struna jest nadszarpnięta… Czy będą potrafiły odnaleźć wspólną melodię? Przekonajcie się, sięgając po powieść Aleksandry Rak!

Wydawnictwu Dragon serdecznie dziękuję za możliwość objęcia książki patronatem medialnym!

„Jeszcze jedna szansa” – Agata Sawicka (patronat medialny Mamy Dropsa)

Read More
jeszcze jedna szansa

Agata Sawicka, Jeszcze jedna szansa, Wydawnictwo Dragon 2021.
Patronat Medialny Mamy Dropsa

Życie pisze niesamowite scenariusze. Czasami trzeba tylko się rozejrzeć wokół siebie…

Agata Sawicka to z wykształcenia politolożka, pasjonatka literatury i pisania oraz podróży, to utalentowana młoda kobieta, która zadebiutowała ciepło przyjętą serią „Dwór w Zaleszycach”. Miałam przyjemność ją recenzować i od tej pory stałam się fanką powieści Autorki. Dlatego też bardzo się ucieszyłam, gdy Wydawnictwo Dragon zaproponowało mi objęcie patronatem najnowszej powieści „Jeszcze jedna szansa”, która będzie miała premierę 24 marca. To mój pierwszy patronat i wielki zaszczyt. Mam nadzieję, że sprostam zadaniu promowania powieści wśród Czytelników.

Inspiracją do napisania powieści był wakacyjny pobyt Autorki z rodzicami i siostrą w Łącku, pięknej nadmorskiej wiosce, która należała kiedyś do Niemiec. Po wojnie zamieszkali tam Polacy, Niemcy i ludność ukraińska przesiedlona po wojnie ze wschodniej Polski. Kilka ciekawostek dotyczących Łącka zostało zamieszczonych w książce, m.in. wątek związany z legendą o Hansie Lange i księciu Bogusławie, opis starego domu, w którym postacie kiedyś przebywały i poznajemy również uroczy, zabytkowy kościółek z trzynastego wieku, piekarnia ze znakomitym pieczywem i ciastem makowo-serowym, jezioro Wicko z drewnianym pomostem, świadkiem wielu miłych i dramatycznych wydarzeń w powieści oraz morze, za którym tak bardzo tęsknię. Jeden z bohaterów nauczy nas właściwej miłości do morza, dostrzeżenia w nim czegoś głębszego, bratniej duszy człowieka i siły łączącej go z naturą, nieodgadnionej zagadki. Każdy z nas zapewne ma takie miejsce lub musi odnaleźć swój „życiowy akumulator”. Zapraszam do zapoznania sie z moją opinią o powieści.

 Całość tych pięknych wspomnień i doświadczeń, bogactwa krajobrazów i smaków, napotkanych przeze mnie ludzi i, może przede wszystkim, tego niepowtarzalnego klimatu zainspirowały mnie do napisania tej powieści. Bo często, aby dostrzec coś niezwykłego, wystarczy rozejrzeć się tuż obok…

Jak już wspomniałam wcześniej, Autorka zabiera nas w podróż literacką nad morze, do Łącka, Ustki, Jarosławca oraz w podróż w czasie, do przeszłości wojennej. Zagwarantowała to, co bardzo lubię w powieściach obyczajowych (Paulina ma to chyba po mnie ;)) – akcja rozgrywa się w teraźniejszości i w przeszłości. Pisarka stworzyła świetny pomysł na fabułę. Zatem w kilku zdaniach ją przybliżę, aby wzbudzić  Waszą ciekawość i chęć do sięgnięcia po książkę.

Hania Jaworska ma 25 lat, pracuje w korporacji i często odnosi wrażenie, że jej życie jest puste. Tęskni za zmianami. I tu życie ją zaskakuje, bowiem niepodziewanie otrzymuje w spadku stary dom w Łącku na Pomorzu. Jest to dla niej ogromna szansa, aby wyrwać się ze Śląska, by przeżyć coś nowego. Tym bardziej, że to było miejsce z tajemniczego obrazu, przedstawiającego sielski krajobraz – pamiątki po ukochanej babci Alicji. Dodam jeszcze, że Hania nie miała w tamtym regionie rodziny ani znajomych, darczyńca był również nieznany, jedynie nazwa miejscowości Łącko. Babcia Alicja nigdy nie podzieliła się z wnuczką wspomnieniami z młodości i przeszłości wojennej. Hania nigdy nie poznała dziadka. Tajemnice i sekrety rodzinne zabrała do grobu. We śnie jedynie przekazała wnuczce, żeby w życiu podążała za głosem serca i własnej intuicji. Razem z Hanią Czytelnik będzie je zatem poznawać i odkrywać prawdę na kartach powieści. Co z Łąckiem miała wspólnego babcia Alicja z Krakowa? Kim był tajemniczy darczyńca Władysław Kiesielewski i dlaczego to właśnie Hani a nie swojemu wnukowi zostawił w spadku dom. Jak przeszłość wpłynie na życie Hani? Poznajemy także losy jego wnuka Aleksandra, który po śmierci żony w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach, samotnie wychowuje synka. On też stanowił dla Hani tajemnicę. Dokąd zaprowadzi bohaterkę jej odkrywanie? Pytań jest wiele – odpowiedzi na wszystkie znajdziecie w książce „Jeszcze jedna szansa”.

Wojna czasami zmusza ludzi do robienia okropnych rzeczy, ale to nie oznacza, że oni sami są potworami. Nigdy nie można dopuścić do tego, że oni sami są potworami. Nigdy nie można dopuścić do tego, żeby otaczające nas zło przeniknęło do naszych serc. Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie zachować człowieczeństwo.

„Jeszcze jedna szansa” to historia wielowątkowa. Poznając przeszłość wojenną bohaterów, stajemy się świadkami miłości zakazanej, która nie miała sie prawa wydarzyć. Polka, służąca i Niemiec, żołnierz – oboje z dwóch różnych światów, przed nimi nie było szans na pomyślną przyszłość, narażali się na wielkie niebezpieczeństwo. Wyrzuty sumienia nie dawały spokoju i nie potrafili zakończyć tej relacji. Emocje i uczucia bohaterów, ich dylematy moralne udzielają się czytelnikowi. Jednakże prawdziwa miłość okazała się lekiem na wszelkie zło związane z wojną i pomogła przetrwać, przeżyć ten czas okrutny. Czy jednak mogli szczęśliwie przeżyć podarowany im czas? Woja wyzwoliła w ludziach także złe instynkty i odnajdujemy przykłady tego w powieści. Jednak dzięki celowemu zabiegowi Autorki – przeplatanie wątku współczesnego z historycznym, wojennym wzbogaconym o miłosny – jak gdyby złagodziło ciężar emocjonalny, dramatyzm a nawet tragizm sytuacji i pozwoliło odetchnąć czytelnikowi. W wątku historycznym pojawiła się też miłość do Polski i tęsknota za wolnością.

Miłość jest niezbadana i niepojęta, skoro potrafi złączyć dwoje wrogich sobie ludzi. Jest najsilniejszą siłą, jaka rządzi światem, odnosi zwycięstwo nad złem.

Miłość nie jedno ma imię, oblicze i odcienie. W powieści Agata Sawicka to nam to ukazała. Poznajemy tu także historię o stracie, odrzuceniu z miłości i pragnieniu budowania życia od nowa. Pogodzenie się ze stratą, wybaczenie, przepracowanie tegoż problemu to niełatwa sztuka. Często wydaje nam sie, ze kogoś znamy, ale wcale tak nie jest. Czasem najbliższe osoby potrafią najbardziej nas zranić, a zupełnie obce przynieść ukojenie. Właśnie pojawienie się obcej osoby w życiu może dokonać cudu i spowodować przejść na jasną stronę życia, wygrać walkę z demonami przeszłości, zmienić życie na lepsze, wnieść światło, nadać życiu sens, podarować jeszcze jedną szansę. Pięknie pisarka namalowała słowami relacje między ojcem i synem. Jest to także powieść o marzeniach i pragnieniach bohaterki. Tak bardzo chciała miłości, pragnęła kochać do szaleństwa i być do szaleństwa kochana. Czy to się jej udało spełnić? Czy odnalazła swoje miejsce na ziemi nad morzem?

Bo miłość potrafi narodzić się nawet w największym cierpieniu i ciemności. Jest najcenniejszym lekiem, największą siłą i sensem istnienia świata. Warto kochać mimo wszystko i warto dla tej miłości żyć.

Powieść wręcz pochłonęłam. Jej walorem jest kreacja bohaterów, prawdziwych z krwi i kości, z pogłębionym rysem psychologicznym, z opisami ich przeżyć wewnętrznych, które pomagają zrozumieć motywację ich postępowania. W wątku współczesnym narracja jest prowadzona w pierwszej osobie, zaś w historycznym w trzeciej. Książka jest napisana lekkim stylem, pięknym, emocjonalnym językiem. Wyzwoliła we mnie cały wachlarz emocji i uczuć, wzruszyła do łez. Skłoniła do wielu refleksji nad życiem, nad więziami w rodzinie, relacjami międzyludzkimi. Jakże ważna w życiu człowieka jest obecność drugiego człowieka, bliskość, wsparcie, przyjaźń, rozmowa. Ale najważniejsza jest miłość – wznosi się ponad wszystkim. Serce zawsze znajdzie drogę do prawdy. Ona potrafi zdziałać cuda. Zawiść, zazdrość, nienawiść wyzwalają w człowieku zło, mają niszczycielską siłę.

Zachęcam Was do sięgnięcia po tę niezwykłą opowieść o sile wielkiej miłości, rodzinnych tajemnicach i sekretach, o przebaczeniu i o tym, że zawsze warto dać sobie jeszcze jedną szansę. 

Wydawnictwu Dragon serdecznie dziękuje za zaufanie.

Autorce gratuluję kolejnej udanej powieści, której, jako patronka, nigdy nie zapomnę.