Ewa Formella, Świeć, gwiazdeczko mała, świeć, Wydawnictwo Filia 2025.
#MamaDropsaCzyta

Tekst powstał w ramach współpracy reklamowej z Wydawcą.
Ewa Formella podarowała czytelnikom powieść świąteczną „Świeć, gwiazdeczko mała, świeć”. Tytuł brzmi jak refren piosenki świątecznej. Z każdą stroną nabiera metaforycznego znaczenia. Jest to poruszająca opowieść o nadziei, stracie i niezwykłej próbie stworzenia domu na nowo.
Magda i Krystian, młode i bezdzietne małżeństwo pragnie spędzić święta w ciepłych krajach. Magda ma dość sztucznej otoczki świąt u teściów. Na co dzień jej relacje z teściową źle się układają. Bohaterowie boleśnie rpzeżywają stratę bliskiej istoty.
Czworo rodzeństwa znalazło się w domu dziecka , bo ponownie zawalił im się świat. Na skutek awarii w placówce potrzebują domu tymczasowego. I znajdują go u Kozielskich. I dzieci, i dorośli przeżywają dramat straty. Są sobie potrzebni. Potrzebują otulenia ciepłem, serdecznością, uważnością. Dom Magdy i Krystiana stał się dla nich takim właśnie otulaczem. Bohaterowie uczą się siebie nawzajem, budują relacje. Nie zawsze jest łatwo z uwagi na rozpiętość wieku – od zbuntowanej nastolatki do rezolutnej czterolatki. Chłopcy z kolei są nieco kłopotliwi. Ale dorośli są po szkoleniach adopcyjnych i dają radę. Byłam pełna podziwu dla nich, dla ich wartości życiowych. Dzieci pojawiły się w domu na początku adwentu. Razem z nimi przygotowujemy się do świąt Bożego Narodzenia. Uciekamy się do wspomnień, przypominamy najważniejsze tradycje i zwyczaje świąteczne, symbolikę świec adwentowych, wieniec adwentowy, każdy bohater dostał kalendarz adwentowy. Dzieci są wdrażane do obowiązków domowych, wspólnych przygotowań ciasta na piernik staropolski, pieczenia pierniczków, dekorowania domu, robienia gwiazd z papierowych pasków.
Rozłożyła ozdoby wokół wieńca adwentowego na środku stołu i się uśmiechnęła. Była z siebie dumna. Pomyślała, że jakaś gwiazdka z nieba, może to była gwiazdka jej mamy, a może taty, a może jeszcze kogoś innego, kto nad nią czuwał, sprawiła, ze do jej domu trafiła ta czwórka rodzeństwa i ona, zamiast zamartwiać się tym, czy podoła wyzwaniu, jakie na siebie z Krystianem wzięli, czuje się szczęśliwa.
Dzieci przygotowywały się także do występów w przedszkolu czy szkole. Jasełka w przedszkolu, Pola w roli pastuszka to wzruszające przeżycie dla Magdy i Krystiana. Poczuli się jak rodzice. – Fajnie jest mieć takie dzieciaki, taką dużą rodzinę, prawda?
Ewa Formella poruszyła ważny problem straty bliskich. Mimo cierpienia bohaterowie są w stanie cieszyć się na wspólne święta. Autorka pokazała, że z każdej dramatycznej sytuacji można znaleźć wyjście, dostrzec, znaleźć promyk słońca czy gwiazdkę jaśniejącą na niebie. I świat staje się znów piękny.
Pisarka pochyliła się nad problemem samotności starszych osób. Magda miała sąsiadów, z którymi nawiązała więź, poznali także i dzieci. To sąsiadka Elżbieta udzieliła Magdzie rad, jak sprawić, by w jej domu zrobiło się jeszcze bardziej bożonarodzeniowo.
Akcja powieści rozgrywa się nad morzem, za którym tęsknię. Ależ mnie ucieszyły spacery z Magdą po Pucku, w stronę Kaczego Winkla, nad zatoką, by wyciszyć myśli. Marina znajdowała się w malowniczej okolicy, otoczonej nie tylko urokliwymi plażami, ale również Nadmorskim Parkiem Krajobrazowym, wieloma ciekawymi atrakcjami turystycznymi.
W marinie kołysała się na falach jedna sporych rozmiarów żaglówka, na której ktoś postawił choinkę i oświetlił ją kolorowymi lampkami. Widok był tak niecodzienny, ze każdy spacerowicz na chwilę zatrzymywał się, aby popatrzeć na jacht z choinką na pokładzie. Właściciele chyba przygotowywali się do świętowania Bożego Narodzenia na wodzie, bo z wnętrza żaglówki słychać było świąteczne piosenki.
To były piękne i wzruszające Święta Bożego Narodzenia u Kozielskich. I dzieci, i dorośli zostali obdarowani najpiękniejszymi świątecznymi prezentami, o jakich marzyli. Magiczna noc, cudowna noc…
– zaprowadź mnie prosto do Betlejem,
Zaprowadź mnie, gdzie Bóg narodził się.
Zaprowadź mnie, nie mogę spóźnić się.
Nie mogę spóźnić się.
Świeć gwiazdeczko mała, świeć,
Do Jezusa prowadź mnie…
Polecam z całego serca tę poruszającą serce powieść , która niesie przesłanie pełne nadziei i wiary w bożonarodzeniowe cuda.