„Serce z bibuły” – Karolina Wilczyńska (#MamaDropsaCzyta)

Karolina Wilczyńska, Serce z bibuły, Skarpa Warszawska 2025.

IV tom serii Stacja Jagodno
#MamaDropsaCzyta

tekst powstał w ramach współpracy reklamowej z Wydawcą

Pokochałam całym sercem serię Stacja Jagodno Karoliny Wilczyńskiej. Już po raz czwarty zawitałam do białego domku babci Róży, gdzie czuję się  bezpiecznie jak w domu, mogę liczyć na dobre rady, wsparcie, napić się dobrej herbaty, zjeść coś dobrego. Rarytasem jest konfitura z fiołków podawana w wyjątkowych sytuacjach. Tu czas jakby wolniej płynie.

W tym tomie pojawia się nowa bohaterka Jadwiga, która wychowuje pięcioro dzieci, utrzymuje dom, bo nie może liczyć na męża, który wszystko przepija. Po jego śmierci w wypadku samochodowym dzieci stają się jej całym światem, wraca spokój do domu, mimo że jest im ciężko żyć. Próbuje znaleźć pociechę w robieniu róż z bibuły, które wyglądają jak żywe. Z czasem pasja staje się źródłem zarobku. A pieniądze w tej rodzinie były naprawdę ważne. Z pasji i dzieci, czyli z tego co kochała, czerpała też siłę do życia, do zmagania się z problemami codziennymi, z biedą. To kobieta anioł. Czy los tej rodziny się odmieni? Jej postawa dała dużo do myślenia Małgorzacie, żonie wójta, która nosiła się z zamiarem zamknięcia sklepu. 

Czy ja jestem prawdziwa, czy taka z bibuły? I tylko coś udaję? Może dobrze, ale jednak. Na pierwszy rzut oka nikt się nie pozna. Nawet ja sama. A jeśli jestem tylko udaną imitacją samej siebie? Czy to wystarczy? Może? Te róże nie zwiędną, będą trwać i cieszyć oko. Ale nigdy nie będą pachniały. Co lepsze? Być prawdziwym kwiatem, rozwinąć się, roztoczyć wokół zapach – ten prawdziwy dowód życia – ryzykując zwiędnięcie, czy trwać w pięknie, spokoju, ale beznamiętnie, bezwonnie… Co lepsze?

Jak dobre, że Jadwiga pojawiła się w sklepie Gosi. Skłoniła kobietę do zasapania się lawiną pytań i wyciągnięcia lekcji z życia oraz podjęcia ważnych decyzji życiowych. Jakie były tego efekty? Dowiecie się z powieści.

Kasia pragnie realizować swoje marzenie i pracować jako kosmetyczka w salonie wbrew woli apodyktycznego męża przemocowca. Czy Jarek zaakceptuje decyzję żony? Czy odniesie nad nim chociaż małe zwycięstwo?

Doktor Ewę coś gryzie, skrywa w sercu jakąś tajemnicę. W domu Róży pojawił się ojciec Łukasza. Co w przeszłości łączyło bohaterów? Czy prawda ujrzy światło dzienne? A przecież jak mawia Róża, miłość nie wie, co to metryka. Nie można zabić miłości. Nie można też żyć przeszłością, tylko żyć dalej. Pojawił się też Łukasz po kilku miesiącach nieobecności. Czy wyjawi Tamarze swój sekret? Co z tego wyniknie?

Uczucia są takie same w każdym wieku, bo nasze serca się nie starzeją. To tylko ciało się zużywa i marszczy jak bibuła, serce na zawsze pozostaje młode. A miłość przychodzi, kiedy chce, nie można jej zaplanować. Przychodzi albo powraca ta, której chcieliśmy się pozbyć.

Co nowego u hrabianek? Los ich nie oszczędził, ale podarował życie, coś najcenniejszego, mimo że niełatwe. Nie poddały się mimo wyboistej i trudnej drogi. Remont dworu dobiega do końca. Mieszkanki są szczęśliwe, że powstanie tu Stacja Jagodno i że dwór dostał po wielu latach drugie życie dzięki zaangażowaniu i wsparciu dobrych ludzi. To będzie teraz ich wspólny dom. 

Bo  żeby dom żył, nie wystarczą mury i nowy dach czy piec. Dom to ludzie. To ci, którzy się wspierają, pomagają sobie w trudnych chwilach, rozumieją innych. Dom to ludzie, do których się wraca, którym się ufa i którzy są nam bliscy.

Tylko pozornie bohaterowie wiodą w Jagodnie normalne, monotonne życie. Ono jest nieprzewidywalne, pełne niespodzianek i nigdy nie przestaje nas zaskakiwać. I na tym polega jego piękno.

Karolina Wilczyńska podarowała czytelnikom kolejną prawdziwą powieść. Od książki trudno się oderwać, bo jest właśnie życiowa, pełna emocji, skłania do wielu refleksji nad życiem. Rady babci Róży pomogą też i czytelnikom. To idealna lektura na długie zimowe wieczory. Wystarczy przygotować kubek pysznej herbaty, milusi kocyk i… chwilo trwaj.