„Trawers” – Remigiusz Mróz

Kiedy przewróciłam kartkę i zobaczyłam napis: „posłowie”, byłam w szoku. Choć przypuszczałam, że Trawers, a właściwie historia Forsta może się tak skończyć, po cichu liczyłam na inny finał. 


Remigiusz Mróz po raz kolejny udowodnił, że jest mistrzem kryminalnego pióra. Udowodnił, że trzecia część serii nie musi być gorsza od poprzednich. Ba! W moim odczuciu to najlepszy tom trylogii! 
Akcja powieści toczy się od pierwszej do ostatniej strony, nie ma mowy o nudzie. Wracają oczywiście stare, niewyjaśnione wątki i pojawiają się nowe, bowiem do Kościeliska przybywa grupa uchodźców. Niedługo później dochodzi do zabójstwa – na szlaku zostaje odnaleziony przypadkowy turysta z syryjską monetą w ustach. Prokurator Wadryś-Hansen i inspektor Osica szukają mordercy wśród Syryjczyków, choć wszystko wskazuje na to, że powróciła Bestia z Giewontu… Zarówno prawniczka, jak i policjant są świadomi, że tylko jedna osoba może im pomóc w rozwiązaniu zagadki.
Sprawa Forsta wydaje się być zakończona. Tylko dla jednej pani adwokat Wiktor nie jest przegrany. Joanna Chyłka, tak, TA Joanna Chyłka, podejmuje się obrony byłego gliniarza. Ma tajemniczego pomocnika, który zrobi wszystko, by Wiktor opuścił Podgórze. Zordona? Tego nie mogę Wam zdradzić. 
Zakończenie, a właściwie ostatnie zdanie Przewieszenia sprawiło, że Trawers czytałam jednym tchem. Na premierę czekałam z niecierpliwością i nie zawiodłam się.  Każdy rozdział przynosił nowy trop, a i tak to, co najlepsze autor zostawił na koniec. 
Remigiusz Mróz dał się poznać również jako doskonały obserwator życia społecznego i polityki. O kryzysie imigracyjnym pisze w prosty, ludzki sposób. Przybliża temat lepiej niż niejeden publicysta czy rządzący. 
Na Warszawskich Targach Książki w kolejce do stolika autora trzeba było stać przez kilka godzin. Nic dziwnego. Stworzył niebanalnych bohaterów – ironicznych, odważnych, inteligentnych, balansujących na granicy prawa i życia. Z jego postaciami czytelnik nie może się nudzić ani przez chwilę. Mróz perfekcyjnie buduje napięcie od początku do końca. Od pierwszej do ostatniej strony. Od pierwszego do ostatniego tomu. 
wydawnictwo: Filia
liczba stron: 576
książkę zakupiłam w Matrasie 

„Przewieszenie” – Remigiusz Mróz



Przewieszenie Remigiusza Mroza to druga i zarazem przedostatnia część trylogii o nieustraszonym komisarzu Forście. Myślałam, że po lekturze jej „starszej siostry”, Ekspozycji, nic nie jest mnie w stanie zaskoczyć. A jednak. Choć autor znów zabiera czytelników w góry i stawia na drodze Wiktora bestię z Giewontu, nie ma mowy o znużeniu. Akcja trwa od pierwszej do ostatniej strony i ani na chwilę nie zwalnia tempa. A ostatnie zdanie, jak przystało na Mroza, wbija w fotel. O wiele bardziej niż w Ekspozycji i zdecydowanie na dłużej. Niemożliwe? Uwierz mi, że tak! Gęsia skórka i kac książkowy gwarantowane aż do premiery kolejnego tomu.
W Tatrach dochodzi do kilku, pozornie niezwiązanych ze sobą wypadków. Z czasem okazuje się, że ofiary jednak coś, a właściwie ktoś łączy – morderca. Sprawę prowadzi komisarz Wiktor Forst. Główny bohater upewnia się w przekonaniu, że zabójstwa mają wiele wspólnego z dochodzeniem, przy którym pomagała mu Olga Szerbska. Depcze przestępcy po piętach i stara się wyprzedzić jego kolejny krok. Niestety, wkrótce komisarz staje się głównym podejrzanym, co utrudnia odkrywanie prawdy.  Z podinspektorem Osicą u boku stawia czoło uprzedzonym prawnikom, którzy za wszelką cenę pragną go pogrążyć. Czy uda mu się wyjść cało z tego bagna? Gdy wychodzą na jaw wydarzenia z Ukrainy, przestaje to być takie oczywiste…
Po ostatnim zdaniu długo dochodziłam do siebie. Wciąż miałam je przed oczami i pytałam: jakim cudem?! Po raz kolejny dałam się zaskoczyć. Autor w mistrzowski sposób buduje napięcie, zostawiając czytelnika z ogromnym niedosytem. W dodatku perfekcyjnie kreuje postaci, których w codziennym życiu prawdopodobnie nie obdarzałoby się sympatią. W tej części Forst to jeszcze większy uparciuch. Jest pewny siebie i, mimo okoliczności, nie stroni od charakterystycznego dla siebie sarkazmu. Kierowany zemstą, traci zdrowy rozsądek. Z jakim skutkiem? Przekonajcie się sami.
Ostatnia część trylogii ukaże się w księgarniach 18 maja. Z niecierpliwością czekam na premierę. Szok, niedowierzanie i kac książkowy po lekturze to bezcenne uczucia dla książkoholika. Wiem, że Remigiusz Mróz mi je zagwarantuje. 
wydawnictwo: Filia
liczba stron: 464