„Głodni” – Agata Bizuk (patronat Mamy Dropsa)

Read More
głodni agata bizuk recenzja

Agata Bizuk, Głodni, BookEnd Wydawnictwo, 2023.

Patronat medialny Mamy Dropsa

Tekst powstał w ramach współpracy z Wydawcą

10 października miała miejsce premiera niezwykle przejmującej powieści Agaty Bizuk „Głodni”. To zupełnie nowe oblicze Pisarki, która od siedemnastu lat mieszka i tworzy w Irlandii, ale duchem jest zawsze w Polsce. Po raz pierwszy spotkałam się z tematem Wielkiego Głodu w XIX wieku w Irlandii w literaturze. Historia Marii O’brien nie jest historią kobiety przebywającej w przytułku dla ubogich w Dunshaughlin, lecz zbiorczym świadectwem tego, co działo się w całym kraju.

Wybudowane przytułki dla ubogich zamiast miejscem pomocy dla najbardziej potrzebujących stały się obozami pracy. Zaoferowano potrzebującym wątpliwej jakości „pomoc”. Budynki te stoją do dziś i to jeden z nich zaintrygował a następnie zainspirował Autorkę do napisania powieści.  To potwornie wstrząsający i poruszający do głębi obraz. Nie trzeba bomb, nie trzeba wojny, żeby odczłowieczyć, obedrzeć z godności człowieka i traktować jak „cholerne zwierzę”. To nie jest historyczna książka, lecz fabularna. Chylę czoła przed Pisarką za trud włożony w research trwający ponad pół roku. Jestem zaszczycona powierzeniem mi patronatu nad powieścią. Zapraszam na garść refleksji po lekturze.

Monika i Maria O’Brien spotykają się w tym samym miasteczku, ale w innym czasie, dzieli je ok. 170 lat, inne problemy, zupełnie inne spojrzenia na świat a łączy je walka o swoje życie. Monika po zdradzie uciekła od męża do Irlandii, bo skończył się jej świat, pogrążyła się całkowicie w bólu. Patrzyła bowiem na świat oczami Mikołaja. Teraz pragnie o wszystkim zapomnieć i dzięki siostrze zacząć żyć od nowa. Marzy, by żyć szczęśliwie w pojedynkę. Czy jej się to uda? Bohaterka lubiła historię, tajemnicze miejsca, zagadki. Zaciekawił ją duży, kamienny dom z trzema kondygnacjami. Do kogo należy? Co się w nim znajduje? Wymyślała rożne historie na jego temat, aż poznała Marię, matkę szefa i przyjaciela. Kobieta tęskniła za poznaniem swoich korzeni, pragnęła odzyskać własną tożsamość. To ona opowiedziała Monice wprost nieprawdopodobną, mroczną, straszną historię o swoich przodkach z okresu Wielkiego Głodu. To byli zwykli ludzie, tacy jak my, głodni w sensie fizycznym – chleba, ziemniaków i głodni życia, przetrwania, poczucia bezpieczeństwa, spokoju, miłości, marzeń. Dookoła panowała zaraza a śmierć zbierała coraz większe żniwo. Rodzina Marii O’Brien zaznała piekła na ziemi a tak bardzo pragnęła przeżyć. Maria nie chciała umrzeć, jej czworo dzieci potrzebowało matki. Wiara i nadzieja stanowiły dla niej dwa największe filary życia. Z czasem je traciła, mimo że potrafiła się cieszyć z drobnych rzeczy. Nadzieja jednak gasła, bo część matki i żony umierała wraz ze śmiercią trojga dzieci i męża. Boże, gdzie jesteś i czym Ci zawiniliśmy, skoro doświadczyłeś nas tak okrutnie? Modliła się, żeby Bóg przyszedł po nią. To byłoby jej wybawieniem. Kobieta była zdolna do największych poświęceń, by ratować najmłodszą córkę, trafiając do piekła na ziemi, czyli do przytułku. Zamiast pomocy „jako jedna z wybranych” doznała: ogromu cierpień, rozdzielenia z córką, dotkliwego głodu, ciężkiej pracy ponad siły, przemocy fizycznej i psychicznej, potwornej samotności, upokorzeń, wyzbycia się uczuć, odarcia z godności ludzkiej. Straciła szacunek do samej siebie i marzyła, by zakończyć to piekło. Jedynym przejawem buntu przeciwko temu, co działo się wokół,  było prowadzenie prowizorycznego dziennika, w którym zapisywała wszystkie wydarzenia, aby świat się dowiedział, poznał prawdę. To była jej jedyna rozrywka, jakaś iskierka nadziei, której trzymała się kurczowo, by przetrwać. Czy uda się jej uratować Margaret? Czy córka trafi z piekła do raju na ziemi? Czy opowie światu, co człowiekowi zrobił drugi człowiek?

Agata Bizuk tak sugestywnie, emocjonalnie i obrazowo przedstawiła historie życia świetnie wykreowanych, autentycznych bohaterów, że czytelnik bez problemu wchodzi do świata przedstawionego i przeżywa wszystko razem z nimi. Towarzyszyły temu łzy, niedowierzanie, szok, złość, do czego może być zdolny drugi człowiek. Ileż emocji i uczuć we mnie buzowało! Odkładałam książkę i do niej wracałam, bo mnie intrygowała i poruszała do głębi. Jak dobrze, że teraźniejszość przeplata się z przeszłością, można złapać głębszy oddech podczas lektury. Zachwyciłam się językiem powieści! O niewyobrażalnych przeżyciach, cierpieniach, potwornej biedzie i głodach człowieka można napisać tak pięknie, co jest wyrazem szacunku do człowieka. A mnie brakuje słów, żeby oddać wszelkie atuty powieści.

– Ratunku!

Głos więźnie mi w gardle, a zamiast krzyku słychać jedynie rzężenie. Boże, błagam cię, ocla mnie od tego wszystkiego. Jeszcze tylko ten jeden jedyny raz. Jest zupełnie ciemno. Przestałam cokolwiek widzieć i czuć, zmysły wyłączają się jeden po drugim. Czuję, ze słabnę. Nic już nie da się zrobić.- Boże wybacz, że kiedykolwiek w ciebie zwątpiłam…

Maria O’Brien zasługuje na to, by świat poznał jej historię. Mogła się wydarzyć naprawdę. Tak wyobraziła sobie jej losy Pisarka, gromadząc materiały do powieści. Po lekturze wzruszenie wciąż ściska mnie za gardło, rośnie gula…

Jak już wspomniałam, po raz pierwszy spotkałam się z historią Wielkiego Głodu w ujęciu literackim. Bardzo długo Brytyjczycy starali się ją fałszować, aby pod koniec XX w. przyznać, że Wielki Głód mógł być zaplanowanym ludobójstwem i zwykłym wyrokiem śmierci wykonanym na Irlandczykach. A przecież ta historia powinna być przestrogą dla wszystkich. Pamięć o tych  wydarzeniach powinna być przekazywana z pokolenie na pokolenie jako lekcja, by nigdy więcej nie miała możliwości się powtórzyć. Przytułki dla ubogich stoją do dziś a cmentarze głodu są kawałkami zieleni oddzielonymi od nich płotem.

To bardzo ważna, trudna książka i z całego serca zachęcam Was do lektury.

„Porywy namiętnych serc” – Edyta Świętek (patronat medialny Dropsa)

Read More
porywy namiętnych serc - 3d

Edyta Świętek, Porywy namiętnych serc, Wydawnictwo Mando 2023.

Patronat medialny Dropsa Książkowego

III część „Sagi krynickiej”

Tekst powstał w ramach współpracy z Wydawcą.

Co mają wspólnego akuszerka i pisarka?

Już Wam wyjaśniam – kluczem do odpowiedzi na to pytanie jest najnowsza powieść Edyty Świętek. „Porywy namiętnych serc” to trzecia część „Sagi krynickiej” – cyklu o mieszkańcach uzdrowiska na przełomie XIX i XX wieku. W cieniu wielkiej polityki, w cieniu przełomowych wydarzeń, w bogatych domach i ubogich chatach dzieje się codzienność. Wypełniona miłością, namiętnością, trudnymi wyborami, tęsknotą, zazdrością i żalem…

Co mają wspólnego akuszerka i pisarka?

Do zadania tego pytania skłoniła mnie główna bohaterka tej części cyklu. Teodozja, podopieczna Aurelii, która staje przed ważnymi wyborami. Wyborami dotyczącymi wykształcenia, zmiany stanu cywilnego i odkupienia win rodziców, których poczynania naznaczyły kolejne pokolenia rodziny. Na przekór stereotypom, na przekór tradycyjnemu podziałowi ról, który nakazywał kobiecie zajmować się domem, dziećmi, organizację spotkań towarzyskich, postanawia zostać akuszerką.

Akuszerka to położna. Według słownika języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego to kobieta wyszkolona w pomocy i usłudze przy porodach. Teodozja postanawia nie mieć własnych dzieci, by nie przekazywać zła, które – jak wierzy, płynie w jej żyłach. Postanawia za to przyjmować na świat inne maleństwa i wspierać kobiety na początku trudnej drogi macierzyństwa.

Na ścieżkach popularnego krynickiego uzdrowiska krzyżują się drogi fikcyjnych bohaterów i postaci historycznych. Wojenna zawierucha jest coraz bliżej. Jedni widzą w niej szansę na odrodzenie się Polski, inni zaś liczą na pokojowe rozwiązanie europejskich konfliktów. Jak wszędzie, ciepłe uśmiechy i życzliwość, kryją za sobą tajemnice i wielkie uczucia.

„Porywy namiętnych serc” to opowieść pełna emocji, niebezpiecznych intryg i decyzji, przed którymi stają zarówno młodzi, wchodzący w dorosłość bohaterowie, jak i ci, których znamy od I tomu. W książce, zgodnie z tytułem, jesteśmy świadkami porywów namiętnych serc. Serc spragnionych zrozumienia, serc spragnionych miłości, serc spragnionych stabilizacji. Ale czy za namiętnością zawsze stoi prawdziwa miłość, która pokona wszystkie przeszkody? Ale czy namiętność, której ludzie dają się ponieść za plecami innych, nie rani? Czy zawsze jej rytm jest zgodny z biciem serca?

W III tomie sagi Edyta Świętek stawia przed czytelnikiem wiele pytań dotyczących miłości – nie tylko damsko-męskiej. Swoich piórem kreśli postaci matek i dzieci, opisuje ich relacje i wyzwania, przed jakimi stają na kolejnych etapach życia. Plastycznie opisuje krajobraz Krynicy, krakowskie uliczki i lwowskie zakamarki. Maluje ludzkie portrety, w cieniu kryjąc ich wady, jasnymi kolorami farb dobrych słów podkreślając zalety. Kto wie, może pożycza narzędzia do pracy od samego Nikifora…?

Co mają wspólnego akuszerka i pisarka?

Pisarka pomaga wyjść na świat obrazom, które grają jej w duszy, sercu, które widzi w wyobraźni. Pisarka jest dla mnie akuszerką słowa.

Edyta Świętek jest dla mnie akuszerką słowa. Dzięki niej na świecie pojawił się piękny cykl o różnych obliczach kobiecości w czasach, które kobiecość spychały na dalszy plan. Cieszę się, że mogę te dzieci, ukryte w kwiatowych okładkach, przytulać do serca i trzymać w czytelniczych ramionach.