„Uśpione namiętności” – Anna H. Niemczynow (#MamaDropsaCzyta)

Read More
uśpione namiętności

Anna H. Niemczynow, Uśpione namiętności, Wydawnictwo Luna 2022.
#MamaDropsaCzyta

W życiu musi być dobrze i niedobrze. Bo jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze.  

Ks. Jan Twardowski

Anna Niemczynow, pasjonatka świadomego życia i szukania szczęścia bez powodu, jest jedną z moich ulubionych autorek bestsellerowych powieści obyczajowych. Dziś ma miejsce miejsce premiera jej najnowszej książki „Uśpione namiętności”, która jest adresowana do każdej kobiety. Każda z nas znajdzie w niej z pewnością coś dla siebie, a po lekturze spojrzy na siebie bardziej łaskawym okiem. Ona nas uwrażliwi, dotykając naszych emocji.

Zanim przejdę do dzielenia się refleksjami po lekturze, muszę się Wam do czegoś przyznać! Bardzo lubię zaglądać na stronę Pisarki oraz na jej blog, ponieważ afirmacja prostego życia przez Anię zawsze działa na mnie motywująco i chce mi się po prostu żyć i oddychać całą piersią. Jej mądrość życiowa, wspaniała osobowość, niesamowita wrażliwość  nie przestaje mnie urzekać i zachwycać. Nie tylko mnie, bowiem Ania ma coraz więcej obserwatorek swoich postów o zabarwieniu psychologiczno-filozoficznym, zaprawionych radością i miłością, filmików z podróży rodzinnych. One pozwalają mi uwierzyć, że nie trzeba naprawdę wiele, by być szczęśliwym w codziennym, prostym życiu. To wszystko można odnaleźć w jej fenomenalnych powieściach. I teraz o niej, o tej najnowszej, o tej pachnącej będzie mowa – o „Uśpionych namiętności”. Metaforyczny tytuł zachwyca, brzmi tajemniczo, szepce nam do ucha, że to będzie romans. Nic podobnego!

Bohaterką powieści jest Izabelle Walter, kobieta po sześćdziesiątce, która dopiero po śmierci męża Edwarda poczuła, że nadszedł jej czas, aby zacząć naprawdę żyć i obudzić namiętności, które zostały uśpione na dnie serca. Gdy miała osiemnaście lat, rodzice wydali ją za mąż za majętnego Edwarda, którego stała się wizytówką i któremu urodziła czworo dzieci. To mąż decydował o wszystkim, a jej brakowało odwagi. Poświęciła im całą siebie, zapominając o sobie, o swoich marzeniach, pragnieniach. Tęskniła więc za prawdą o sobie. Mąż w ramach wdzięczności zapisał jej cały majątek rodowy. Z testamentu nie były zadowolone dorosłe dzieci. Liczyły, że to one zostaną hojnie obdarowane pieniędzmi przez ojca a dla matki miały już przygotowany scenariusz na resztę jej życia. Jak to się stało, że wychowała je na materialistów? Dlaczego liczyło się dla nich to, by mieć, zamiast tego, by być. Czy one naprawdę ją kochały?

I oto Bella, „wdowa, babcia, bezrobotna marzycielka”, po wielu latach pozwoliła się poprowadzić przez życie aniołowi odwagi. Postanowiła obudzić uśpione marzenia, pragnienia a pomóc jej w tym miała wnuczka Zuzanna, z którą doskonale się rozumiały. W życiu Belli zabrakło głębokiej miłości, która by jej pomogła dochować wierności Edwardowi. Zakochała się z wzajemnością, ale szybko zakończyła romans – sama sobie wymierzyła karę za zakazaną miłość. Czego tak bardzo pragnęła? Na liście znalazło się dwadzieścia uśpionych namiętności. Marzyć, gonić marzenia, odświeżyć sny, podążać za nadzieją, by znaleźć szczęście, malować świat kolorowymi kredkami, tworzyć coś, co lubi, być kreatywną, czytać, tańczyć, śpiewać, dbać o ciało, biegać, skakać na skakance, huśtać się, odnaleźć przyjaciółkę z dzieciństwa, spotkać się z ukochanym. Jednym słowem korzystać z życia i całymi garściami chwytać chwile szczęśliwości!

Dlaczego nie zrobiła tego wcześniej? Dlaczego jej życie nie należało do niej, lecz do innych. Czy ciągle wyrzekając się siebie na rzecz innych, nie tracimy czegoś innego? Warto znaleźć chwilę dla siebie, dla zachowania równowagi.

Jesteś niesamowita, babciu. Chciałabym być taka jak ty – i czegóż może chcieć więcej kobieta, która odważyła się po latach odnaleźć siebie, polubić, pokochać. W głębi ducha wciąż żyła nadzieją, że dzieci zrozumieją swój błąd i odnajdą drogę do matki. Czy tak się stanie?

Kiedy jest w domu miłość, to kromka chleba smakuje jak kolacja w wytwornej restauracji. Jeśli nie ma miłości, człowiek usycha. Wiara, nadzieja i miłość są kwintesencją wszystkiego. Ale to miłość jest najważniejsza.

Zaczynam żyć. Po prostu żyć. Żyć własnym życiem. Własnym życiem! Bella jak mantrę powtarzała z dumą i skreślała z listy punk po punkcie. Odczuwała przy tym pokój w sercu, mogła spać i śnic spokojnie, być wdzięczną, Cieszyć się z prostych chwil, stawiać na dobro, wolność, miłość i prostotę. I ja, i ty też tak możesz! Przecież mamy schowane, uśpione pragnienia, marzenia, bo zawsze jest coś ważniejszego od nas – są inni. Absolutnie bez żadnych wyrzutów sumienia i zarzucania sobie egoizmu możemy je obudzić i zrealizować jak Bella.

Anna Niemczynow tak skonstruowała powieść, że czytelnik bez trudu może wejść do świata przedstawionego i towarzyszyć Belli w poszukiwaniu siebie. Razem z nią przeżywać cały wachlarz emocji i uczuć podczas urzeczywistniania marzeń. Nabrać odwagi, uwierzyć i mieć nadzieję, że jest to możliwe. A z drugiej strony wyzbyć się lęku, uwolnić od uprzedzeń, cieszyć wolnością. Na zmiany nigdy nie jest za późno.

Ta historia o pięknej Izabelle jest napisana lekkim stylem i pięknym, pełnym emocji , obrazowym językiem. Anna Niemczynow okrasiła ją złotymi myślami, drogowskazami życiowymi, które możemy powtarzać jak mantrę, by nauczyć się miłości do życia, afirmacji, wdzięczności, wręcz uwielbienia. Prowadzi nas za rękę, abyśmy uważnie kroczyli i nie zawrócili z drogi, która pomoże nam odnaleźć siebie, sformułować skład zasad, których będziemy się trzymać. Pomocne są w tym zamieszczone na końcu książki afirmacje, prosto sformułowane. Tylko je brać i wdrażać do naszego życia.

Jestem pełna wdzięczności dla Pisarki za to, że pomogła mi uwierzyć, że mam prawo do bycia ze sobą i dla siebie i nie jest to przejawem egoizmu lecz szacunku do siebie.. Czytelniku, nie odkładaj więc życia na potem, lecz daj się jemu porwać i z odwagą wyrażaj siebie. Bądźmy jak piękna Izabelle i obudźmy uśpione namiętności.

Jestem absolutnie przekonana o tym, że powieść „Uśpione namiętności” powinna znaleźć się w naszych biblioteczkach. Polecam z całego serca.

Tekst powstał w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Luna.

„Pożegnanie z Zieloną 13” – Agata Bizuk (patronat Mamy Dropsa)

Read More
pożegnanie z zieloną 13

Agata Bizuk, Pożegnanie z Zieloną 13, Wydawnictwo Dlaczemu 2022.

Patronat medialny Mamy Dropsa

19 października miała miejsce premiera powieści Agaty Bizuk „Pożegnanie z Zieloną 13” – IV tom serii „Zielona 13”, który powstał na specjalne życzenie czytelników i fanów twórczości Autorki. Jak czytamy w opisie Wydawcy:

Zielona 13 powraca po raz czwarty i tym razem już ostatni! Wielki koniec wspaniałej historii o niezwyczajnie zwyczajnych ludziach.

Pożegnania są trudne, smutne i zarazem bolesne, zwłaszcza jak pokochało się mieszkańców kamienicy przy Zielonej 13 w Wałbrzychu. Jest to autentyczne miejsce, bo tam wychowała się Agata Bizuk i po latach wróciła, żeby je odczarować. Ta powieść poruszyła moje serce po raz czwarty, bo opowiada o prawdziwym życiu prawdziwych ludzi jak ja i wielu z nas. O dobrych i złych wydarzeniach, o radościach i smutkach, o zmianach zachodzących w ich życiu. Ważne są tu więzy rodzinne, relacje międzyludzkie, tu bowiem sąsiad zawsze może liczyć na wsparcie sąsiada, pomoc, rozmowę. Bohaterowie nie żyją tylko swoim życiem. A dzisiaj w zagonionym świecie tak trudno o chwilę rozmowy z sąsiadką, o wspólnym spacerze można jedynie pomarzyć. Dawniej żyło się zupełnie inaczej w bloku, właśnie pielęgnowało się więzi międzyludzkie, rodziły się przyjaźnie z sąsiadami, przechodziły z pokolenie na pokolenie. Pod blokiem tętniło życie na obleganym przez dzieci placu zabaw czy na boisku.

Zapraszam zatem Was po raz ostatni do mieszkańców wałbrzyskiej kamienicy Zielonej 19. Co u nich słychać?

Zrozpaczona Aldona odkryła, że jest w drugiej ciąży, ta wieść zszokowała również jej męża Szczepana, który wytrwale opiekuje się synkiem, ale marzy o powrocie do pracy. Bycie „kurem domowym” dość mocno nadszarpywało jego męską dumę. Jak bohaterowie sobie poradzą?

Roman ma problemy ze zdrowiem, pogłębia się jego choroba, gorzka żołądkowa już nie smakuje (!) i pragnie, aby jego jedyny syn Jurek wziął ślub z narzeczonym w Polsce, żeby mógł być świadkiem tego wydarzenia i bawić się na weselu. To będzie nie lada wydarzenie w Wałbrzychu. Jak zostaną potraktowani przez innych ludzi? Jedynie ojciec ich doskonal rozumiał i pragnął ich szczęścia. Czy matka Jurka przejrzała na oczy? A czy rodzice Antka pojawią się na uroczystości?

Jego syn. Nie gej, ale zwyczajnie dobry człowiek, który tak, jak wszyscy, chce być po prostu szczęśliwy. Dlaczego miałby nie być i dlaczego nagle wszyscy zechcieli to jego szczęście szyć na miarę samych siebie – swoimi potrzebami, marzeniami i wyobrażeniami na temat świata, całkiem zapominając o tym, że to wcale nie o nich chodzi. Roman długo nie był w stanie tego zrozumieć, na szczęście w porę ogarnął, że tak właśnie wygląda prawdziwy świat. I był gotowy bronić Jurka do ostatniej kropli krwi.

Mariolkę z kolei bardzo cieszył rozwój jej pierwszej firmy, podjęła ważne decyzje życiowe – zapisała się na studia, by zdobyć solidne podstawy merytoryczne na miarę superniani, a nie tylko niani Frani. Do pełni szczęścia brakowało jej mężczyzny, tęskniła za prawdziwą miłością. Czy los się nad nią zlituje i postawi na jej drodze odpowiedniego faceta?

A jak się układa Justynie i Radziowi? Ona pragnie prawdziwej miłości. On chce od niej jedynie przepustki do sławy. Gdy przez przypadek reżyser serialu zaproponował mu „bycie prawdziwym aktorem”, poczuł się   prawie jak celebryta. Anita go szybko rozszyfrowała. Radeo wydawał się jej żałosny, „mały, zakompleksiony człowieczek z wielkim ego, nic poza tym”. Nadaremno próbowała otworzyć oczy przyjaciółce Justynie, która uparcie wierzyła, że Radziowi się uda. Jak potoczyła się kariera aktorska bohatera? Czy wyciągnął jakąś naukę z lekcji, jakiej udzieliło mu życie?

Zapewne jesteście ciekawi, co słychać u czworaczków i ich rodziców? Dużo się dzieje, nie jest łatwo, ale jest nadzieja, że będzie im coraz lepiej. Czekają ich wielkie zmiany w życiu.

Atelier u Józka rozkwitał. Zenek i Józek, lokalni celebryci, trzymali fason po bimbrowych rewolucjach. Córka Józka wyjechała do Dubaju, nie wracała i jej decyzja sprawiła, że jako ojciec się zamartwiał. Życie wręcz przestało mieć dla niego sens. Jakby tego było mało, przygotowało dla nich dramatyczny scenariusz. Czy wykaraskają się z dużych kłopotów?

Urzekła mnie ta historia o niezwyczajnie zwyczajnych ludziach. Świetna kreacja bohaterów i ich losów. Są prawdziwi, tacy z krwi i kości, mają zalety i wady, słabości. Niektórzy są wręcz przerysowani. Agata Bizuk po mistrzowsku posłużyła się ironią a ostrze satyry skierowała w stronę Radeo i nie tylko. Stają się źródłem komizmu sytuacyjnego, by zrocić uwagę czytelnika i skłonić go do refleksji. Bawiąc, uczą. Wzruszyła mnie postać Romana, tęskniącego do Stasi. Bohater uświadomił sobie błędy życiowe i usiłował je naprawić.

Przewrotne to życie, doświadcza nas na przekór nam samym i pokazuje drogi, których nigdy byśmy nie obrali.

Od początku byłam też fanką charakternej Mariolki, która w serii przeszła największą metamorfozę, odnajdując swoje powołanie i podejmując ważne decyzje życiowe. Pisarka pięknie pokazała również siłę przyjaźni Justyny i Anety. „Zielona 13” to przede wszystkim opowieść o różnych obliczach miłości: matczynej, ojcowskiej, małżeńskiej, o tęsknocie za miłością, o miłości zakazanej, wytykanej palcami, wyśmiewanej z powodu braku tolerancji, akceptacji.

Akcja powieści toczy się wartko, pełno w niej nagłych zwrotów, zaskakujących perypetii. Walorem książki jest lekki styl i pełen emocji język, zaprawiony humorem, ironią, satyrą, by napiętnować przywary bohaterów i walczyć ze stereotypami. Podczas lektury towarzyszyło mi wzruszenie do łez, smutek, strach, radość, śmiech, zdumienie. A przede wszystkim żal, że to już koniec tej historii.

Dziękuję Pisarce za zakończenie tej opowieści. Odniosłam wrażenie, że Agata Bizuk pisząc je, chciała nam złagodzić rozstanie. Bowiem i my mieszkańcy kamienic, bloków obserwujemy rotację mieszkańców – jedni się wyprowadzają, inni wprowadzają. Bo takie jest życie.

Pamiętajmy o mądrym przesłaniu powieści. Rodzina jest bardzo ważną wartością. Aby właściwie funkcjonowała, należy pielęgnować więzi, relacje międzyludzkie, mieć czas, by się zatrzymać i szczerze porozmawiać. Unikajmy niedopowiedzeń, tajemnic, sekretów, bo one mają destruktywny wpływ na funkcjonowanie rodziny. Warto też mieć marzenia, gonić za nimi i je spełniać.

Zachęcam Was do sięgnięcia po powieść, najlepszą z całej serii, do spotkania z niezwyczajnie zwyczajnymi bohaterami. Naprawdę warto.

Tekst powstał we współpracy reklamowej z Wydawnictwem.