„Amore mio! Lawina” – Jagna Rolska (patronat Mamy Dropsa)

Read More
rolska 3d

Jagna Rolska, Amore mio! Lawina, Wydawnictwo Bookend 2024.

patronat medialny Mamy Dropsa

Jagna Rolska jest znaną autorką 23 powieści – obyczajowych, historycznych i fantastycznych. To moje pierwsze spotkanie z jej twórczością, ale już wiem, że nie ostatnie. Propozycja patronatu medialnego nad najnowszą powieścią Autorki sprawiła mi ogromną radość. Pragnę się podzielić garścią refleksji po lekturze.

Książka „Amore mio! Lawina” jest przepięknie wydana, kusi śliczną okładką, na zdjęciu Monika w otoczeniu ukochanych kotów. Już sam tytuł sugeruje włoskie klimaty. Powieść należy do tych nieodkładalnych, trudno się od niej oderwać. Ach, istna lawina emocji towarzyszyła mi podczas czytania.

Wychowana w rodzinie patriarchalnej Monika ma cały dom na głowie, jest służącą swojego nadętego męża od dwudziestu lat. Pracowała zdalnie w korporacji. Spełniała tylko jego zachcianki, wydawane dyspozycje. A on robił karierę urzędniczą i tylko to było dla niego ważne. Był skory do wdzięczności jedynie dwa razy w roku – kwiaty na rocznicę ślubu. i wyjazd wakacyjny w egzotyczne miejsce. Czuła się niedoceniona i nieszczęśliwa. Miała ochotę rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady. Gdzie się podziała ta dawna dziewczyna z ułańską fantazją, zwariowana, kreatywna ? Tak została zapamiętana przez koleżanki i kolegów z klasy licealnej. A jedna z nich Dagmara dała dobrą radę Monice, jak sprawdzić wierność męża. I tak doszło do rozwodu, który rozwalił na kawałki poukładany świat bohaterki. Mogła liczyć na wsparcie dorosłej córki i Dagmary. Chciałaby zrobić coś szalonego. Wybrała alpejskie miasteczko Piumino, by zacząć żyć od nowa. W Dolomitach bowiem chce się z życia czerpać to, co najlepsze. Towarzyszyła jej Dagmara, która pilnowała, aby Monika wyzbyła się wreszcie odruchów tresowanej kury domowej. Zasłużyła w pełni na urlop. A cholernie przystojny Włoch Sisto, któremu wpadła w oko, postarał się, by zapomniała o niewiernym Arturze. 

Nam się zawsze wydaje, że jesteśmy uwikłani w pajęczynę, z której nie da rady wyjść. Tak mają ludzie prawi, uczuciowi, a przede wszystkim odpowiedzialni. Jedyne, co jest nami w stanie potrząsnąć, to paskudna sytuacja, gdy ktoś inny tę pajęczynę rozcina i nas z niej wyrzuca. Najpierw jest szok, a potem przebudzenie. Można żyć inaczej, zatroszczyć się o siebie, szukać szczęścia, chociaż wcześniej nam się wydawało, że nie należy sięgać zbyt wysoko. […] Każdy pisze scenariusz swojego życia.

W malowniczym Piumino Monika podjęła życiową decyzję o zakupie domu, w którym urządzi pensjonat dla gości. Los jednak z niej zachichotał, bo zamiast urządzać nowy dom, trafiła pod troskliwe skrzydła Marii, wspaniale gotującej Włoszki i niesamowicie życzliwej sąsiadki oraz jej dwóch jakże różnych synów. Monika kochała włoską kuchnię od zawsze. I wtedy stało się coś magicznego, bo przyplątał się kot.

Zwierzak wszedł w trzecią prędkość kosmiczną, zaczął wręcz płakać, po czym wskoczył jej na kolana i zaczął się łasić. – Jeszcze kota mi brakowało w tym bajzlu. Wracaj, kiciu, do domu. A ja stad spadam, bo mi się dom zepsuł. Zobacz, co za ironia losu. Lawina złych zdarzeń zmiata mi życie, wiec się wyprowadzam, a tu kolejna lawina, tym razem prawdziwa. – Miau! – odpowiedział zwierzak, patrząc jej miłośnie w oczy.

Z czasem szylkretka dała się oswoić i przyprowadziła pięć kociąt. Kocia rodzina dostarczała wielu wrażeń, emocji, radości. Monika znalazła u Marii to, czego jej najbardziej ostatnio brakowało – azyl, poczucie bezpieczeństwa, spokój w sercu. Spędziła z nią i jej bliskimi Boże Narodzenie. I znowu Monika napotka na przeciwności losu, wyrządzając nieświadomie krzywdę rodzinie Marii. Istna lawina złych zdarzeń i szum w mediach. Ale dzięki operatywności Włoszki zyskała zrozumienie a dzięki filmom o kotach zamieszczanych w mediach zyskała rozgłos i przydomek Alpejki od kotów. Dołączyła do niej Marysia i Dagmara. Przeżyły cudownego Sylwestra a z lajwem na kanale Marii wkroczyły w kolejny nowy rok. Stały się sławne w mediach, mogły zrobić dużo dobrego dla zwierząt, ale i zareklamować pensjonat Moniki, restaurację oraz hotel Marii.

Jagna Rolska poruszyła w swej powieści wiele trudnych tematów – pomoc mieszkańców w potrzebie, solidarność sąsiedzka, o sile przyjaźni, o wpływie mediów na życie człowieka, zdrada, złe relacje małżeńskie, rodzinne, często wynikające z niedojrzałości do roli męża i ojca, wytyczanie drogi życiowej dzieciom przez rodziców. Najtrudniejszym zadaniem w życiu matki jest to, by pozwolić dziecku dorosnąć. Marysia to zrozumiała i poczuła wolność w Piumino. Dagmara pragnie również rozpocząć tu nowe życie u boku ukochanego. 

Polecam Wam tę niezwykłą zimową, słodko-gorzką powieść o tym, że mimo lawiny złych zdarzeń można się otworzyć na drugiego człowieka, na miłość, zacząć nowe życie, spełniać swoje marzenia. Nie wolno tracić nadziei na lepsze życie. Szczęście może się uśmiechnąć w sercu Alp wśród kochanych ludzi i rozczulającej kociej rodziny.

A ja czekam już niecierpliwie na kontynuację powieści.

„Zmiana klimatu” – Karina Kozikowska-Ulmanen (#MamaDropsaCzyta)

Read More
zmiana klimatu 3d

Karina Kozikowska-Ulmanen, Zmiana klimatu, Wydawnictwo Emocje 2024.

#MamaDropsaCzyta

Tekst powstał w ramach współpracy z Wydawcą.

Nie lubię zimy. Jedynie podziwiam ją w okresie Bożego Narodzenia zza gałązek rozświetlonej choinki. A tu niespodziewanie Karina Kozikowska -Ulmanen zaprosiła mnie w podróż literacką do Finlandii, krainy lodu i śniegu, białych nocy, spektakularnych zórz polarnych, saun, reniferów, krainy uwielbianych Muminków i Świętego Mikołaja . Nie lada wyzwanie przede mną, z którego, rzecz jasna, skorzystałam. Totalna zmiana klimatu! Ciekawiło mnie bardzo, jak potoczyły się losy Kamili Kozak, która z rozgrzanych plaż Wysp Kanaryjskich przeprowadziła się do Finlandii, podążając za głosem serca, za miłością do przystojnego Fina, Tomiego. 

Autorka przed laty przeżyła taką zmianę klimatu jak Kamila, przeprowadzając się do ukochanego, do mroźnej Finlandii. Autorka pokazała, że i tam, w krainie lodu i śniegu,  można znaleźć ciepło, serdeczność, miłość, swoje miejsce na ziemi. Inspirując się swoimi przeżyciami, napisała niezwykle ciekawą powieść o roku z życia bohaterki w fińskiej rzeczywistości, pozornie nudnej a w istocie naprawdę fascynującej. Finlandia stanowi dla Polaków wciąż intrygującą zagadkę. Zapraszam Was na garść refleksji po lekturze.

Tam dom twój, gdzie serce twoje.

Kamila, bohaterka powieści podjęła decyzję o uwiciu gniazda z porządnym i ustatkowanym facetem w Finlandii. Czeka ją zatem zmiana klimatu życia i mentalności. Do pierwszej konfrontacji, zderzenia tradycji polsko-fińskich, doszło już podczas świąt Bożego Narodzenia u rodziców bohaterki, na których pojawił się Tomi. Okazało się, że z niego „swój chłop”.

Jak w bajkowej krainie, w świecie wyciszonym puchem śniegu – to pierwsze wrażenia Kamili po wylądowaniu w zimnej Finlandii. Wrodzony optymizm i wiara, że wszystko dzieje się po coś, pomogą jej przetrwać wszelkie trudności. Mimo że nie wyobrażała sobie dotąd życia w ciemnościach i ciągłym zimnie, dokonując życiowego wyboru, przyjęła Finlandię z całym jego dobrodziejstwem i zmianą klimatu. Przed nimi przecież najpiękniejszy czas w życiu. Kamila przeżyła zamach na jej kobiecość – zmianę stylu ubierania z troski o zdrowie i komfort. Normalne, zwyczajne życie może być też fajne. Rodzina Tomiego pokazała jej to, co najbardziej fińskie – drewniana chatka na wyspie, sauna opalana drewnem i kąpiel w przeręblu. 

– I ponownie jesteśmy w bajce! – westchnęłam z zachwytem. Droga była kręta, biała, z obu stron ograniczona wysokimi zaspami. Miękka warstwa śniegu pokrywała gałęzie drzew, które wyglądały, jakby spały pod puchowymi kołdrami. Miały gałęzie opuszczone ku ziemi, co wyglądało, jakby pod ciężarem śniegu, ze zmęczenia lub rezygnacji opadły im ręce.

Kamila marzyła o pracy rezydentki w Finlandii, ale musiała spełnić pewne warunki, inaczej po trzech miesiącach musiałaby opuścić kraj. Pewne decyzje uległy przyspieszeniu – zaręczyny, ślub. Następnie czas na spełnianie innych marzeń – kurs języka fińskiego, praca, zakup domu, założenie rodziny. Nicnierobienie  nie wchodziło w grę.

Karina Kozikowska-Ulmanen pokazała nam w tej podróży literackiej Finlandię w pigułce, mnóstwo ciekawostek, zaproponowała bardzo ciekawą wycieczkę po Helsinkach z Kamilą w roli rezydentki. Przybliżyła nam historię kraju, mentalność Finów, ich jakże inny temperament, tradycje i zwyczaje, kulturę, smaki. Ten kraj jest położony na skałach a Finowie potrafią wykorzystać ten fakt, by zrobić z tych skał atrakcję turystyczną. Można tu znaleźć wiele frapujących atrakcji turystycznych. Książka wciąga od pierwszych stron. Jest napisana lekko i tak obrazowym językiem, że podczas czytania obrazy przed oczyma przesuwają się jak kadry w filmie. Konieczny jest ciepły kocyk i rozgrzewająca herbata.

– O czym tak rozmyślasz?- o tym. Jak pięknie się różnimy. To znaczy, nie ty i ja, ale my, Polacy i wy, Finowie. Zawsze wydawało mi się, ze bliżej nam do krajów północnych, na co wskazywałoby położenie geograficzne, ale teraz jestem przekonana, ze temperament i mentalność Polaków są stanowczo południowe. Na przykład to nasze luźne podejście do punktualności z kwadransem studenckim ma się nijak do waszego bycia wszędzie przed czasem i zaczynania każdego wydarzenia z dokładnością co do minuty.

Autorka zaskoczyła mnie dodatkowym bonusem w postaci wycieczki do Hiszpanii. Nie spodziewałam się, że będę z bohaterami spacerować najsłynniejszą ulicą Barcelony, podziwiać plac Hiszpański, Pałac Narodowy, Magiczną Fontannę, wyprawa śladami Gaudiego, Most Westchnień, katedra Świętej Eulalii, Dzielnica Gotycka, stadion drużyny FC Barcelona. Kamila i Tomi, doświadczeni rezydenci w prowadzeniu wycieczek, skrupulatnie zaplanowali czas, postoje przy atrakcjach turystycznych, krótkie przerwy, żeby cos zjeść, napić się, odpocząć. Spędziłam z bohaterami wspaniały czas w słońcu i cieple. Chłonęłam Hiszpanię wszystkimi zmysłami.

Polecam Wam tę idealną książkę – kocyk literacki na jesienne, szare, długie wieczory. Oprócz walorów poznawczych powieść zawiera mądre przesłanie, że warto czasem przełamać swoje przyzwyczajenia, by otworzyć się na coś nowego, by w pełni zacząć żyć i być szczęśliwym. W mroźnej Finlandii można znaleźć ciepło, serdeczność, miłość i swoje miejsce na ziemi. Nieważne gdzie, najważniejsze to mieć obok właściwego faceta czy wspaniałą kobietę. Mieć siebie!  To także powieść o relacjach międzypokoleniowych, o sile przyjaźni, o spełnianiu marzeń. Znajdziemy w niej też akcent świąteczny – Boże Narodzenie w Polsce i w Finlandii. Magia świąt działa i w mroźnej krainie, w bohaterach budziło się dziecko, które wierzyło, że w pielęgnowanych tradycjach kryje się prawda o nas…