„Jeden moment” – Aleksandra Muraszka

Nie można dwa razy wejść do tej samej rzeki. Ale można dać drugą szansę.

To był jeden moment. Egzemplarz powieści Aleksandry Muraszki zobaczyłam w Empiku. Spodobała mi się okładka, zachwyciły barwione brzegi. Zaczęłam czytać jeszcze tego samego wieczoru i przepadłam.

„Jeden moment” to romans opowiadający o byłych partnerach. Talia i Hael spotykają się po latach, by jako konsultanci ślubni zorganizować wesele swojego rodzeństwa. Siostra Talii jest zaręczona z bratem Haela. Dla dobra rodzin postanawiają zakopać topór wojenny i podzielić się obowiązkami. W końcu branża ślubna nie ma dla nich tajemnic. Ale ich rozstanie było zbyt gwałtowne i zbyt bolesne, by potrafili zachować profesjonalizm. Rozdrapywanie starych ran nie jest dobrym pomysłem. Zwłaszcza, jeśli towarzyszą przygotowywaniu ślubu…

Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie – raz poznajemy historię z perspektywy Talii, raz z perspektywy Haela. Bohaterowie opowiadają o aktualnych wydarzeniach i wracają do chwil z przeszłości. Tych pięknych, kiedy ich związek dopiero się rodził. I tych smutnych, kiedy ich relacja rozpadała się na drobne kawałeczki. 

Skala pieprzności? Wydawnictwo Uniesienia ocenia ją 2/6. Przekleństwa czy erotyka nie dominują fabuły. Liczą się emocje i uczucia. Ale „momenty” – i słowne, i między bohaterami – pojawiają się, dlatego nie jest to tytuł odpowiedni dla osób poniżej 18. roku życia.

„Jeden moment” bawi i wzrusza do łez. Ostatnie sto stron pochłaniałam w nocy, bo nie mogłam odłożyć książki przez poznaniem zakończenia. Jeden moment wystarczył, by związek Talii i Haela się rozpadł. A ile momentów potrzeba, by znowu zaczęli ze sobą rozmawiać i zamiast wrogów zobaczyć w sobie wzajemnie drugiego, wciąż bliskiego sercu człowieka? 

Ulubiony wątek, oprócz relacji głównych bohaterów? Z uśmiechem śledziłam ślubne przygotowania, które w powieści trwały rok. Z przyjemnością wróciłam we wspomnieniach do chwil sprzed 2-3 lat, kiedy planowaliśmy naszą uroczystość. Wybór fotografa, zespołu, smak tortu… W życiu ślub i wesele przebiegły bez niespodzianek. A jak będzie w książce? 

Przekonajcie się, sięgając po „Jeden moment”. 

Aleksandra Muraszka, Jeden moment, Wydawnictwo Uniesienia 2026.

Czasami wystarczy jeden moment, by wszystko zniszczyć.

Talia pogodziła się z myślą, że Johansonowie zawsze będą w jej życiu. Gdy jej siostra Ronnie zaręczyła się z Torinem Johansonem, bratem jej byłego chłopaka, Talia założyła, że to ona zajmie się planowaniem ceremonii. W końcu jest najlepszą konsultantką ślubną w mieście. Jednak siostra zaserwowała jej koszmarną nowinę: Talia ma pracować z Haelem, swoim eks, który również zajmuje się organizacją wesel.

Hael nie spodziewał się, że przyjęcie tego zlecenia okaże się największym wyzwaniem w jego karierze. Rozstanie z Talią było zbyt gwałtowne, nieoczekiwane i bolesne. Jednak nie bez powodu w branży ślubnej nazywają go Rekinem – jest profesjonalny i bezkonkurencyjny. Tylko czy uda mu się zapomnieć o przeszłości? A jeśli ponowne spotkanie przyniesie jemu i Talii tylko więcej cierpienia?

Rozdrapywanie starych ran może nie być dobrym pomysłem…

Przeczytaj pierwszą powieść z nowej serii autorki bestsellerowej trylogii „Swallow”. Więcej historii o mieszkańcach Ann Arbor już wkrótce!