„Dajmy sobie nową szansę” – Beata Agopsowicz (#MamaDropsaCzyta)

Read More
dajmy sobie nową szansę

Beata Agopsowicz, Dajmy sobie nową szansę, Wydawnictwo eSPe 2022.
#MamaDropsaCzyta

Wielką radość sprawiła mi możliwość zrecenzowania najnowszej powieści Beaty Agopsowicz „Dajmy sobie nową szansę”, wydanej w serii ”Opowieści z wiary”. To moje drugie spotkanie z książką Autorki, doświadczonej pedagog i mediatorki rodzinnej. Książka miała swoją premierę 14 lutego 2022. Zapraszam na garść refleksji po jej lekturze.

W życiu nie ma przypadków. To tylko zaskakujące i dobrze przemyślane pomysły Boga, by dać człowiekowi kolejną szansę!

W tej mądrej i przejmującej opowieści poznajemy losy jakże różnych, poranionych i nieszczęśliwych bohaterów: Konrada, Agaty, Iwony, Ryszarda i Antoniego. Autorka wprowadziła całą plejadę bohaterów na karty powieści. Początkowo, żeby się nie pogubić, zapisywałam ich imiona, bowiem prawie każdy z nich miał rodzinę. Szybko jednak zorientowałam się, że książka ma kompozycję puzzlową i potrzeba uważności i cierpliwości, aby poszczególne puzzle-wydarzenia utworzyły obrazek pt. „Przebaczenie nową szansą”. Zbieg okoliczności i przypadków, zaskakujące zwroty akcji były zamierzone i  zamieniły się w niespodziewany acz skuteczny plan, który Bóg krok po kroku wprowadzał w życie bohaterów. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Czy bohaterowie zaufają Bogu i wprowadzą Jego plan w życie, zyskując nową szansę na szczęście i miłość?

Na samym początku poznajemy Antoniego, starszego pana, któremu doskwierała samotność, jedynie kościół był dla niego miejscem pełnym ludzi. Był pewien, że żadna zmiana nie jest już możliwa w jego życiu. Dlaczego Antoni stronił od ludzi? Jakie błędy popełnił w młodości? W jaki sposób pragnął odpokutować swoją przeszłość? Pojawił się też Konrad, który po odejściu żony samotnie wychowywał troje dzieci, zmagając się z problemami i tracąc nadzieję na szczęście. Zraził się do miłości, jedynie dzięki miłości do dzieci jakoś się trzymał. Z kolei Iwona, atrakcyjna architektka, jest typem perfekcyjnej kobiety, żony oraz matki, ale jej życie z czasem zaczęło się rozsypywać jak źle zaprojektowany dom, postawiony na piasku. Ryszard natomiast mimo usilnych starań nie mógł znaleźć stałej pracy, w której mógłby wreszcie się odnaleźć, aby sprawić radość rozczarowanej żonie Magdzie. Potrafił być świetnym tatą i ogarnąć dom. Żona, zajęta pracą, straciła to, co dla kobiety istotne – radość macierzyństwa. Agata to bohaterka, której na początku nie polubiłam. Dopiero gdy połączyłam ze sobą więcej puzzli-wydarzeń z jej życia, odkryłam, że trudne dzieciństwo popchnęło ją do szeregu desperackich kroków. Z czasem jednak bohaterka zrozumiała, jak wielką krzywdę wyrządziła swoim bliskim i pogrążyła się w poczuciu winy. Bohaterów połączyło przeżywanie trudności w relacjach małżeńskich.

Relacji nie można ulepić na nowo jak rozsypanej babki z piasku. Z zawiedzionej i zdeptanej miłości trudno ulepić taki sam kształt, jaki tworzyła dawniej. Można próbować zbudować coś podobnego, ale to nigdy nie będzie to samo.

Co się stanie, gdy drogi bohaterów się skrzyżują? Czy to przypadek? Nie, to sprawi Bóg dalej obecny między nimi mimo zerwanych więzi w małżeństwie. W małżeństwie sakramentalnym On trwa i błogosławi. Ale każdy człowiek ma wolną wolę i możliwość wyboru. Jeśli przebaczy najpierw sobie błędy a  następnie małżonkowi, może się nawrócić, wypełnić Boży plan i dać sobie nową szansę na szczęście i miłość.

Jeśli jesteś, to zrób coś. Potrzebuję Twojej pomocy. Pokaż, że istniejesz i że potrafisz rozwiązywać takie beznadziejne problemy.

Jezu, jeśli istniejesz, zrób coś… Pomóż mi wreszcie normalnie żyć.

Pisarka zabiera nas też do kościoła w Wałczu i do Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej do Skrzatusza, niezwykłej perły pełnej Bożej obecności, dowiadujemy się o cudownych właściwościach wody ze źródełka. A czy Wigilia i Boże Narodzenie dokona cudów w rodzinach bohaterów zgromadzonych przy wspólnym stole? Tego dowiecie się z lektury. Potrzebne tu będą zapasy chusteczek higienicznych!

Wzruszające są te momenty, w których bohaterowie przypominają sobie o Bogu, modlą się, wstępują do kościoła, przypominają słowa modlitw, słowa pieśni o Bożej miłości, wspominają słowa matki o hojności Boga i wydaje się im, że „Jezus wpatruje się w niego, tak jakby czegoś od niego oczekiwał”, „wydawało się jej, że figura Chrystusa spojrzała jej prosto w oczy”. I odtąd cuda się dzieją… Bo to nie jest chwilowy uśmiech losu.

Beata Agopsowicz wykreowała ciekawe portrety psychologiczne bohaterów i historie ich rodzin. Są prawdziwe i jak to w życiu bywa – radość się z troską plecie, poznajemy bowiem ich problemy, ale i radości, świat przeżyć wewnętrznych, gonimy z nimi za ich marzeniami. Poznajemy różne oblicza miłości. Wiara w Boga czyni cuda, odmienia ich życie, naprawia relacje, buduje od nowa i uświadamia, co jest najważniejsze w życiu. Zaufanie Bogu nie jest łatwe, wymaga bowiem cierpliwości. Warto też sobie uświadomić, że można w sytuacjach kryzysowych skorzystać z pomocy terapeuty, który pomoże uporać się z demonami przeszłości.

Zachęcam gorąco do sięgnięcia po pełną emocji, mądrą powieść Beaty Agopsowicz i inne powieści w serii „Opowieści z wiary”.

Tekst powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem eSPe.

„Niezwykła miłość” – Krystyna Mirek (#MamaDropsaCzyta)

Read More
krysia mirek niezwykła miłość

Krystyna Mirek, Niezwykła miłość, Wydawnictwo Luna 2022.
#MamaDropsaCzyta

Krystyna Mirek należy do grona moich ulubionych pisarek, ponieważ tworzy pogodne opowieści obyczajowe, w których także porusza trudne, życiowe problemy. Zawsze jednak daje w nich nadzieję na lepsze i piękniejsze jutro. Podarowała tym razem czytelnikom pełną emocji, cudowną miłosną opowieść o niezwykłej miłości, która nas zaskakuje, pojawiając się niespodziewanie. Niezwykła jest jeszcze pod innym względem. Ale o tym za chwilę. Zapraszam na garść moich refleksji po lekturze.

Miłość czasem zaskakuje, pojawiając się tam, gdzie nikt jej się nie spodziewa. Hania o tym wiedziała. A jednak dała się zaskoczyć. Nie szukała nowej przygody, chciała tylko wyleczyć złamane serce. Bartosz ma narzeczoną. Planują ślub. Ale wciąż coś zgrzyta w tym związku. Życie gwałtownie odwróci karty, a on będzie się musiał zmierzyć z prawdą, która wydaje się nie do uwierzenia. Co się dzieje, gdy miłość pojawia się w niewłaściwym momencie? Kiedy człowiek stara się zachować w porządku, ale nie wiadomo, co to dokładnie oznacza? Gdy trzeba odgadnąć, kto mówi prawdę? Serce czy rozum? Co wybrać, gdy jedno źle podpowiada, a drugie też się myli? Czy jest trzecie wyjście?

opis wydawcy

„Niezwykła miłość” to ciekawy pomysł na fabułę, świetna kreacja bohaterów, zaskakujące zwroty akcji i trzymające czytelnika w napięciu. A to wszystko z powodu niezwykłej miłości.

Niezwykłej, bo przyszła z zaskoczenia. Niezwykłej, bo  toksycznej, niszczącej. Niezwykłej, bo świadczącej o sile sióstr. Niezwykłej, bo niespodziewanej, od pierwszego wejrzenia, trudnej, która musiała dojrzeć wśród wielu niesprzyjających okoliczności. Niezwykłej, bo warto o nią walczyć za wszelką cenę i do końca. Niezwykłej, bo wymuszonej, pod presją, nachalnej, pełnej intryg, knucia, kłamstw, tajemnic.

Wszędzie gloryfikuje się spontaniczną miłość, a taki rozumny związek oparty na sensownym przemyśleniu sprawy ma bardzo słaby marketing. Tymczasem ona teraz wyraźnie czuła, że to by się jej właśnie przydało i że z całą pewnością są na świecie osoby, które nie miałyby w jej sytuacji żadnego problemu z dokonaniem wyboru.

Krystyna Mirek pokazała czytelnikom różne oblicza i niezwykłość miłości. Szczególnie uczuliła na miłość toksyczną, pełną manipulacji, pod presją. Angelika, czarny charakter, udawała osobę ciężko chorą, by zmusić Bartosza do miłości i trwania przy niej. By zmusić także rodziców do uległości wobec jej oczekiwań, żądań, nieustających pretensji, życzeń, żalów. Do czego ją  doprowadziła obsesyjna miłość? A z drugiej strony przeżywamy multum emocji, obserwując, jak jeden pocałunek, chwilowe zauroczenie może zmienić diametralnie życie bohaterów w tak „nieromantycznych czasach”. Moją sympatię zyskali od początku Hania i Bartosz. Stoczyli ogromną walkę między sercem a rozumem, dążąc do odkrycia prawdy. Daria, wspaniała siostra, z tych, co w sercu, to i na języku wprowadziła dużo pozytywnej energii na kartach powieści. Przypadł mi też do serca Radek, prawdziwy przyjaciel, któremu bohaterowie zawdzięczali odkrycie prawdy. Żal mi było bezsilnych i bezradnych już rodziców Angeliki.

Pisarka poruszyła tu szereg ważnych tematów. Czym się kierować w życiu – rozumem czy sercem. „Nie da się przecież udawać uczucia, którego nie ma”. Pokazała też, do czego może doprowadzić postępowanie obsesyjnie wręcz zakochanej bohaterki.  Jak skutecznie wyleczyć zranione serce, aby się otworzyło na miłość, która będzie najlepszym lekarstwem nawet dla lekarza. Autorka udzieliła tez odpowiedzi na nurtujące pytanie, czy mimo zranionego serca warto wciąż marzyć i uwierzyć w prawdziwą miłość, która m siłę pokonać przeciwności. I to jest piękne, że Krystyna Mirek zawsze daje nadzieję na lepsze jutro, wiarę w miłość i szczęście, w marzenia.

Z jakiegoś powodu szczęśliwy związek wciąż jest wysoko na liście ludzkich marzeń. I nawet ci, którzy mają niedobre doświadczenie, zwykle prędzej czy później próbują znowu.

Polecam z całego serca tę miłosną acz mądrą opowieść o niezwykłej miłości zwyczajnych bohaterów, których możemy spotkać na ścieżkach swojego życia. Tym zranionym pomoże wydobyć się z dołka, ukazując wartość przyjaźni i miłości. Każdy chce kochać i być kochanym! Nie wolno nam przegapić szansy, jaką daje nam życie. Warto zatem walczyć o niezwykłą miłość, bo we dwoje jest raźniej iść przez świat w naszych nieromantycznych czasach.

Tekst powstał we współpracy z Wydawnictwem Luna.