Anielskie pióro Magdaleny Kordel – e-book do pobrania

Są anioły bez skrzydeł. I piórek. Za to z piórem. Wiecznym. Oto ona. Anielska Kordella. Gdy jesień staje się coraz bardziej zimowa, przychodzi ona. Z uśmiechem na ustach, zdecydowanym krokiem. Podchodzi do Ciebie i bierze za rękę. Sadza na kanapie, delikatnie otula miękkim kocem. Przygotowuje herbatę z pomarańczą albo kakao, zależy, co się wybierze. Podaje do rąk własnych. Na stoliku obok sofy czekają upieczone przez nią pierniki. I książka. Pełna ciepła, niosąca nadzieję, pomagająca uwierzyć w miłość. Jak Ona. Jak ten Anioł zwany Magdaleną Kordel.

SPIS E-BOOKOWEJ TREŚCI

  • Kilka słów o Magdalenie Kordel
  • Wspominamy „Anioła do wynajęcia”
  • Kim jest „Zagubiony anioł”?
  • Wywiad z Zuzą Kordel – czy Magdalena nosi w domu skrzydła?

„Namaluj mi anioła” – Małgorzata Lis (patronat medialny Dropsa)

Read More
namaluj mi anioła recenzja

Małgorzata Lis, Namaluj mi anioła, Wydawnictwo eSPe 2022.
Patronat medialny Dropsa Książkowego

Przypadek? Nie sądzę. Nie wierzę w przypadki. To, co inni nazywają przypadkami, dla mnie jest działaniem Anioła Stróża. Tak, wierzę w anioły. Te zsyłane przez Boga ze skrzydłami i aureolą oraz tych z dwiema rękami i nogami, otwartym sercem i szczerym uśmiechem. Wierzę w to, że anioł ukryty jest w drugim człowieku. Takie anioły maluje w swojej szóstej powieści Małgorzata Lis.

Historia miłości ze stanu wojennego zaklęta na kartach pamiętnika i uwieczniona na pewnym obrazie, przeplata się z historią spotkań nieprzypadkowych w podlaskiej wiosce. Dziennikarka, fotograf, artysta. Ich losy splatają się dzięki aniołom. Myślą, że tym z obrazów. Czy tylko? Ktoś miał plan na życie tej trójki. By właściwie go odczytać, trzeba jednak zaufać, otworzyć się na drugiego człowieka i miłość. Czy Angelika, Gabriel i Serafin poczują dotknięcie anielskich skrzydeł?

Małgorzata Lis pod szyldem „Opowieści z wiary” stworzyła opowieść z codzienności. O młodych, pogubionych ludziach, którzy radości i pokoju serca szukają nie tam, gdzie powinni. O rodzinnych tajemnicach skrywanych w pamiętnikach i pawlaczach. O matkach i ojcach, którzy noszą w sercu tęsknotę. O aniołach – tych prosto z nieba, i po prostu ludziach, którzy są naszymi aniołami na ziemi.

Czy „Namaluj mi anioła” – historia dyktowana i utkana wiarą Autorki – jest tylko dla katolików? Nie. Nie wszyscy bohaterowie tej książki są gorliwymi wyznawcami Chrystusa. Wręcz przeciwnie, kroczą zupełnie innymi ścieżkami, odpychając od siebie małe i wielkie cuda, nie dopuszczając do głosu aniołów. Może więc czytelnik, który nie widzi bliskości Boga na co dzień, dzięki lekturze poczuje dotknięcie anielskich skrzydeł? Warto spróbować.

Czy powieść czyta się szybko? I tak, ze względu na dobry styl Małgorzaty Lis, ciekawe opisy i dynamiczne dialogi, interesujące nawiązania do sztuki, i nie, ze względu na liczne tematy do refleksji, fragmenty Pisma Świętego, nad którymi warto się pochylić. To nie jest zwykłe czytadło na długie, jesienne wieczory. „Namaluj mi anioła” to przepiękny krajobraz ludzkich uczuć i emocji, namalowany anielskim piórem pełnym wiary. Wiary w Boga, w drugiego człowieka, w anioły stąpające po ziemi. Dziękuję za to, że mogłam go podziwiać na sztaludze ukrytej w kartkach i dzielić się nim z moimi Czytelnikami.

Tekst powstał we współpracy z Wydawnictwem eSPe.