„Lirogon” – Cecelia Ahern

Jednym
z najpiękniejszych, najbardziej niezwykłych i prawdopodobnie najbardziej
inteligentnych spośród wszystkich stworzeń świata jest ten niezrównany artysta,
lirogon… Jest to ptak bardzo płochliwy i niezwykle trudno go zobaczyć… (…) to
popularny leśny artysta, podziwiany i lubiany przez innych śpiewaków. Znaczna
część możliwości wokalnych lirogona sprowadza się do naśladowania innych
ptaków, ale sam też nieźle śpiewa.

Co wspólnego z tym niezwykłym ptakiem ma
główna bohaterka najnowszej powieści bestsellerowej autorki Cecelii Ahern pt. Lirogon? Laura to samotna
młoda kobieta, która mieszka w małym domku w lesie w południowo-zachodniej Irlandii.
Posiada niezwykły dar. Nieświadomie, całkowicie naturalnie potrafi naśladować
różne dźwięki – od śpiewu ptaków po odgłosy wydawane przez bankomat czy ekspres
do kawy. To jej sposób komunikacji z ludźmi i światem. Dziewczynę przypadkowo
odkrywa ekipa filmowa. Laura zostaje telewizyjną celebrytką, jej talent budzi
sensację nie tylko w Irlandii. Z lasu, swojej bezpiecznej przystani, trafia do
obcego i pełnego zagrożeń świata show-biznesu. Świata, który nie lubi sekretów.

Widzą
się po raz pierwszy, dwoje całkiem obcych ludzi, którzy nie mogą oderwać od
siebie wzroku. W tym momencie w jego życiu następuje rozłam: na czas, kim był,
zanim ją poznał i na czas, kim pozostał potem.

Laura się zmienia i… Laura zmienia. Jej
pojawienie się wywołuje rewolucję w sercu Solomona –  dźwiękowca. Czy wielka, ale zakazana miłość
zdoła ocalić Laurę przed pułapkami wielkiego, nieznanego jej świata?
Narracja w powieści prowadzona jest w
czasie teraźniejszym. Historia Laury została podzielona na cztery części. Każda
opisuje kolejny etap zmian zachodzących w życiu bohaterki. Co ciekawe,
wszystkie poprzedzone są cytatami ze Wspaniałości
lirogona,
rozważań poświęconych temu przedziwnemu ptakowi.
Ostatnią książką Cecelii Ahern, którą przeczytałam, była Kiedy cię poznałam. Podobała mi się, ale „bez fajerwerków”. Lirogonem
jestem wręcz oczarowana! Pochłaniałam tę powieść strona po stronie,
jednocześnie delektując się niezwykłą historią niezwykłej dziewczyny. Autorka
przeniosła mnie w osnuty tajemnicami świat irlandzkich gór i lasów. Świat
dźwięków, na które na co dzień nie zwracam najmniejszej uwagi. Świat Laury. Jej
postać wzrusza i porusza.
Najnowsza książka Cecelii Ahern nie spodoba się wszystkim. Jedno jest pewne – nie
można jej czytać dosłownie. Niezwykły, może ktoś powie fantastyczny dar Laury
to tylko punkt wyjścia do głębszych rozważań. Lirogon to powieść o tożsamości.
O definiowaniu samego siebie. O odkrywaniu własnego „ja”. O wartościach,
których człowiek pragnie bronić. Lirogon to powieść o miłości.
Prawdziwej, płynącej prosto z serca. Dzikiego serca, które ma w nosie rozum i
podąża za pragnieniem szczęścia. O miłości dającej niezbędne do życia poczucie
bezpieczeństwa. O trosce o drugiego człowieka. Lirogon to wreszcie, a
może przede wszystkim powieść o akceptacji. Akceptacji inności i wyjątkowości.
Akceptacji jednostki, która wydaje się kompletnie nie pasować do otaczającego
ją świata. A może to nie ona, a świat jest dziwny? Zabiegany, podąża za
wymyślonymi trendami, nie widząc tego, co naturalne i piękne? Pozwól się zabrać
do pełnego dźwięku świata tytułowego Lirogona i oceń sam.
Wydawnictwu dziękuję za egzemplarz
do recenzji!
tytuł: „Lirogon”
autor: Cecelia Ahern
wydawnictwo: Akurat (Muza)
liczba stron: 448

„Prokurator” – Paulina Świst

Kiedy byłam w połowie lektury tej
książki, koleżanka zapytała mnie o wrażenia. Odpowiedziałam, że mam mieszane
uczucia, głównie przez problem z zakwalifikowaniem powieści do konkretnego gatunku.
Na tym etapie czytania nie był to dla mnie ani kryminał, ani erotyk. Prokurator
Pauliny Świst
jest dowodem na to, że książki absolutnie nie można
oceniać nie tylko po okładce, ale i przed poznaniem zakończenia.
Paulina
Świst
to pseudonim literacki młodej, ale, jak zaznacza
Wydawca, doświadczonej i cenionej adwokat. Pani mecenas specjalizuje się w
prawie karnym i na co dzień mieszka oraz pracuje we Wrocławiu, gdzie prowadzi
kancelarię. Prokurator to jej debiut prozatorski. Czy udany? Moim zdaniem
tak.
Słynna Magda M. uganiała się za
wielbłądami i słonecznikami (a właściwie one za nią). Mecenas Kinga Błońska –
główna bohaterka powieści, nie ma na to ani czasu, ani ochoty. Powiązania
rodzinne, mroczne sekrety oraz szantaż sprawiają, że zostaje zmuszona do
reprezentowania groźnego bandyty. „Szary” to szef zorganizowanej grupy
przestępczej, który ma naprawdę wiele na sumieniu. Problemy zawodowe zbiegają
się w czasie z klęską w życiu osobistym pani mecenas – jej pozornie udane
małżeństwo się rozpada. Stresy i problemy Kinga postanawia odreagować w jednym
z gliwickich klubów. Na parkiecie poznaje Łukasza, z którym, wbrew swoim
zasadom, ląduje w łóżku. Wbrew oczekiwaniom i jej, i jego nie jest to tylko
jednorazowe spotkanie. Facet, który miał dać pani adwokat chwilę zapomnienia,
okazuje się prokuratorem prowadzącym sprawę „Szarego”. Wszystko wskazuje na to,
że i zawodowo, i prywatnie spotkają się jeszcze nie raz.
Myślę, że Kinga nie znalazłaby wspólnego
języka ze wspomnianą już serialową koleżanką po fachu. Jest całkowitym przeciwieństwem
Miłowicz – zarówno charakterologicznie, jak i w zachowaniu. Już na okładce
czytelnik znajdzie zapowiedź ostrego języka i ostrego seksu. Wydawnictwo nie
kłamie. Zarówno Błońska, jak i pan prokurator nie posługują się piękną, lecz
potoczną i bogatą w wulgaryzmy polszczyzną. Ich spotkania nie ograniczają się
do trzymania za rączkę. Autorka dość szczegółowo i bez cenzury opisuje ich wspólne
intymne chwile.
Bardzo podobał mi się sposób narracji w
powieści. Historia opowiadana jest przez Kingę i Łukasza. Ich pierwszoosobowe
narracje się przeplatają. Pozwala to czytelnikowi lepiej poznać bohaterów i ich
czasem odmienne punkty widzenia.  
Podczas lektury miałam problem z
określeniem gatunku tej powieści. Teraz nie mam wątpliwości, że Prokurator
to kryminał. Kryminał z elementami erotyku okraszony specyficznym poczuciem
humoru. Dobry, ostry kryminał, pełen cynizmu, arogancji i, co należy
podkreślić, autentyzmu. Paulina Świst wkłada
kij we własne mrowisko i odsłania mechanizmy funkcjonowania polskiego wymiaru
sprawiedliwości.
Prokurator nie
wszystkim się spodoba – ostry język i śmiała erotyka mogą odstraszyć niektórych
książkoholików. Przyznaję, że i dla mnie pewne fragmenty były zbyt odważne, ale
ostatecznie historię oceniam pozytywnie. Przeczytałam tę powieść w dwa dni. Wciąga
niczym dobry serial. Aż żal, że nie ma kolejnego sezonu…
Wydawnictwu dziękuję za egzemplarz
do recenzji!
tytuł: „Prokurator”
autor: Paulina Świst
wydawnictwo: Akurat (Muza)
liczba stron: 320