„Sekret Agaty” – Urszula Jasik (patronat Mamy Dropsa)

Urszula Jaksik, Sekret Agaty, Wydawnictwo Szara Godzina 2025.

Patronat medialny Mamy Dropsa

tekst powstał w ramach współpracy reklamowej z Wydawcą.

2 października trafiła w ręce czytelników kolejna wspaniała, magiczna, emocjonalna i wartościowa powieść Urszuli Jaksik „Sekret Agaty”, którą mam zaszczyt objąć patronatem medialnym. 

Jest to powieść wielowątkowa, na plan pierwszy wysuwa się historia Agaty i Matyldy. Ciocia Agata jest kobietą wyjątkową, jej pasją były książki, ciekawość świata, podróże, nigdy nie wyszła za mąż i nie miała dzieci. To jest właśnie ten sekret tytułowy Agaty. Nie od razy wyjawiony. Los lubi nas zaskakiwać i podarował agacie malutką dziewczynkę Matyldę, dla której była wspaniałą opiekunką, przewodniczką życia, mentorką. Stworzyła Matyldzi ciepły, serdeczny, bezpieczny dom. Obie bohaterki połączyły wspaniałe relacje. Ciocia Agata starała się stworzyć dziecku optymalne warunki do wszechstronnego rozwoju, poświęcała dużo czasu na rozmowy, nigdy nie zbywała ani wyśmiewała. Była szczęśliwa z wyjątkowym i mądrym dzieckiem przy sobie. A dziewczynka czuła się kochana, rozumiana i w pełni akceptowana. Matyldę cechowała ciekawość świata, szczególnie urzekał ją magiczny, podwodny świat i wyprawy górskie. Uwielbiała się uczyć, kochała wiedzieć! Wyrosła na zdolną, ambitną, odważną i niezależną kobietę sukcesu, robiącą karierę w korporacji, rozwijającą swoje pasje, spełniającą marzenia. Ale do czasu…

Czas szybko płynie. Wspaniałe plany Agaty na emeryturę przekreśliła choroba. Przyśpieszyła proces starzenia. Nie od razu kobieta pogodziła się ze swoim losem. Za serce chwytają jej rozmowy ze sobą przed lustrem. Z czasem pogodzona z losem oswaja się z nieuchronnością śmierci. 

Jesteśmy malutką cząstką przyrody, jak drzewa i liście. Podlegamy jej prawom, czyli wszystko, co się urodziło, musi umrzeć. Ale zanim to się stanie, musimy spełnić swoje zadanie.

Przygotowuje się do odejścia, porządkuje swoje życie. Rzecz jasna na początku w tajemnicy przed Matyldą. Ale nie do końca się dało. Na szczęście sąsiedzi i znajomi z bloku tworzyli wspaniałą wspólnotę, niosąc sobie pomoc w potrzebie. Teraz to Matylda inspirowała ciotkę, by znalazła nowe pasje, by powrócić do normalnej codzienności. Na rozwijanie pasji nigdy nie jest za późno! Agata zainteresowała się roślinami, tworząc w mieszkaniu istną dżunglę. A zieleń to kolor nadziei. Bohaterka jest szczęśliwa, że udało się zainteresować botaniką Matyldę.

Jej problem polegał na tym, że nie zdążyła się do życia emerytki przygotować. To choroba sprawiła, że ze świata ludzi aktywnych, zapracowanych, z marzeniami i planami trafiła nagle do rzeczywistości zakazów i nakazów, ograniczeń i niemocy. Tak pewnie czuje się człowiek spętany kaftanem bezpieczeństwa. I jak tu nie myśleć, że choroba jest karą?

Wspomniałam, że pasja Matyldy były wyprawy górskie. Podczas jednej z nich w Ameryce doszło do wypadku, z którego cudem udało się jej wyjść. Przeżyła pod ziemią dzięki jakiejś roślinie. W niezbadanych czeluściach ziemi przeżyła coś jakby bycie na granicy dwóch światów, tajemnicze coś, wzmacniającą energię. Zmieniła diametralnie swoje zainteresowania i spojrzenie na życie. Świat roślin, fascynacja Agaty mocno się zakorzeniły w Matyldzie, naznaczyły ją, ratując życie.

Ciotka odeszła, nie wyjawiając swojej tajemnicy, swojego sekretu. Dla Matyldy było to ogromnym zaskoczeniem. Dzięki rozmowom z sąsiadami odkrywała ciocię na nowo. 

Wyjazd służbowy do Szkocji, fascynacja magicznym i tajemniczym krajem a zwłaszcza jego przyrodą, poznanie nowych ludzi a szczególnie Fergusa, który też przeżył to samo, co Matylda, uświadomiły bohaterce potrzebę zmiany. Czuła, że w jej życiu wydarzy się coś wyjątkowego. Nad jej życiem czuwał teraz anioł – ciocia Agata. Przypominała sobie przekazywane jej od dziecka drogowskazy życiowe, wskazówki, jak żyć:

– Pamiętaj, że praca musi ci dawać przyjemność, musi cię rozwijać. Jak poczujesz coś innego, uciekaj, bo cię uzależni i zniszczy. Pracoholizm jest nałogiem, który zabija.

Pracoholizm jest chorobą, która zabija! Pamiętaj, że życia nie da się odłożyć na później.

– Jesteś tak blisko, to naprawdę wielkie odkrycie, nie odkładaj tego. Rośliny są najważniejsze, to one nam pomogą, ocalą ludzkość. Rzuć wszystko inne, szkoda czasu. Popatrz, jak pięknie wyrosła, to dla ciebie.

Nic nie dzieje się bez przyczyny.

Masz tylko to, co da ci los i to, co z tym zrobisz. Rozumiesz? Dlatego każdy ma inne życie.

Niezapomniane i najpiękniejsze Boże Narodzenie z przyjaciółmi w pięknej Szkocji w domku nad oceanem, gdzie wszyscy czuli się jak w krainie szczęśliwości, bajkowe widoki, zwiedzanie malowniczej okolicy, długie rozmowy o życiu, o przyszłości skłoniły Matyldę do rozmyślań o swoim życiu. Przecież ona nie znała swoich korzeni. A to jest bardzo ważne, skąd pochodzimy i kim jesteśmy. Poznała historię rodzinną Fergusa. Pochodzili z dwóch różnych światów, wiele ich dzieliło, ale łączyło uczucie, porozumienie dusz. Myślała też nad zmianą pracy. Pragnęła poświęcić się pracy naukowej, badawczej nad nieznanymi  roślinami, ratującymi ludzkie życie. Rodzina, dzieci, niedzielne obiadki to nie jej bajka. Fergus z kolei potrzebował kobiety udomowionej. Jak połączyć pracę, realizację nowych, ambitnych wyzwań z miłością? Czy bohaterom uda się połączyć dwie różne wizje życia?

Gdy obierzesz dobrą drogę, wszechświat będzie ci sprzyjał.

A co z tytułowym sekretem Agaty? Jak jego ujawnienie wpłynie na życie Matyldy? Tego dowiecie się z lektury. Urszula Jaksik do końca trzyma czytelnika w napięciu, wzbudza ciekawość, stosując ciekawy zabieg kompozycyjny – wspomnienia mieszają się z teraźniejszością. Atutami  powieści są świetnie wykreowane postacie bohaterów i ich historie oraz pełen emocji, obrazowy, metaforyczny język w opisach przyrody.

Polecam Wam z całego serca tę wyjątkową powieść Urszuli Jaksik o miłości, o relacjach, o poszukiwaniu własnego miejsca w świecie, o pasjach, marzeniach, o samotności, żałobie, rodzinnej tajemnicy. Literacka podróż do magicznej Szkocji jest przyczynkiem do podróży w głąb siebie, skłania do wielu przemyśleń i refleksji nad życiem, nad wyborami i decyzjami życiowymi. Trudno się oderwać od lektury, ale nie sposób przeczytać ją przez weekend. Trzeba się zatrzymać. 

Tak bardzo chciałabym, żeby ta powieść trafiła także do młodych czytelników, by pokazać im, jak powinni żyć, jaką drogą podążać, żeby w pełni żyć. Na koniec zacytuję rekomendację Autorki z wywiadu:

Oczywiście marzy mi się, by Matylda zainspirowała czytelniczki, by uwierzyły, ze mają duży wpływ na swoje życie. Dzisiejszy świat daje wiele możliwości, ale to wymaga odwagi, wiary w siebie i wytrwałości, pracowitości. Każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje życie. Los czasami wywraca nam je do góry nogami, nie mamy na to wpływu, ale zawsze można zacząć od nowa, inaczej, po swojemu.

https://szaragodzina.pl/aktualnosci/360-,,sekret-agaty-rozmowa-z-urszul%C4%85-jaksik.html

Z całego serca dziękuję za zaufanie i powierzenie mi patronatu nad powieścią. To dla mnie zaszczyt i radość. Mam kilka powieści Autorki na czytniku. Będzie to idealna lektura na długie, jesienne wieczory.

„Wiatr z północy” i „Szept z północy” – Miriam Georg (#MamaDropsaCzyta)

Tekst powstał w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Luna

Pragnę się z Wami podzielić refleksjami na temat pasjonującej powieści Miriam Georg, autorki sag historycznych osadzonych w Hamburgu w ub. wieku. „Wiatr z północy” to pierwszy tom „Sagi Północnej” opowiadającej o tajemnicach niszczących rodziny, miłości silniejszej niż strach i przeszłości, od której nie da się uciec. Autorka zabiera czytelników w jakże frapującą podróż literacką do Hamburga, 1913 roku.

Henk Bloom, alkoholik, despotyczny mąż zamienił życie żony Alice i córki Rosy w piekło. Ciągłe pijackie awantury, niesłuszne oskarżenia o zdradę, przedmiotowe traktowanie żony, bicie, wymaganie ślepego posłuszeństwa, oddawanie zarobionych pieniędzy, które przepuszczał w knajpie, nieokazywanie miłości córce – to wszystko sprawiło, że zdesperowana Alice postanowiła postarać się o rozwód. Nie była już w stanie obronić swojej córki przed ojcem potworem, ani zapewnić sobie i jej bezpieczeństwa. Na szczęście Rosa znajdowała bezpieczne schronienie u sąsiadki, ale życie Alice było zagrożone.

Na nieszczęście prawo stało po stronie mężczyzny i on miał prawo decydować o losie dziecka. Mimo świadomości przegranej Alice tak bardzo pragnęła odzyskać wolność i spokój od męża tyrana.

Kobieta zwróciła się o pomoc do znanego adwokata Johna Reevena, udzielającego darmowych porad prawnych w poradni przy ośrodku opieki społecznej dla najbiedniejszych mieszkańców. Wywodził się ze znanej, szanowanej i bogatej rodziny. W ich willi wielopokoleniowej willi bywa tłoczno, poznajemy problemy i prawdziwe relacje międzypokoleniowe oraz między rodzeństwem czy też w małżeństwach. John jest zaręczony i trwają przygotowania do jego ślubu. Alice urzekła swoja urodą Johna. Najbardziej uderzające były jej oczy. Patrzyły na niego, zielone i czyste, niemal przeszywające go na wskroś. Kobieta wywodząca się z klasy robotniczej, uboga, ale śmiała, odważna, mądra życiowo, dzielna, zdeterminowana walczyć o wolność i szczęście. Nie dawała za wygraną, ciągle przesiadywała przed poradnią prawną, jakkolwiek sprawa była bardzo trudna do wygrania. Czy Alice i Rosa odzyskają wolność i spokój? Czy wreszcie szczęście się do nich uśmiechnie? Czy może sprawdzi się przepowiednia wróżki, że jej los będzie ciężki. Wiatr z północy przynosił zawsze kłopoty…

Miriam Georg podarowała czytelnikom niezwykle ciekawą i wielowymiarową powieść osadzoną na przełomie XIX i XX w. Jej atutem jest bogate tło społeczno-obyczajowe. Poznajemy dwa światy zestawione ze sobą na zasadzie kontrastu – bogaty świat bankierów, przemysłowców i świat biednych robotników Alice pracuje z kobietami przy produkcji wełny, straszne warunki, ciężka praca ponad możliwości tych kobiet za nędzne wynagrodzenie, narażenie na choroby. Kawałek szmatki na nosie i ustach nie ochroni przed chorobami ich wyniszczonych i wycieńczonych ciężką pracą organizmów. Rodziny robotnicze mieszkały w okropnych warunkach. Kobieta i dzieci były własnością męża, stad często ich traktowanie przedmiotowe. Dziećmi można było nawet handlować. Bogactwo jednak nie dawało szczęścia ludziom z lepszego świata. Żyli w zakłamaniu, często zachowując pozory – ich relacje pozostawiają wiele do życzenia, wiele ich dzieli, dotykają także dramaty życiowe, choroby, które trudno zdiagnozować i znaleźć lekarstwo.

Książka zachwyciła mnie świetnie wykreowanymi portretami psychologicznymi autentycznych bohaterów i ich losami, wartką akcją, pełną zaskakujących zwrotów. Akcja toczy się dwutorowo – dzięki czemu poznajemy historię Alice od dziecka. Podczas lektury wyzwoliła cały wachlarz emocji i uczuć – od gniewu i złości po współczucie i żal, bunt przeciw niedoli bohaterek. Powieść mocno mną wstrząsnęła. Moje serce skradły Alice i Rosa. Ich miłość i relacje są takimi jasnymi promykami oświetlającymi ich nieszczęśliwy świat. Jestem ogromnie ciekawa, jakie tajemnice i sekrety skrywa niezwykła Alice. Czy ta silna kobieta uwolni się wreszcie od przeszłości?

Polecam z całego serca tę jakże poruszającą serce, bolesną, ale i frapującą powieść, skłaniającą do wielu refleksji.

Jak dobrze, że dwa tomy Sagi Północnej miały premierę tego samego dnia. Nie trzeba było niecierpliwie czekać na dalsze losy bohaterów – Alice i Johna, reprezentantów dwóch kontrastujących ze sobą światów w powieści.

Pisarka z rozmachem kreśli tło społeczno-obyczajowe i historyczne, w pełni oddaje realia epoki. Akcja dzieje się w Hamburgu tuż przed wybuchem I wojny światowej. W związku z chorobą ojca John pracował na trzech etatach – bank, kancelaria prawna i browar, niegdyś chluba rodu. Żaden z synów nie dorównywał ojcu imponującą wręcz kupiecką zręcznością w interesach, doskonałą dyplomacją. W hamburskiej finansjerze niewielu było takich. W związku z groźbą wojny przedsiębiorcy się zastanawiali, jak można nieźle zarobić na wojnie. Julius, następca ojca miał zupełnie inne wyobrażenie, jak mężczyzna powinien funkcjonować w świecie. Oby to nie skończyło się katastrofą! Najchętniej sprzedałby browar. Ale to złamałoby serce ojcu. Trudności ich nie opuszczają, tylko się piętrzą. Tajemnice skrywa ukochana siostra Johna.

Alice musi uciekać z domu z córką, ponieważ Henk dowiedział się o planach rozwodowych. Podszyta panicznym strachem nie dawała jednak za wygraną. Walczyła dzielnie o godność, wolność i szczęście. Znalazła schronienie u brata. John w obliczu takiej sytuacji postanowił jej pomóc. Jednak Henk nie odpuścił, uknuł intrygę. Doskonale wiedział, jak boleśnie zranić Alice. Mroczny klimat tego wątku rozświetla wzruszająca do łez miłość matki do córki oraz wątek romansowy z Johnem. Serce nie pyta o pochodzenie i, mimo rozterek Johna, nie pyta rozumu o pozwolenie.

Przeszłość depcze po piętach biednej Alice. Czy uda się od niej uwolnić? Czy tajemnice i sekrety bohaterki ujrzą wreszcie światło dzienne? Akcja powieści toczy się dwutorowo- w wątku dotyczącym przeszłości poznajemy losy Christiny, dziewczynki którą rodzice sprzedali pastorowi na służbę. Poznajemy skomplikowane relacje między pastorostwem a służbą. Życie w obłudzie i zakłamaniu, wykorzystywanie służby, uprzedzenia, różnice klasowe, mroczne tajemnice i sekrety, niedopowiedzenia, wzmagające ciekawość czytelnika. Prawo zawsze stawało po stronie mężczyzny. Wszystkie kobiety traktowano jednakowo, czyli jednakowo źle. Pisarka totalnie mnie zaskoczyła sposobem, w jaki połączyła przeszłość z teraźniejszością. Co z tego dalej wyniknie? Poznamy w następnych tomach.

Miriam Georg pochyliła się i w tym tomie nad ważnymi tematami społecznymi: skrajne ubóstwo obok bogactwa, wyzysk, nierówność, praca ponad siły, przemoc małżeńska, bezsilność i bezradność w sytuacji, gdy mąż ma większe prawa do żony niż ona sama do siebie, walka kobiet o swoje prawa, o godność i wolność. Klimatu mrocznego dodają i wzmagają ciekawość tajemnice, sekrety i niedopowiedzenia.

Nieco światła do powieści wprowadził ciekawy wątek poświęcony największemu festynowi ludowemu organizowanemu zimą w północnych Niemczech – Hamburger Dom. Niezwykle ekscytujące wydarzenie dla mieszkańców. Stanowił wizytówkę miasta. Dowiadujemy się też wiele o trudnym życiu wędrownych karuzelarzy. Rodzice Alice byli karuzelarzami.

Polecam Wam tę pełną emocji i skłaniającą do wielu refleksji opowieść o dzielnej Alice, która walczy o swoje prawa do wolności, godności i szczęścia, a z drugiej strony z demonami przeszłości, bowiem rany się jeszcze nie zabliźniły. Bohaterka nie chce, aby prawda wyszła na jaw. Ileż jeszcze tajemnic ujrzy światło dzienne? Dlaczego widok rodziców budzi w bohaterce ogromny lęk? Jestem przekonana, że następne tomy wiele wyjaśnią.