„O psie, który wrócił do domu” – W. Bruce Cameron

Read More
 

 

W. Bruce Cameron, O psie, który wrócił do domu, Wydawnictwo Kobiece 2019.
 
Gdy zamknęłam książkę po przeczytaniu ostatniej strony, płakałam jak bóbr. Nie dlatego, że historia się źle skończyła. To były łzy wzruszenia i czułości. I tęsknoty. Bo mój psiak, mój Dropsik, jest prawie 100 kilometrów ode mnie. A wtedy bardziej od chusteczek potrzebowałam jego zimnego noska, szorstkiego języczka i miękkiego futerka. Bo tak jak pies potrzebuje swojego człowieka, by poczuć domowe ciepło, tak człowiek potrzebuje swojego psa z tego samego powodu.
 
W 2017 roku recenzowałam książkę tego samego autora pt. Był sobie pies (link do recenzji: http://dropsksiazkowy.blogspot.com/2017/01/by-sobie-pies-w-bruce-cameron.html). Sięgając po O psie, których wrócił do domu, czułam, że przede mną fantastyczna literacka podróż – pełna humoru, ciepła, ufności i wdzięczności jaką potrafią dać tylko psy, ale i wzruszeń. Tych ostatnich, jak już wiecie ze wstępu, nie zabrakło, zwłaszcza na koniec. Ale początek i środek też mnie nie zawiodły. W. Bruce Cameron po raz kolejny, w moim odczuciu, udowodnił, że doskonale zna się na psach i ich świat nie jest mu obcy.
 
Lucas to chłopak wrażliwy na los bezbronnych i bezdomnych zwierząt. Wbrew prawu dokarmia koty pomieszkujące w przeznaczonych do wyburzenia budynkach. Podczas serwowania posiłku zauważa i ratuje szczeniaka – suczkę. Urocza, ufna i całkowicie oddana Bella odmienia jego życie. Sunia staje się też dogoterapeutą i opiekunką matki Lucasa, weteranki wojennej. Wizyty w szpitalu dla byłych żołnierzy, wspieranie ich i pocieszanie stają się życiową misją znajdy. Niestety, wszystko wskazuje na to, że Bella jest pitbullem, a to zakazana rasa w Denver. Mimo to Lucas robi wszystko, by pies został z nimi. Niestety, przegrywa walkę z bezdusznym funkcjonariuszem i musi odesłać Bellę poza granicę stanu. Obiecuje wrócić po nią w dogodnym momencie. Dotrzymuje słowa, jednak Belli nie ma w tymczasowym domu. Sunia wzięła sprawy w swoje łapy i wyruszyła w kilkusetkilometrową podróż do swojego domu. Do swojego człowieka.
 
Narratorem powieści jest Bella. Przedstawia świat, relację z człowiekiem ze swojej psiej perspektywy. Opisuje wielomiesięczną, pełną przygód i dramatycznych wydarzeń podróż przez góry. Dzieli się radością, miłością, ale i tęsknotą oraz cierpieniem. Przybliża  pieski sposób patrzenia na ludzi i otaczający świat. Jej zachowania, refleksje mogą być świetną lekcją dla posiadaczy psów. Czasem zapominamy, że pupil nie rozumie tego, co do niego mówimy. Psiak wyłapuje pojedyncze słowa, zwracając uwagę na ton i ciąg skojarzeń. Nie rozumie, dlaczego ma nie szczekać i dlaczego „robienie Do Pracy” trwa tak długo. Chcemy wręcz niekiedy uczłowieczać psy, zapominając o zachowaniach typowych dla ich natury. Bella-narrator wyjaśnia różnice i zachowania.
 
Należy podkreślić, że przyjęty przez autora sposób narracji pogłębia odbiór powieści i jej przekaz. Wyczerpująca dla zwierzaka wędrówka jest opowiedziana z perspektywy suni, które przez wiele tygodni nie zapomniała o swoim człowieku. Pielęgnowała miłość i tęskniła każdego dnia, przechowując w pamięci dobre (i nie tylko) chwile.
 
O psie, który wrócił to domu to lekcja nie tylko o psiej naturze. To przede wszystkim lekcja o miłości psa do człowieka i człowieka do psa. O niezwykłej więzi, która jest w stanie pokonać przeciwności prawa i setki kilometrów. O oddaniu i bezgranicznej wdzięczności. O pozornie nic nieznaczących rytuałach, które niczym grube nici na zawsze łączą psa i jego właściciela.  Polecam tę powieść nie tylko psiarzom. Pamiętajcie – jeśli macie szczekających domowników, nie czytajcie tej książki z dala od nich. Miejcie swoje psiaki na wyciągnięcie ręki i łapy.
 
Wydawnictwu dziękuje serdecznie za egzemplarz do recenzji i przydatny gadżet w postaci opakowania chusteczek!
 
Film już w kinach!
 

 

„Anka i piekło szczęścia” – Nina Majewska-Brown – recenzja przedpremierowa! (#MamaDropsaCzyta)

Read More
 

 

Nina Majewska-Brown, Anka i piekło szczęścia, Wydawnictwo Edipresse 2019.
#MamaDropsaCzyta
 
Lektura najnowszego, trzeciego tomu serii o Ance pióra Niny Majewskiej – Brown za mną. By zrozumieć historię bohaterów przedstawioną w tomie Anka i piekło szczęścia, zachęcam do przeczytania poprzednich części. Ich recenzje znajdziecie na blogu.
 
W powieści pisarka poruszyła dość istotny problem stalkingu, jak działa stalker, co powinna zrobić ofiara stalkera i jak możemy jej pomóc. Ofiarą stalkingu może paść każdy z nas, zarówno kobieta jak i mężczyzna. Anka, tytułowa bohaterka, marząca o wielkiej miłości, znalazła się w emocjonalnym piekle, jakie zgotował jej nowy ukochany Artur. Mężczyzna najpierw ją w sobie rozkochał, dowartościował. Bohaterka dla niego zdradziła męża, uwikłała się w długotrwały romans. Przecież tego poszukiwała… Okazało się, że zamiast spełnienia marzeń znalazła wielki problem – facet był groźnym stalkerem. Przeprowadził się do Poznania, ciągle domagał się pieniędzy, straszył, groził, nękał sms-ami, mejlami  i natarczywymi telefonami, nachodził często, szantażował. Spanikowana kobieta zaczęła się zastanawiać nad tym, jak mu umknąć, ponieważ stał się szybko zagrożeniem dla niej, dla jej małżeństwa i bliskich. A jeszcze tak niedawno poszłaby za nim na koniec świata…
 
Bezczelny kochanek okazał się agresywnym, twardym, zdecydowanym, wyrachowanym pozbawionym emocji gnojkiem. Bezsilność, bezradność  bolała Ankę coraz bardziej, strach odebrał jej wszystko. Stała się ofiarą typowego stalkera. Chciała zniknąć z tego świata. Mąż Maciej wyczuwał, że żona coś przed nim ukrywa. Niepokoiło go jej zachowanie. Ale miał też i inne problemy oraz  dodatkowe zajęcia.
 
Aneta i Kamil – syn głównej bohaterki, zostali rodzicami ślicznej Zosi. Oboje poczuli ciążącą na nich odpowiedzialność i martwili się, czy podołają nowym obowiązkom. Aneta radziła sobie nieźle, Kamilowi zajęło to więcej czasu. Zosia wniosła do domu dużo radości, Anka szybko wcieliła się w rolę pomocnej babci i najlepszej teściowej na świecie. Zwariowała na punkcie niemowlaka.
Czy Anka stawi czoła kłopotom, w które się wplątała? Czy zdobędzie się na odwagę, aby wyznać prawdę rodzinie? Jakie wnioski wyciągnie na dalsze życie?
 
Książkę wręcz pochłonęłam. Mimo poruszonej poważnej problematyki powieść napisana jest lekkim stylem, językiem zaprawionym humorem, co również wpływa na tempo czytania. podobnie jak w poprzednich częściach serii, narracja fragmentów poświeconych głównej bohaterce prowadzona jest w pierwszej osobie. W pozostałych rozdziałach wypowiada się narrator wszechwiedzący – trzecioosobowy.
         
Podczas lektury towarzyszył mi strach, udzielały się emocje i przemyślenia bohaterki. Absolutnie nie chciałabym się znaleźć w podobnej sytuacji. Było mi jej naprawdę żal, chociaż momentami mnie wkurzała. Pisarka dość sugestywnie i wnikliwie opisała narastające emocje.  Przedstawiła problem z punktu widzenia wszystkich bohaterów: Anki, Macieja, Anety, Kamila, Artura, Izy – przyjaciółki Anki. Przypomniała, co w życiu rodzinnym jest najważniejsze. I nie zabrzmiało to banalnie, ckliwie i kiczowato,  to nie są puste frazesy. Zachęcam do lektury i poznania  głównej bohaterki.
 
Recenzje poprzednich części: