„Revenge” – Agnieszka Lingas-Łoniewska (#MamaDropsaCzyta)

Read More
revenge

Agnieszka Lingas-Łoniewska, Revenge, Wydawnicwo Burda 2021.
Cykl: Bezlitosna siła
#MamaDropsaCzyta

Agnieszka Lingas-Łoniewska, Dilerka Emocji, podarowała swoim wiernym Czytelniczkom i Czytelnikom bonusowy tom kultowej serii „Bezlitosna siła”. Przypomnę, że seria opowiada o mężczyznach uprawiających walki MMA – każdy z nich ma za sobą mroczną przeszłość. To także historie kobiet, które doświadczyły przemocy, a pomoc odnalazły w fundacji FemiHelp, wspierającej ofiary agresji ze strony mężczyzn. Zapraszam serdecznie do lektury mojej recenzji.

Do Kastora, Polluksa, Saturna i Marsa dołączył Revenge, rozdający ciosy każdemu, z kim miał na pieńku – na ringu i poza nim. Przez lata kierowało nim pragnienie zemsty i rewanżu, niszczenie siebie i ludzi wokół. Wiktor Brudzyński po przeprowadzce do Wrocławia musiał nauczyć się cierpliwości, by móc należycie sprawować, na mocy testamentu, opiekę nad siedemnastoletnim przyrodnim bratem Leonem. Pojawienie się Leona to oprócz przewrócenia życia do góry nogami nadanie jemu celu, sensu, a tym samym zaprzestać karmić się nienawiścią i żyć przeszłością oraz naprawić to, co zniszczył, walcząc z Saturnem. Pragnął zacząć wszystko od nowa. Prowadził firmę z autodetailingiem. A Leon od razu wpakował się w kłopoty, nielegalne biznesy, co mogło się dla niego źle skończyć.  Wiktorowi wpadła w oko nieznajoma o kasztanowych włosach. Laura Mularczyk była również na zakręcie. Udało się jej uwolnić (czy na pewno do końca?) od toksycznego wręcz uzależnienia od męża Marka, psychola i dupka, zakompleksionego, który swoje marne ego podbudowywał poprzez poniżanie, upokarzanie słabszych i manipulację. Wyjechała z synkiem do Wrocławia, żeby naprawić relacje z siostrą Liwią. Niestety, nie mogła się uwolnić od przeszłości, ciągle do niej wracała. Wiktor i Laura oboje przeszli przez piekło.

Czy trudne przeżycia i podobna przeszłość zbliżą ich do siebie? Czy ich serca otworzą się na uczucia a przede wszystkim staną się znów zdolne do miłości, która ma siłę uleczyć wszystkie rany? Nie będzie to łatwe, potrzeba czasu, by znowu móc zaufać drugiemu człowiekowi i pozwolić sobie na bliskość. Oboje tego pragnęli i bardzo potrzebowali. Czy iskra między Laurą i Wiktorem rozpali się w ogień miłości i rozleje w żar? Czy dołączą do małej mafii z PantaRhei? Szczegóły poznacie podczas lektury.

Jak zawsze Pisarka  zaserwowała czytelnikom ogromne emocje od radości, przez wzruszenie, po poruszenie serca, strach, lęk, złość. Akcja toczy się wartko, jej nagle zwroty, perypetie bohaterów wciągają od pierwszych stron. Występuje cała plejada świetnie wykreowanych postaci. Historię Laury i Wiktora poznajemy z perspektywy obojga bohaterów, w narracji pierwszoosobowej. Po raz kolejny przekonujemy się, że potężny i groźnie wyglądający Revenge może się okazać wrażliwym, delikatnym, czułym facetem, który nigdy nie skrzywdzi kobiety, ale będzie jej bronić. Pozory bowiem często mylą a stereotypy mogą zwieść na manowce.

Jak już wspomniałam, „Revenge” to piąty tom, niejako zwieńczenie  serii „Bezlitosna siła”. Zastanawiacie się, czy potrzebna jest znajomość poprzednich? Nie, ponieważ Agnieszka Lingas-Łoniewska w taki sposób prowadzi narrację i fabułę, że przypomina najważniejsze wydarzenia i postaci z poprzednich tomów. Dla miłośników jej pióra jest to jednak lektura obowiązkowa.

Powieść czyta się szybko – to zasługa nie tylko wartkiej akcji, ale stylu i emocjonalnego języka. Nie brakuje w nim stylu potocznego i wulgaryzmów, jednak ich użycie, w kontekstach, uważam za uzasadnione. Dla Autorki język jako narzędzie pracy ma ogromną wartość.

Polecam tę poruszającą i romantyczną opowieść o sile przyjaźni, o różnych obliczach miłości, która dała bohaterom bezlitosną siłę do walki o siebie nawzajem. Każdy człowiek zasługuje na drugą szansę w życiu, a miłość jest najlepszym lekiem na każdą życiową traumę. Zakończenie powieści dało i mnie nadzieję, że może powstanie kolejna część. Nigdy nie mów nigdy!

Wydawnictwu Burda dziękuję za egzemplarz do recenzji!

„Apokalipsy według Joanny” – Anna Robak-Reczek

Read More
apokalipsy według joanny

Anna Robak-Reczek, „Apokalipsy według Joanny”, Wydawnictwo Lucky 2021.

Witaj, Joanno!

Właśnie Cię poznałam. Anna Robak-Reczek opowiedziała mi Twoją historię. Opowiedziała mi o Twoich miłościach, Twoim strachu, paraliżującym lęku przez końcem świata, który przecież… nadchodzi codziennie.

Kim jesteś? Matką, żoną, na szarym końcu Joanną właśnie. I córką. Córką, która po latach opieki, pielęgnowania, patrzenia, jak odchodzą ciało i dusza, chowa do grobu mamę. Twoim sensem istnienia, obok prowadzenia domu i wychowywania dzieci, było czuwanie nad mamą. Tego już nie ma. Wraz z wiekiem trumny w Twoim życiu zamknął się pewien trudny rozdział. Musisz otworzyć nowy, ale nie potrafisz. Boisz się. Tak strasznie się boisz…

Twoje dzieci nie są już dziećmi, co trudno Ci zaakceptować. Twój mąż woli ciała kochanek od Twojego, o czym (chyba) nie wiesz. Masz wrażenie, że choć jesteś częścią ich świata, pozostajesz z boku. Budujesz mur. Mur, który zamiast cegieł ma strach i lęk. Paraliżują Cię. Zmieniają w emocjonalne piórko, nieodporne na ataki. A atakuje Cię wszystko – Syria, konflikt na Ukrainie, zmiana klimatu… Obawiasz się, że w przyszłości wirusy SARS zaczną mutować (i tu masz rację…). Twoje apokalipsy nadciągają z każdej strony bez trąb, aniołów czy plag. Boisz się o bliskich. Gromadzisz – dosłownie – zapasy, i analizujesz możliwości ochronne peronów metra.

Ktoś może powiedzieć – wariatka. Ja mówię – kobieta, która nie uniosła swojego bagażu. Kobieta krucha, która pęka jak lód. Kobieta, która potrzebuje pomocy. Jesteś chora, Joanno. Masz depresję, stany lękowe. Nie weźmiesz się w garść, czekolada lub zakupy nie poprawią Twojej sytuacji.

Kto powinien poznać Twoją historię? Myślę, że przede wszystkim kobiety. Niezależnie od zawodu, stanu cywilnego, liczby urodzonych dzieci. Każda z nas inaczej rozumie określenie „koniec świata” i nie mam tu na myśli kwestii religijnych. Świat Twojej 19-letniej córki skończył wraz z niespełnionym zakochaniem. Twój syn czuje się sparaliżowany na myśl o grzybobraniu. Życie Twojego szwagra skończyło się w momencie śmierci Iwa. To tylko kilka przykładów opisanych w książce. W rzeczywistości każda z nas ma swoje apokalipsy. Wiele z nas nie radzi sobie z nimi – tak samo jak Ty.

Dziękuję Annie Robak-Reczek, że opowiedziała mi Twoją historię. Myślę, że naprawdę wiele kobiet – czytelniczek, które sięgną po powieść – powie o Tobie: „to ja”. Patrząc w lustro, nazwą siebie Joannami. Kto wie, może którejś z nich Twoja historia uświadomi, że to ostatni moment, by poprosić o pomoc?

Joanno, miej świadomość, że mimo całego dramatu, wszystkich lęków i barier, nie traktuję Twojej historii jako pesymistycznej opowieści. Przyznaję, przez pierwsze kilkadziesiąt stron miałam wątpliwości, czy się polubimy. Teraz wiem, że Cię podziwiam. Wiem, że Twoja historia niesie ze sobą wiele nadziei. Także w to, że apokalipsa zwana pandemią kiedyś dobiegnie końca…

Dziękuję Ci za to, że otworzyłaś się przed autorką, że pozwoliłaś jej spisać fragment swojego życia. Ta historia nigdy nie straci na aktualności, bo przecież zawsze będą jakieś końce świata. Duże i małe, kolejne i ostateczne. Przecież nawet Twoja córka przyznała, że masz rację, mówiąc, że świat kończy się nie raz i nie dwa.

Do zobaczenia!

Drops Książkowy