Wywiad z Aleksandrą Rak, autorką powieści „Niełatwe powroty”

Read More
niełatwe powroty

Kilka tygodni temu miała miejsce premiera powieści „Niełatwe powroty”. Miałam ogromną przyjemność objąć tę książkę patronatem medialnym. Dziś powracam do Pensjonatu na Wzgórzu za sprawą…. rozmowy z autorką! Sprawdźcie, co ma do powiedzenia Aleksandra Rak!

Rodzina – to najważniejsza wartość w życiu Oli Rak?

Zdecydowanie tak. Od zawsze wiedziałam, że chcę mieć rodzinę, męża, dzieci. Marzył mi się piękny domek z ogródkiem i ich szczęśliwy śmiech. Nigdy nie zależało mi za to na karierze. Zdecydowanie jestem osobą, która nie poświeci rodziny dla pracy i to ją stawiam zawsze na pierwszym miejscu.

Jak w kilku zdaniach opowiedziałaby Pani swoją najnowszą książkę – „Niełatwe powroty”?

W kilku zdaniach… Hm… To zdecydowanie książka dla kogoś, kto poszukuje rodzinnych historii, okraszonych nutką tajemnicy, miłości i przyjaźni. „Niełatwe powroty” to nie nie tylko sielski klimat gór i wakacji, ale również domowa atmosfera, zapach starego drewna, nadzieja na lepsze jutro. To historia o poszukiwaniu siebie, jako członka rodziny, ale również siebie jako indywidualnej osoby po trudnych doświadczeniach. 

Patrycja, Martyna i Klaudia. Trzy siostry – bohaterki Pani powieści, mają podobne DNA, ale różne charaktery, doświadczenie… Czy utożsamia się Pani z którąś z nich? 

Siostry są zdecydowanie bardzo różne i cieszę się, że udało mi się to uchwycić. Zależało mi na tym, żeby były to postaci indywidualne. A czy z którąś z nich się utożsamiam… Chyba najbardziej z Klaudią 🙂 Bo również ceni sobie rodzinę, pewne bliskie mi wartości i jak lew walczy o to, co cenne dla ojca. Jest również pomocna.

Powieść „Niełatwe powroty” zapowiada nową serię obyczajową. Co było, jest, inspiracją do tworzenia cyklu „Pensjonat na wzgórzu”?

Nie było jakiejś konkretnej inspiracji 🙂 Siostry pojawiły się nagle, choć początkowo brałam pod uwagę, że będą tylko dwie. Marzyła mi się historia o pensjonacie, choć nie do końca upadającym, ale już pogodziłam się, że moi bohaterowie często mieszają w moich pierwotnych planach 🙂

Ola Rak rzuca wszystko i wyjeżdża w Bieszczady czy wybór miejsca akcji był przypadkowy?

Wybór nie był przypadkowy – w książkach zazwyczaj umieszcza się akcje w wielkich Mazurach 🙂 Chciałam czegoś innego. No a siostry są trochę takimi Bieszczadzkimi Aniołami, o czym pojawia się mowa w drugim tomie.

Czego mogą się spodziewać czytelnicy kolejnego tomu serii?

Emocji. Zdecydowanie. Wciąż sielskich klimatów, niestrudzenie skłóconych sióstr. Rozwiązania kilku drobnych tajemnic, ale oczywiście pojawią się kolejne. I mogę zdradzić, że jeden z bohaterów zniknie. Mam nadzieję, że kolejny tom tylko podsyci ciekawość i pozytywny odbiór serii 🙂

Dziękuję za rozmowę!

„Kres czasów” – Marzena Rogalska

Read More
kres czasów marzena rogalska karla linde

Marzena Rogalska, Kres czasów, Wydawnictwo Znak 2021.

Boję się, wiecie? Boję się, że to co napiszę w tej recenzji, nie odda w pełni uroku tej książki. Nie odda uczuć i emocji, jakie we mnie wywołała. Nie odda zachwytu nad piórem autorki. Ale podejmuję rękawicę! Palce na klawiaturę!

Twórczość literacką Marzeny Rogalskiej znam nie od dziś. Kilka lat temu gorąco polecałam Wam cykl o Agacie Donimirskiej i jej przyjaciołach. Nie tak dawno rozpływałam się na I tomem nowej trylogii. Po Czasie tajemnic przyszła pora na II część – Kres czasów – dalsze losy Karli Linde, jej ojca i najbliższych.

Na początku chcę zwrócić Waszą uwagę na tytuł książki – jest bowiem wielowymiarowy. Kres czasów symbolizuje koniec i początek nowych rozdziałów w życiu głównej bohaterki, jej ojca, przyjaciół, a także Polski i Europy, które znów stoją u progu Wielkiej Wojny. Ale po kolei!

Karla zdała maturę. Kres dzieciństwa, początek dorosłości! Po krótkich wakacjach w Paryżu wyjeżdża do Anglii, by tam smakować towarzyskiego życia, chłonąć bogactwo kultury i poznawać ścieżki studentów Oxfordu. Z czasem w dziewczynie rodzi się bunt i tęsknota. Może liczyć na wsparcie Dorothy – mentorki z czasów dzieciństwa i angielskiej przewodniczki. Jej relacja z Kathy jest za to daleka od ideału – w kwestii romansów, w podejściu do małżeństwa przyjaciółki coraz bardziej się różnią, a pewne przeszkody wydają się nie do przeskoczenia…

Tymczasem ojciec Karli, którym coraz bardziej interesują się służby wywiadu, zauważa kres czasów pokoju. W przededniu dziejowej burzy jako jedyny wydaje się dostrzegać zmiany w europejskiej polityce i obawia się o przyszłość kraju. By zatrzymać córkę z dala od Polski zagrożonej wojenną zawieruchą, nie cofnie się przed niczym… Może liczyć na wsparcie Dorothy – kiedyś nauczycielki Karli, dziś jej serdecznej przyjaciółki. Nie tylko jej – kres małżeństwa Barbary i Emila otwiera serce doktora na nowe znajomości…

Przy okazji premiery poprzedniej powieści, Marzena Rogalska w jednym z facebookowych wywiadów opowiadała nie tylko o książce, pracy nad nią, ale i o relacji z własnym ojcem. Do łez wzruszyła mnie historia o plecaku, który, oczywiście metaforycznie, nosi Marzena. To tata jej go spakował. Włożył do niego miłość, poczucie bezpieczeństwa, radość, wdzięczność, poczucie własnej wartości. Mam wrażenie, że teraz autorka taki sam plecak, z bardzo podobnym wyposażeniem, wkłada na barki Karli Linde…

– Kocham cię, tato.
– Ja ciebie też kocham. Czasem zastanawiam się, czy całe zło tego świata nie bierze się z tego, że rodzice nie mówią dzieciom, że je kochają.

Relacja Karli i Emila jest wyjątkowa i rzadko spotykana – nie tylko w literaturze, ale przede wszystkim w życiu. Przyjęło się, że to matka jest najlepszą przyjaciółką córki, mentorką, powiernicą, słuchaczem. Karla nie ma dobrych relacji z mamą, Barbara jest nieobecna. Dziewczyna u progu dorosłości może liczyć na ojca. Jej relacja z Emilem jest oparta przede wszystkim na miłości oraz rozmowie. Lekarz nie traktuje córki jak dziecka. Karla to dla niego równorzędny partner w dyskusjach zarówno o polityce, sytuacji społecznej czy kwestiach związanych z podróżami. Między ojcem a córką nie ma tematów tabu. To Emil zna sekrety Karli dotyczące związku z Jankiem. To on rozwiewa jej wątpliwości związane z wyborem studiów i miejscem zamieszkania. Co ważne – nie narzuca swojego zdania. Delikatnie sugeruje. Jest doskonałym słuchaczem. Docenia dojrzałość córki i obdarza ją ogromnym zaufaniem. W tej książce wiele stanów, relacji, etapów ma swój kres. Ale nie miłość ojca do córki i córki do ojca.

Czytając „Kres czasów” stałam przed ogromnym dylematem. Z jednej strony miałam ochotę ją pochłonąć w dwa wieczory. Z drugiej zaś delektowałam się każdym słowem. Marzena Rogalska to mistrzyni pióra. Z powodzeniem wprowadza zmysły czytelniczka na angielskie salony, zaprasza w mury oxfordzkiej uczelni, zabiera w podróż do Klonowa, oprowadza po paryskich uliczkach. Wszystko się widzi, słyszy, czuje i dotyka. Ponadto autorka dostosowuje język do czasów, w których toczy się akcja książki. Zwroty, powiedzonka, określenia – wszystko oddaje klimat lat 30. ubiegłego wieku.   

Karla Linde to niezwykła dziewczyna. Wydaje się, że już dla swojego świata była „niedzisiejsza” – zamiast brylowania na salonach, pragnęła rozwoju. Zamiast o znalezienie męża, troszczyła się o wiedzę i wcześniejsze zdanie matury oraz rozpoczęcie studiów. Zamiast spędzać czas z podejrzanymi dżentelmenami czyhającymi na jej posag, ceni towarzystwo ojca i 60-letniej Dorothy. Zamiast przymierzać sukienki, woli przemierzać łąki i lasy na grzbiecie ukochanych wierzchowców. Piękna, inteligentna, z poczuciem humoru. Szybko nawiązuje kontakt z ludźmi – zarówno rówieśnikami, jak i przedstawicielami wyższych sfer – dyplomatami czy właścicielami ziemskimi. Ironią potrafi zawstydzić rozmówcę. Dorasta na naszych oczach – dziewczynka zamienia się w kobietę. Na naszych oczach się zakochuje i staje oko w oko z wojną. Nie potrafi uciec przed kresem – czasów pokoju i czasów dziecięcej beztroski. Chciałabym ją poznać. Chciałabym się z nią zaprzyjaźnić. To niemożliwe, wiem. Na szczęście, dzięki Marzenie Rogalskiej, mogę ją bacznie obserwować. Podziwiać. Kibicować. I ostrzegać przed tym, co nieuchronne… Nie słyszy mnie, niestety. Jak przetrwa wojenną zawieruchę? Z niecierpliwością czekam na III tom serii – „Odzyskany los”. Mam nadzieję, że będziecie czekać ze mną!