„W cieniu tamtych dni” – Magdalena Majcher (recenzja przedpremierowa!)

 

 

Magdalena Majcher, W cieniu tamtych dni, Wydawnictwo Pascal 2018.
Egzemplarz zakupiłam w księgarni internetowej Bonito.pl.
 
Rzadko brakuje mi słów. Czasem jednak dochodzi do takiej sytuacji – najczęściej, gdy mam wyrazić zachwyt. Tak jest w przypadku tej książki. Magdalena Majcher stworzyła coś niesamowitego. Prawdziwą emocjonalną bombę, choć określenie bomba w przypadku powieści o Powstaniu, nie jest do końca na miejscu. Napisała historię, która porusza każdym fragmentem duszy. Wywołuje uśmiech i łzy wzruszenia. Gula w gardle towarzyszyła mi od pierwszej do ostatniej strony.
 
W cieniu tamtych dni to podróż do Warszawy 1944 roku. Czytelnik trafia w sam środek powstańczej zawieruchy. Powstanie Warszawskie to bliskie memu sercu wydarzenie historyczne. Kiedy zobaczyłam zapowiedź tej powieści, postanowiłam ją kupić. Kupiłam. Przeczytałam, a właściwie pochłonęłam. I się nie rozczarowałam. Wręcz przeciwnie – jestem zachwycona! Już w środę, 1 sierpnia o godzinie 17 miną 74 lata od wybuchu Powstania. To dobry moment, by polecić Wam tę książkę i by poznać bohaterów tej historii. Jestem pewna, że nie będziecie żałować.
 

Powietrze było gęste od wyczekiwania i niepewności. W ostatnich dniach lipca nie było chyba w Warszawie osoby, która nie spodziewałaby się czegoś wielkiego.

 
Mikołaj nie spodziewał się, że tajemnicze znalezisko na strychu odmieni jego życie. Porządki, które miały być lekiem na kaca, stały się początkiem wielkich zmian w sercu chłopaka i członków jego rodziny. Ale po kolei! Nieśmiały, z duszą romantyka, student polonistyki opiekuje się swoją ukochaną babcią. Emilia już dawno przekroczyła dziewięćdziesiątkę, ale mimo PESEL-u pozostaje w pełni samodzielną i sprawną umysłowo kobietą. Wszystko zmienia pozornie niegroźny upadek – operacja biodra zmusza ją do zwolnienia tempa. Na szczęście może liczyć na pomoc wnuka, którego wychowała. Matka Mikołaja, Helena, w nie do końca jasnych dla dwudziestolatka okolicznościach, pozostawiła jedynaka w rodzinnym domu i ruszyła na podbój artystycznej części Paryża. Utrzymuje kontakt z dzieckiem, jednak ich więzi są dalekie od ideału a niewypowiedziany żal i niejasna przeszłość kładą się cieniem na ich relacji. Wszystko zaczyna się zmieniać, gdy podczas spontanicznych porządków na strychu, Mikołaj znajduje rodzinny skarb…
 

W czasach, kiedy zło i nienawiść rozpanoszyły się po całej Europie, bardzo potrzebowaliśmy miłości, bo niosła nadzieję i pozwalała zachować człowieczeństwo.

 
Tajemnicza skrzyneczka kryje w sobie nigdy niewysłane listy do mężczyzny o imieniu Krzysztof i… powstańczą opaskę. Emilia, nie mogąc dłużej uciekać od opowieści o swojej młodości, decyduje się na bolesny powrót do przeszłości. Przy stole, w otoczeniu papierosów, babcia i wnuk rozpoczynają niezwykłą podróż w czasie… Podróż, która na zawsze odmieni życie i Emilii, i Mikołaja.  
 
Jak już wspomniałam, Powstanie jest bliskie mojemu sercu. Staram się czytać książki historyczne i oglądać programy dokumentalne poświęcone walkom z 1944 roku. Jako wolontariuszka akcji BohaterOn miałam zaszczyt uczestniczyć w spotkaniu z Bohaterami tamtych dni – Powstańcami Warszawskimi. Czy podczas rozmowy na żywo, czy podczas lektur, towarzyszy mi ogromne wzruszenie i poczucie wdzięczności. Tak było i tym razem W cieniu tamtych dni to powieść fabularno-historyczna. Wątek miłosny schodzi tu na drugi plan na rzecz historii właśnie. Widać, że autorka merytorycznie przygotowała się do pisania tej książki.
 
Bohaterką jest uczestniczka Powstania. To młoda dziewczyna, dwudziestokilkuletnia warszawianka, która tęskni za smakiem wolności. Magdalena Majcher wykreowała postać z krwi i kości. Emilia wierzy w zwycięstwo. Nie jest jednak szalona, zdaje sobie sprawę z zagrożeń i drży o życie najbliższych – siostry i jej malutkiego synka. Z biegiem Powstania młoda dziewczyna przechodzi przemianę – przede wszystkim wewnętrzną. Jest świadkiem wydarzeń, które zmieniają jej stosunek do świata i drugiego człowieka. Emilka staje się Emilią – kobietą, która nigdy nie wymaże pewnych obrazów z pamięci; która na zawsze pozostanie naznaczona historią i która ten ślad w duszy i sercu, nie do końca świadomie, przekaże członkom swojej rodziny.
 
W cieniu tamtych dni to powieść o Powstaniu. O bolesnej karcie naszej historii. O heroizmie młodych ludzi. O miłości do kraju, honorze i gotowości do największych poświęceń. To historia dni, które położyły się cieniem na kolejnych dekadach i pokoleniach. Na kanwie historycznych wydarzeń Magdalena Majcher stworzyła prawdziwą perełkę.  Zabrała czytelnika w niezwykłą podróż, oddając głos jednej z bohaterek – uczestniczce Powstania. Zanurzając się w świecie wykreowanym przez autorkę, miałam wrażenie, że wraz z Emilią przemierzam uliczki Starego Miasta, chroniąc się przed kolejnymi ostrzałami, kanałami przedostaję się do Śródmieścia czy angażuję się w pomoc rannym żołnierzom i cywilom. Na kolejnych stronach zaś towarzyszyłam Mikołajowi w próbach rozwikłania rodzinnej zagadki. Duży wpływ na taki odbiór i dogłębne przeżywanie powieści miał bez wątpienia mieszany sposób narracji. Fragmenty poświęcone w Powstaniu pisane są w pierwszej osobie, a rozdziały, których akcja rozgrywa się współcześnie, w trzeciej. 
 
W cieniu tamtych dni to nie tylko historia. To emocje – wielkie emocje, które towarzyszą i bohaterom, i czytającemu. Nie sposób przejść obojętnie obok opisywanych przez autorkę momentów. Choć wszyscy znamy je z lekcji historii czy mediów, wywołują całą gamę emocji. Lektura tej powieści była dla mojego serca prawdziwym rollercoasterem. Kac książkowy? Był i właściwie wciąż trwa. Zwłaszcza, że zbliża się 1 sierpnia i o 17 większość z nas, nie tylko w Warszawie, usłyszy syreny. Warto się wtedy zatrzymać. Stanąć, oddać hołd tym co polegli. Pomyśleć, nie oceniać. Mamy to szczęście, że żyjemy w wolnym kraju. Nasi dziadkowie, przodkowie tego szczęścia nie mieli. Chcieli o tę wolność walczyć. Nie zdajesz sobie sprawy, w jakim piekle przyszło im żyć? Sięgnij po powieść Magdaleny Majcher. Trafisz w jego sam środek.
 
Pani Magdaleno, dziękuję za tę podróż do Warszawy lata 1944 roku!
 
Z Powstańcem Warszawskim, Władysławem Rosińskim ps. „Zapałka”
 

2 thoughts on “„W cieniu tamtych dni” – Magdalena Majcher (recenzja przedpremierowa!)”

  1. "W cieniu tamtych dni" to książka, którą wypełniają emocje i która skłania do głębokich refleksji. I faktycznie pochłania się ją bardzo szybko. Gorąco polecamy wraz z Tobą!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *